Dzieci, które jeszcze nie wróciły do przedszkola.

Placówka przedszkolna ze swego założenia jest instytucją opiekuńczo-wychowawczą. Dla mnie jest dodatkowo mostem między codziennym wychowaniem przez rodziców a wspomaganiem rozwoju w grupie rówieśniczej. To w grupie kształtuje się masa umiejętności społecznych, rodzi się wiele predyspozycji do pracy w zespole i przede wszystkim tam poznaje się i uczy akceptować różnice między ludźmi. Przedszkole daje również możliwość pracy i rozwoju dla rodziców małych dzieci, bez niego szanse maleją. Od ostatniego dnia w przedszkolu moim dzieciom minęło 7348485437 dni, to jest 2895024529857230478 godzin. Dla mnie cała wieczność. Do tego stopnia, że wydaje

Co się stało z moją skórą po 30tce?

Po 30tce skóra się zmienia. Zmienia się nasze podejście, wymagania, preferencje i potrzeby! W ciągu ostatniego roku moja pielęgnacja weszła na totalnie wyższy poziom. Bardziej świadomie i odpowiedzialnie zaczęłam traktować swoje zdrowie, ciało i skórę. Efekty są niesamowite! i warte aby się nimi dzielić. Podzieliłam się moimi kosmetycznymi odkryciami z setkami kobiet w ciągu ostatniego roku i dzielę się też z Wami. Marka ARBONNE Niezwykle istotne było dla mnie zawarcie przyjaźni z Arbonne. To nie bez znaczenia jakie wartości ze sobą niesie i jakie ma podejście do zdrowego stylu życia.

Dzień Dziecka jest codziennie

Z każdym rokiem 1 czerwca wygląda inaczej. Cel jest podobny – wywołać uśmiech na twarzach dzieci, zrobić kolejną imprezę, uświadomić sobie jak szybko rosną, zapisać we wspomnieniach piękne chwile. Uczynić wyjątkowym ten jeden dzień, kiedy maluchy mają swoje osobiste święto. Dla nich to ważne. Uwielbiam sprawiać innym radość. Z biegiem lat stawiam to często ponad wszelkie swoje przyjemności. Jestem szczęśliwa, kiedy wszyscy wokół mnie są szczęśliwi. Lubię dawać, celebrować, wyciskać z życia. Chciałabym aby dzieci miały to codziennie. I wcale nie chodzi mi o morze prezentów ale raczej o ten

Najlepszy dla dzieci jest przykład a nie wykład

„Co Ty tam wiesz… a lizałeś kiedyś baterie?!” Powiedział pewnego dnia ojciec do mego syna wkręcając właśnie kolejne śrubki w jakiś skomplikowany mechanizm. To częsty obrazek u nas w domu – dzieci próbujące swych sił u boku rodziców i rodzice dający wyzwania w obowiązkach domowych. Nie oszczędzam ich małych rączek, kiedy się rwą do brudzenia czy stukania młotkiem. Myślę, że czas poświęcony dzieciom w ramach nauki przez zabawę jest nie do przecenienia. Chłopaki od małego podkradają ojcu wiertarki, podglądają wymianę żarówek a Natka dzielnie wbija gwoździe młotkiem. Rzadko mówię „Nie

Kwarantanna zmusiła nas do siedzienia w domu, do pracy w domu, często pracy z dziećmi. Możemy zapomnieć o chwili ciszy czy spokoju, musimy pracować w bałaganie i prowadzić rozmowy telefoniczne bez skupienia. Musimy wybierać czy chcemy mieć porządek czy zrobioną robotę, czy chcemy pobawić się z dziećmi czy zdążyć zrobić im obiad. Często chcemy wszystkigo na raz i to perfekcyjnie! Jesteśmy przecież dobrymi rodzicami! Znam to, pracuję z dziecmi w domu od lat. Zebranie moich wieloletnich doświadczeń w jednym artykule nie będzie łatwe. Mój homeoffice jest wciąż w ciągłym procesie

A co jeśli już nigdy nie będzie tak samo?

Trochę się boję, bo nie wiem, co będzie. Co jeśli to życie, które budowaliśmy już nigdy się nie wydarzy? Jeśli już zawsze będziemy patrzeć na drugiego człowieka z niepewnością? Nie będziemy już tak ufać i chcieć poznawać ludzi? Czy długo jeszcze zamiast wyciskać pełnię z życia będziemy walczyć żeby tylko jakoś to wytrzymać? Czy będziemy bać się bliskości drugiego człowieka i aż nadto będziemy trzymać się zalecanych odległości? Najpierw fizycznie, później emocjonalnie… Czy nadal będziemy ścigać zorganizowane grupy przyjaciół, zamiast zapraszać ich do siebie z otwartymi ramionami? Co będzie jeśli

Bo czego niby innego może chcieć kobieta?

Kobieta. Tak łatwa do zdefiniowania. Matka, żona, gospodyni. Domem się zajmie i dzieci wychowa. Zadba, ogarnie i pogodzi wszystko. A facet? Facet to co innego. Facet może być kim chce. Może podróżować, być pilotem, naukowcem, muzykiem, nawet nikim. Jeśli trzeba, to może go nawet nie być, bo jest zajęty. Może nie spełniać się w roli ojca, może nie chcieć, nie umieć. Facetom wolno. Ale kobieta? Której miejsce jest w domu? BA! która jest domem! Czego ona może więcej pragnąć od życia niż mieć dzieci? Słyszycie na pewno zewsząd, że największym

Skąd się wzięła u mnie insulinooporność?

Chyba tylko udajemy. Popieramy poglądy, które chcielibyśmy żeby były nasze. Na naszych tablicach szerujemy wpisy mówiące o zdrowym stylu życia, takim jaki chcielibyśmy mieć. Przyglądamy się takim ludziom, jakimi chcielibyśmy być. Mówimy głośno o diecie bez cukru, niskim IG, superfoods i produktach bezglutenowych a po cichu i tak robimy swoje. To wciąż tylko pobożne życzenia, do których tak trudno nam się zastosować. Żyjemy w czasach, gdzie podkreślamy jak ważną rolę odgrywa dla nas zdrowy tryb życia ale jednocześnie nadmiar wszystkiego wokół utrudnia nam dbanie o siebie. Ciężko mi się w

Nowy Rok, a ja wciąż niedoskonała.

Jak Wam się zaczął 2020? Nowymi postanowieniami i udoskonalaniem nowej wersji siebie? Bo co?! Bo Nowy Rok, a Ty wciąż niedoskonała? Nie napisałam nic od wieków, takie mam wrażenie. Nie wypuściłam tego tekstu z głowy, bo wciąż nie był doskonały. Nie czułam się na siłach, bo byłam niewyspana. Nie mogłam go dokończyć, bo zaczęłam myśleć, że nie dam rady. Że już nie umiem, że nikt tego czytał nie będzie. Że nie jestem wystarczająco ważna, żeby się odezwać. Na Nowy Rok brzmiały mi w głowie ” bądź lepsza!”i „rób więcej!”… więc

Przez pierwsze lata życia dziecka czujesz, że dokładnie wiesz co jest dla niego najlepsze. Mały bobas w ramionach mamy, czysty i nakarmiony wydaje się być najszczęśliwszą istotą na ziemi. Słodkie kilkulatki zajęte zabawą ze swym bajecznym rechotem i uśmiechem powtarzanym kilkaset razy dziennie stają się niezastąpionym promyczkiem codzienności. Wyższy level wychowania osiągamy wtedy, kiedy zaczynamy zauważać realnie narastającą chęć autonomii naszych małych bąbelków. U mnie nastąpił swego czasu zgrzyt. Zaczęłam niechcący odczuwać emocje swoich dzieci, doskonale znajdując w pamięci siebie w dokładnie tym wieku. „Czy ja aby na pewno nie

Zrobię dla Ciebie wszystko, tylko nie to.

Córeńko! Wiem, że dorastasz, a w Twojej głowie coraz więcej pytań. Emocje, które poznajesz są dla Ciebie nowe i nie zawsze wiesz co się tak naprawdę dzieje. Mam nadzieję, że jestem dla Ciebie wsparciem. Chciałabym, żebyś wiedziała, że jestem przy Tobie na zawsze, mimo wszystko. Chowasz się często w moich ramionach nic nie mówiąc, to dla mnie najpiękniejsze chwile. Nie jesteś już małym bobaskiem, ale Twój zapach tak blisko to dla mnie zawsze wielkie ukojenie. Więź, jaka nas łączy jest wyjątkowa. Naturalnie rozumiemy się bez słów, a nasze kobiece sprawy

To nieprawda, że nasze dzieci muszą się wybiegać!

Od lat biczuję się wyrzutami sumienia, że moje dzieci nie zawsze mogą wybiegać się na dworze. Bo mam dosyć tego dnia i chce się schować w domku. Bo w pracy za długo, bo kolejne spotkanie, bo zimno, bo ciemno, bo coś je znów bierze. Bo wyjeżdżamy, bo lekcje, bo obiad się sam nie zrobi. Bo coś dzisiaj niewyraźnie, bo siły już nie mam, zawsze się coś wymyśli. Gdzie do cholery mam znaleźć te „kilka godzin dziennie” na świeżym powietrzu? To nieprawda, że nasze dzieci muszą się wybiegać na dworze. One

Każdego dnia wszystko zaczyna się od nowa.

Dobrze, że jest ciepły kocyk, aromatyczna herbatka i znajome ramię do przytulania. Inaczej rzeczywiście ciężko byłoby przeżyć te jesienne wieczory. Co jeden, to lepszy, ciemniejszy i  bardziej mroźny, bez opamiętania. A człowiek tak znów tęskni do tych ciepłych letnich dni, kiedy powietrze bardziej otulało niż biczowało chłodem. Całe szczęście jeszcze momencik i znów będziemy mogli się cieszyć wyjątkowo rodzinnymi chwilami. Przy kominku, zatrzymani tak na chwilę. Ten listopad był jakiś trudny dla nas. Całkowicie nieprzyjazny. Każdego dnia budziłam się z nadzieją, że się już skończył a on się tak bezczelnie

Są rozwiązania tak proste i zdrowe, że nie trzeba im nawet dodawać ideologii. Tak jak chrupiące jabłko na szybko, pieczony burak na podwieczorek czy pół talerza kaszy, a pół gotowanych warzyw. Nie każdy obiad też musi mieć w składzie mięso a czasem to nawet i zupa wystarczy. Na przykład taka dyniowa, jak u nas ostatnio. Antoś nie tylko wyjada wszystko ze wszystkich talerzy w polu widzenia, umie się też czasem podzielić. Jaką radochę miał z tego kawałka buraka i miski kaszy to zapewne widzieliście u nas na Instagramowym stories. Dla

To, że macierzyństwo to nie tylko ograniczenia mamy już ustalone. Odczarować jednak mit matki polki umęczonej nie jest łatwo. Bo jeśli Ty już sobie odpuściłaś to nie znaczy, że inni dadzą Ci tak łatwo za wygraną. To jednak sprawa dość mocno indywidualna. Wiecie, narzekanie na zimną kawę nie robi już bardzo na nikim wrażenia. Dziś wszystkie jesteśmy bohaterkami a co druga matka zna się na wychowaniu lepiej niż pół sąsiedniego miasta. Wydaje się, że wszystko już było. W internecie mamy wszystko. Swoisty kurs rodzicielstwa on-line, charakteryzujący się sprzecznymi informacjami na każdy

Niby człowiek wie, a czasami zapomina.

Niby człowiek wie, a czasami zapomina. Wydaje nam się, że potrzeba nam sześciu rąk i wydłużonej doby, żeby to wszystko ogarnąć. Nie mamy na nic czasu, robota nam się piętrzy a dziecko akurat w TYM momencie, kiedy jedną reką mieszasz zupę a drugą odbierasz telefon woła Cię do zabawy?! AKURAT wtedy, kiedy musicie szykować się do wyjścia i prawie jesteście spóźnieni buduje się w tej małej głowie 100 pytań „dlaczego?”. Zabawa w chowanego jest często nie w porę, na widok klocków masz zawroty głowy a od drewnianych obiadów czujesz, jakby

Na życzenia może jest zbyt wcześnie, choć nie wstyd mi już włączać świąteczną play listę. A żeby nam się żyło tak, jak na Instagramie! Życzę Wam tego choć wiem, że to tylko życzenie. Jestem tego dobrym przykładem. Nie wszystko układa mi się tak dobrze, jak kompozycja kafelków na moim profilu. Wstaję rano i sama chciałabym wyglądać tak jak na wczorajszym zdjęciu. Robię sobie profil, który wygląda ładnie i miło się go ogląda. Bo nikt nie chce oglądać brzydkich i przyziemnych rzeczy, swojego syfu każdy ma w nadmiarze. Odkąd zaczęłam przygodę

Bunt dwulatka i typowy statek na spacerze

Kiedy w końcy przestanę to wszystko targać? Przydasie i zabawki, które matka ma zawsze pod ręką? Miśki, lalki i tuzin smoczków. Kocyki, pieluszki i małe autka. Od 9 lat jestem mamą. Moim stałym atrybutem są zabawki. W każdej ręce, pod pachą, w torebce, w każdej kieszeni, w płaszczu, w samochodzie i zapas gadżetów na każdym spacerze. W drodze powrotnej garść przydasiów – tona kamyków, sterta liści i 4 patyczki bo takie ładne… ale żeby ciągać ze sobą statek?! Serio Antek? Nikomu nie muszę chyba przedstawiać rzeczywistości z dwulatkiem. Każdy wie,

Kiedy intuicja mówi: „Idź się zbadaj!”

Ten nieszczęsny jesienny spadek formy nadchodzi tuż po wakacyjnym spadku produktywności. W tym roku jakoś wyraźniej go czuję i jak na złość trwa trochę przydługo. Niby wiedziałam, że nadejdzie. Nijak jednak nie dało się na niego przygotować. Wlazł bez zaproszenia, z buciorami, bez pukania. A ja poddałam się mu jakbym go co najmniej nie znała. Doskonale go pamiętam i te jego nawoływania do fochów co rano i łez co wieczór. Spadku aktywności i ogólnego chcenia, przytłoczenia i załamki. Senności i odkładania wszystkiego na potem, wszechobecnej prokrastynacji. Jesienny spadek formy jest

Jesienna dieta zupowa i Królowa Dyniowa!

Całe moje życie to kombinowanie, tajne triki, patenty i patenciki. Ułatwiacze, wyzwalacze i robienie dobrej miny do złej gry. Zdecydowanie wolę drogi na skróty i omijanie pewnych zasad lub po prostu życie po swojemu. Jak coś sobie wymyślę, to trzymam się tego niemiłosiernie mocno. Aktualnie wymyśliłam sobie fazę na zupy. Tu akurat nie ma żadnych kontrowersji bo jesień do zupy pasuje jak masło do chleba więc kreatywnością nie popisałam się żadną. Tym niemniej przedstawiam Państwu mój ostatnio odkryty patent szybki, prosty i mega smaczny. U zapracowanej matki oprócz zdrowego jedzenia

Wszystkim nigdy nie dogodzisz!

Wyrosłam z porównań, bicia się o swoje zdanie, udowadniania kto jest lepszy. Na świecie istnieje tyle przeciwieństw i odmienności, różnorodności i kontrastów, że to nie ma najmniejszego sensu. Każdy ma prawo być sobą, nie każdy umie to robić. Warto być sobą bo reszta jest już zajęta. Nie wszyscy mają na to jednak odwagę. Kopiują, zazdroszczą, chcą żyć czyimś życiem, nie doceniają tego, co mają. Z czego wynika ciągłe czepialstwo, kłótnie, agresja w walce o to kto ma rację? Czym kierują się ludzie, którym nigdy nie dogodzisz i na wszystko mają

Matka. Całe życie na 2 fronty, między domem a pracą. Między sobą a dziećmi, między rodzicielstwem a związkiem. Jednym słowem wciąż rozdarta. Kobiece rozdwojenie osobowości daje mi się ostatnio we znaki. Wydaje mi się, że żyję w dwóch światach. I w każdym się spełniam i za każdym tęsknię, kiedy jestem daleko. Zmieniam maski jak rękawiczki, dopasowuję się. Wychodzę do pracy, zakładam maskę bizneswoman. Po powrocie ją zdejmuję i wkładam do prania, ściągam stanik i luzuję gacie. Wracam szczęśliwa, że mam gdzie wrócić. Wzruszam się z każdym okrzykiem powitania słysząc tupot

Po co nam rutyna? Plan dnia, plan posiłków, plan lekcji, konspekty zajęć, zakres materiału. To wszystko niejako opisuje naszą codzienność, która byłaby wielkim bałaganem jeśli odbywałaby spontanicznie? Skłonność do szablonowych zadań, schematy i systematyczność oraz nawyki. To wszystko pomaga nam wstać rano i mieć ku temu powód. Codzienne zdobywanie nowych umiejętności odbywa się również przez powtarzanie. Możliwość przewidywania ciągów zdarzeń daje nam poczucie kontroli nad całym dniem. Konsekwencja w działaniu to często jedyna droga do osiągnięcia wielu życiowych celów. Systematyczna praca uczy nas zatem kontroli a rutyna utrwala zdobyte umiejętności.

Szkolne dziecko – wychowanie level wyżej

Zawsze, ale to zawsze kiedy zaczyna się sierpień czuję złowieszczy powiew września za plecami. Przez cały miesiąc uciekam jeszcze, żeby złapać ostatnie beztroskie promienie słońca i pospać jeszcze trochę dłużej, tak na zapas. Zwiewam myślami jak najdalej od wizji ponownej musztry i porannej gonitwy. Bronię się jak mogę ale wiem, że z miejsca jestem na przegranej pozycji. Wszystko zaraz się skończy, za chwilę będzie po wszystkim. I znów nowy rok szkolny, nowy plecak, piórnik i kredki. Od nowa pobudki, kanapki i nowe kapcie, bo tamte dziurawe albo za małe. Znów

Globalne ocieplenie, brak wody pitnej za kilkadziesiąt lat, zderzenie z wielką asteroidą w przestrzeni kosmicznej. To zagrożenia, które wiszą nad nami w przyszłości tej dalekiej jak i tej nieco bliższej. W ostatnim czasie zauważyłem w „internetach” epidemię presetów. Pośród wielu pięknych instagramowych kont napotkać można na produkty typu „gotowe presety do Lightrooma”. Możliwe, że było to dla mnie bardziej zauważalne z uwagi na zbieżność dat. Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy razem z żoną wypuściliśmy na świat naszego e-booka inni akurat promowali swoją sprzedaż presetów. Jako, że temat jest

Bycie mamą mi nie wystarcza!

Wszyscy chcemy aby dzieci miały piękne wspomnienia ze swoich wczesnych lat życia. Dbamy o nie, organizujemy im czas, pomagamy we wszystkim, jesteśmy przy nich. Bawimy się mimo tego, że zazwyczaj nie wiemy jak i ułatwiamy im życie choć nie zawsze wiadomo po co. Wszystko dlatego aby uchronić się od wizji częstych wizyt na kozetce psychoterapeuty w przyszłości i uniknąć pretensji o brak poświęcanego im czasu. Tymczasem możemy sobie wyobrazić sytuację odwrotną. Taką, kiedy dziecko czuje się osaczone non stop. Bez możliwości nudy, samodzielności, frustracji prowadzącej do rozwoju, dziecięcych wyzwań bez

Słyszałam gdzieś kiedyś, że są takie dzieci, które uwielbiają podróże! Wniebowzięte w samochodzie, zafascynowane w samolocie, spokojne w pociągu. Szczęśliwe i zadowolone przypięte mocno pasami. Podobno są. Takie, które całą drogę śpiewają piosenki, liczą drzewa i grają w łapki. Mówią, że da się z nimi zwiedzić pół świata! Bliżej mi jednak do rodziców takich przypadków, które po 10 minutach utrzymania pozorów zaczynają koncert. Albo bajka albo życie, masz wybór matka i koniec. I tu zaczynają się schody, kiedy rzeczywistość mija się z moimi wyobrażeniami dość ordynarnie, a ja już na

Ahoj w podróży!

Nastrajam się powoli do wyjazdu z dziećmi, bo dawno na tak długo nigdzie nie wyruszaliśmy. Dawno też nie jechaliśmy aż tak daleko. Jestem pewna, że trasa przedłuży się o wiele bardziej niż zapowiada to Pani z nawigacji, bo ta Pani nie pamięta już chyba naszych zeszłorocznych przygód w drodze do Karpacza. To było jednak rok temu, teraz mam nadzieję, że będzie trochę lepiej, wiemy czego unikać, a co jest nieuniknione i nie ma sensu się nawet burzyć. Jednak trochę się boję i nadal nie mam pewności czy to był dobry

Zostałaś matką. Od dziś już nigdy…

Zostałaś matką. Od dziś stałaś się chodzącym przykładem. Nie ma już powrotu, od dziś jesteś idealna. Wiem, nie planowałaś, chciałaś jeszcze poszaleć, pożyć trochę. No niestety, pamiętaj, że jesteś mamą. To zobowiązuje. Chciałaś dziecko? To masz! Twoim priorytetem jest teraz dziecko, dom i obowiązki. Przez okres macierzyńskiego zdążysz zrobić doktorat z żywienia niemowląt, karmienia piersią, diety mamy karmiącej i 1000 pierwszych dni. Nadeszła era zdrowego odżywiania. I błagam Cię, pamiętaj! Kitraj tę nutellę w szafce dokładnie, żeby nikt jej nie znalazł bo będzie dym! Na zakupach z dziećmi kupujemy tylko

1 2 3 16 Strona 1 z 16

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij