A coś Ty myślała?

A coś Ty myślała? Że ciąża to zabawa, a poród to bajka? Że będziesz nosić piękne ciążowe sukienki i wszelkie dolegliwości ominą Cię wielkim łukiem? Że paznokcie się poprawią i włosy urosną, a cera będzie błyszczeć na kilometr? A gdy urodzisz, czekać będzie na Ciebie łóżko obstawione kwiatami wśród kolorowych balonów? Z piersi popłynie rzeka mleka, a Ty będziesz już tylko odpoczywać? Że wszyscy wokół będą pomagać, bo przecież wiedzą, że Ty jeszcze nie masz sił. Że fala cierpliwości i czarodziejskich mocy spłynie na Ciebie wraz z tytułem „matka”? Że

Jednym z najczęściej słyszanym przeze mnie pytaniem jest: JAK TY TO ROBISZ? Jak udaje Ci się godzić tyle wyzwań zawodowych z trójką dzieci? Wiesz, to się samo nie udaje. To dość ciężka i niewdzięczna praca. Tym bardziej, jeśli chcesz dużo a nie możesz, bo Twoja doba ma tylko 24h. Jak to się zaczęło? Pracuję odkąd napisałam maturę a nawet chyba ciut wcześniej. Od pracy na słuchawce  w callcenter po Zarząd Dróg Powiatowych. Siedziałam za biurkiem i prowadziłam firmy, nie tylko swoje. Bloga założyłam jakieś 4 lata temu, kiedy Natka była

Ja wiem, że spontaniczności, ciągłego uśmiechu, ciekawości świata i pełnego zaangażowania w zabawie najlepiej nauczę się od dzieci. Wiem, że znaczenie podstawowych i najprostszych pojęć przypominam siebie wtedy, kiedy muszę mocno skupić się na wyjaśnieniu ich dzieciom i znów zaczynam zwracać uwagę na ich wagę. Wiem też, że kiedy zapomnę powiedzieć przepraszam, proszę lub dziękuję w mig upomną i pogrożą małym paluszkiem. Oczywiste jest też, że trzeba dbać o przyrodę, segregować śmieci i codziennie rano gimnastyka. Zęby myje się 3 razy dziennie, bo Pani w przedszkolu tak mówiła. Na przejściu

Dzieci… A mówili, że nie warto

Dzieci, największa inwestycja na jaką porwałam się w życiu. Macierzyństwo, najbardziej wymagająca rola, o której nie miałam pojęcia. Mówili, że nie warto. Że to tylko nadszarpnięte nerwy, wyzerowane konto i nieprzerwany stres. To ból głowy już do końca życia. Wraz z dzieckiem rodzi się strach, ciągłe problemy i odpowiedzialność i wiem, że to nie łatwe ale się postarałam. Z jednym jest ciężko, mówili – więc po co Ci trójka?! Z pełną odpowiedzialnością wydałam na świat dzieci, którym chcę dać wszystko, czego potrzebują i odrobinę więcej. A mówią. że nie warto…

Ale uśmiech wynagradza wszystko…

Są dni, kiedy wszyscy wyprowadzają mnie z równowagi a pierwszy krok z łóżka na podłogę fizycznie boli. Są dni, kiedy gryzę się w język co drugie słowo, żeby nie syknąć siarczyście w oburzeniu na cały świat. Są dni, kiedy wydaje mi się, że nie nadaję się do roli matki w najmniejszym nawet procencie i co ja najlepszego w ogóle narobiłam?! Są takie chwile, których żałuję, kiedy przesadzam, ponosi mnie i jestem po prostu narwańcem. To te dni, w których modlę się żeby skończyły się jak najszybciej. Godzę się z tym,

Nie będę zbyt odważna w stwierdzeniu, że BLW nie raz uratowało mi dzień. Kiedy człowiek orientuje się, że brakuje mu jakichś siedmiu rąk chwyta się tego, co najprostsze w działaniu. Banan na śniadanie, frytki z marchewki, kulki z kaszy, ciasta, placki, kawałki warzyw w formie dopasowanej do rączki, makaron czy nawet rozdrobione na kawałki mięso. Wszystko ląduje u Antka na tacce najczęściej omijając talerz. Trzeba sobie jakoś radzić. A później tylko trochę posprzątać. Często najprostsze rozwiązania są najlepsze ale najbardziej lubię tę radość z samodzielności, z możliwości decydowania o tym

Matka. Ostatnie ogniwo w łańcuchu pokarmowym.

Co? Dziecku nie dasz? Bycie matką to nie tylko tiulowe spódniczki i słodkie uśmiechy. Tu trzeba umieć się poświęcić i rezygnować. Z czasu, snu, zabaw do rana no i również z jedzenia. Wiem, nie musicie mi nic mówić, każdy kto ma w domu roczniaka w porywach do dwóch lat przeżywa to samo co my! Dziecko z radarem na jedzenie nigdy wcześniej ani później nie robi tego z taką częstotliwością. A wiadomo, że z cudzego talerza smakuje najlepiej, a już to co przygotuje dla siebie mama nie równa się z niczym!

Prezenty na Zajączka.

Prezenty, prezenty, prezenty! Kocham prezenty! I nie ważne z jakiej okazji, małe czy duże, drogie czy za złotówkę. Ranga prezentów rośnie wraz z radością przekazywania, bo brać to każdy lubi. Wciąż wyszukuję okazję aby coś im podarować. Czy nową grę, malowanki czy znów jakąś fajną wycieczkę. Teraz czas na Zajączka! Czy Zajączek może konkurować z Mikołajem? Czy nie dorasta mu do pięt? Prezenty Gwiazdkowe są magiczne, darowane w atmosferze miłości, bliskości i rodzinnego ciepła. Zajączek przynosi prezenty wiosenne, nowości i kolory! Dziecięce śmiechy i wygłupy i wnosi powiew świeżości. Kiedy

Gybym wiedziała …

Gdybym spotkała siebie z dziś 10 lat temu, chciałabym usłyszeć tylko jedno: Nie licz na to, że zawsze będzie dobrze i po twojemu ale nigdy się nie poddawaj. Idź śmiało po swoje marzenia i celuj wysoko. Nie zatrzymuj się i nie myśl za dużo. Będą wzloty i upadki, załamania i energia. Przygotuj się na to. Pamiętaj, żaden z dni, które zmarnujesz już nigdy nie wróci, znajdź w każdym z nich szczęście, nawet jeśli będzie trudno. I niczego nie żałuj! Gdybym wiedziała to wcześniej może mniej miałabym sobie za złe. Gdybym

Placki z ciecierzycy

Zamiast hodować sobie dodatkowe pary rąk przy małych dzieciach, wymyślam raczej sposoby na to, żeby zrobić jak najwięcej tylko jedną ręką. Ostatnio okazało się, że potrafię zrobić nawet placki z Pyśkiem na ramieniu. Placki, bo raczej na miano pankejków nie zasługują. Ani to wyglądu nie ma, ani słodkości odpowiedniej. Jedno co im zawdzięczam to, że dzięki swojemu podobieństwu do pancakes udaje mi się z łatwością oszukać niektóre (jedynie te młodsze) dzieciaki. Tomik wyczuł w nich trochę dziwactwa i brak glutenu oraz to, że nie mają cukru. Mają za to cenne

Nic. Jestem już zwyczajnie zmęczona

Matki. Polki. Terrorystki. Superwoman. Nieugięte. Z wypisanym na czole hasłem: „Kto, jak nie ja?!” Zmotywowane, waleczne i zawsze gotowe. Wydają się być nie do pokonania, dające sobie radę ze wszystkim na co dzień i od święta. Zabiegane, zarobione, do wszystkiego. Tym bardziej w sieci, a zwłaszcza na Instagramie codziennie zawstydzające swą idealnością same siebie. Krzyczące głośno #girlpower!, poprawiające korony i wciąż coraz lepsze. Taki obraz matki XXI wieku, samozwańczej bohaterki. A widziałeś ją, kiedy jest sama? Kiedy nie musi już być idealna, na siłę się do wszystkich uśmiechać i udowadniać

Nigdy nie pozwolę im przestać marzyć.

Wszyscy chcieliśmy być jak najszybciej dorośli. Żeby móc o sobie decydować, nie wypełniać niczyich rozkazów, robić co nam się podoba. Być na swoim, mieć więcej przestrzeni i iść przez życie według własnych zasad. Dorastanie jednak to dość brutalne zderzenie z rzeczywistością. Zapomnieliśmy już dawno o świecie marzeń, beztroskiej zabawy, frywolnych tańcach na golasa, bekaniu i puszczaniu bąków dla zabawy, rzucaniu tornistrów pod nogi i wyciąganiu spleśniałych kanapek po tygodniu. Zapomnieliśmy o czasach, kiedy liczyło się tylko podwórko, wycieczki i koledzy. Kiedy śpiewaliśmy na jednym wielkim fałszu nie wstydząc się nikogo

Czy opłaca się matce iść do pracy?

Pamiętam dzień, w którym poczułam się mocno doświadczoną trzydziestotrzyletnią staruszką, która ma w życiu już wszystko za sobą. Serio. Sporo rzeczy, próbowałam i sporo mi nie wyszło. Nie łatwo się mówi o złych rzeczach, kiedy nie ma się czym pochwalić.  Myślałam, że nic dobrego mnie już nie spotka. Moje oczy zaczęły robić się smutne, straciłam wenę i zapał oraz wiarę we wszystko, co robię. Zaczęłam bać się o przyszłość moich dzieci i całkiem wypadło mi z głowy jak wiele do tej pory zrobiłam i nadal mogę zrobić. Dużo analizowałam i

I wtedy wchodzi ona – matka z trójką dzieci.

Poszłaś tam z trójką dzieci? Oszalałaś? Matki trójki dzieci są czasem postrzegane jak niespełna rozumu. Nazbyt odważne, a może już głupie? Przesadnie się im współczuje, w sumie to nie wiem czego. Miłości w nadmiarze? Czy pracy za wiele? Braku czasu dla siebie czy wciąż zajętych rąk? A może tego hałasu, zamieszania i wszechobecnej radości? Krzyków, pisków i oczu dookoła głowy? Są nawet rzeczy, które podejrzewam, że nie mieszczą się ludziom w głowie, jak możliwe są do ogarnięcia przy trójce dzieci. A są. Mimo, że nie łatwe można sobie z nimi

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma

Podobno najlepiej żyje się ludziom na Pomorzu. Mówią, że nikt tam nie narzeka, świetnie zarabiają i są najszczęśliwsi. Podejrzewam, że morze ma na to duży wpływ i teraz nie wiem czy to przez bliskość fal Ci ludzie są szczęśliwsi czy to, że są tak szczęśliwi zachęca pozostałych do wyjazdów nad morze? Jedno jest pewne, to wyjątkowe miejsce, do którego bez względu na porę roku chce się wracać. Zachwyca miękkością piasku na letniej plaży ale i odświeżającą bryzą zimową porą. Nie da się go nie lubić i nie mieć wrażenia, że

Wiosenna baza w pokoju dziecięcym

Wiosna się zbliża, czuję to! Stąd ta chęć na zmiany we wnętrzach. Potrzebowałam trochę koloru w tym dziecięcym raju, który jest bardziej mój niż moja własna sypialnia 😉 Zostawiłabym w nim najchętniej pustą przestrzeń tylko do zabawy i wygłupów ale ze względów praktycznych i mieszkaniowych musiałam jednak zagospodarować pokój bardziej racjonalnie i zgodnie z dzisiejszymi potrzebami dzieci. Skupiłam się na kilku bazach, które dzięki swej funkcjonalności robią całość bez zarzutów i zgodnie z zapotrzebowaniem. Baza – łóżko Zmieniliśmy łóżko na piętrowe. Podobno każdy za małolata o takim marzył. Widzę w

Rodzinka jak z obrazka

Są dni, że mi dobrze w życiu ale czasem jest mi źle. Jak każdemu. Może czasem więcej mi się chce albo mam lepszą motywację ale z reguły mój tydzień też zaczyna się słowami „byle do piątku”. I jakoś tam zawsze przetrwam, choć zawszę chcę więcej. A rodzina, jak to rodzina – na zdjęciu wychodzi najlepiej. Taka śliczna, a niczym nie różni się od innych. Takie same ma troski i problemy i tak samo ma ciężko i głośno. To rodzina bardzo podobna do Twojej. Codziennie od rana ma tylko 24 godziny

Do mamy, która dopiero zaczyna

To był rok wielu niespodzianek. Cieszyłam się i śmiałam do łez. Rezygnowałam, płakałam, uciekałam z domu. Skakałam z radości. Wstawałam, nie spałam, poświęcałam wszystko. Męczyłam się i dręczyłam i próbowałam zrozumieć. Dawałam z siebie wszystko i padałam ze zmęczenia. Ten rok był ciężki i wspaniały. Pełen najmocniejszych emocji, jakie tylko znam. Od pięknych i wzniosłych chwil po gorycz porażki i strach o jutro. Od wspaniałych narodzin po modlitwę o zdrowie i życie. Musiałam sobie wiele przemyśleć, pokonać pojawiające się na nowo trudności. Nauczyłam się doceniać zwykłe dni. Pokochałam je. Pokochałam

Czy warto być dobrym, tato?

Od małego uczymy swoje dzieci, że należy być grzecznym, miłym i pracowitym. A później puszczamy w świat. I nagle okazuje się, że on jest taki wielki i nieznany, i wcale nie taki przytulny jak dom. Jeśli dom nie nauczy nas jaki naprawdę jest świat, to może być mocne zderzenie z rzeczywistością. Warto być szczerym z małym człowiekiem. Mali ludzie też zasługują na szczerość. Na szczerość, miłość i otwartość. Bo to, czego nauczymy małego człowieka teraz, weźmie on sobie w swoją dorosłość. Jeśli zależy nam tylko na tym, żeby nasze dziecko

Jak bardzo dziś Ci się nie chce?

Dziś nikomu się nic nie chce. Albo wszyscy się wszystkiego boją. Dzieci siedzą w domach, bo zimno. Rodzice siedzą w domach, bo wygodnie. Wszyscy muszą robić wszystko i nie mają czasu. Ciągle się spieszą i nie zostaje im ani chwila na wolność, spontaniczność i beztroskę. Pędzą na zajęcia dodatkowe, oglądając padający śnieg tylko przez szybę samochodu. Uciekając przed deszczem wpadają pod rynnę wielogodzinnych seriali w TV. Albo się ciągle czegoś boją. Chorób, wirusów, upadku, porażki, zmęczenia czy kłopotliwych sytuacji. Podartej kurtki czy brudnych butów, które znów trzeba będzie czyścić. Lepiej

Oddaj obowiązka

Mimo, że nikt tak nie umyje tych słodkich wałeczków jak ja i nikt nie wymasuje tych malutkich stópek delikatniej. Wiem, że nikt, kompletnie nikt nie potrafi tak łaskotać przy nakładaniu balsamu… to jednak czasem musi się ktoś znaleźć. Oddaję obowiązka, jeden po drugim, trzeci i czwarty i jedyne co dziś już czuję to ulga. Obowiązka oddam czasem dzieciom, czasem mamie, czasem mężowi. Zrzucam z siebie, odpycham i wręczam w prezencie. Udaję, że nie moje albo pozoruję pomyłkę. Uciekam i nie odwracam się za siebie. Dziecko ma matkę i ojca, obowiązka

Bo dobrym ludziem być trzeba chcieć. Dobrym być to decyzja. To nasz osobisty wybór. To nie żadna filozofia i nadmierny trud. Wystarczy chcieć i już. Ten kto nie chce, znajdzie powód ale ten, który chce zawsze znajdzie dobry sposób. Sama często stoję przed wyborem: wykrzyczeć, dać w mordę czy odejść z honorem. Sama mogłabym nie raz nie zamknąć gęby i plunąć komuś w twarz bo mi się nie podoba to i owo. Ale nie robię tego. Bardzo wierzę, że człowiek z natury jest dobry. Inaczej nie wyszłabym już nigdy na

Boję się. Boję się, że naraziłam moje wspaniałe dzieci na życie w tak podłym świecie. Boję się bo wydaje mi się, że znam ten świat coraz mniej. Nie nadaję się. Nie umiem, Boję się, że te niewinne istoty będą rzucone w wir zła i nienawiści prędzej niż zdążą się jeszcze w kimkolwiek zakochać. Boję się, że nikt nie będzie w stanie tego odkręcić. Żal mi patrzeć na to gdzie żyjemy, jak żyjemy. Muszę przyznać też, że nie jednokrotnie sama boję się odezwać. Tak po prostu, boję się o siebie, moją

O karmienie piersią toczą się wciąż boje. Jedni wywyższają je ponad wszelkie matczyne zdolności a inni mają już tego tematu dość. Jedni uważają, że poza mlekiem matki nie ma nic lepszego dla dziecka i choć racje w tym mają to wywołują niepotrzebne poczucie winy w tych, którzy tego mleka dać nie mogą. Na tej linii zawsze będzie gorąco i dość nieprzyjemnie bo rośnie liczba zagorzałych zwolenników. Matki, które nie karmią piersią nie czują się w tej sytuacji komfortowo. Każdy inny sposób karmienia wydaje się być nie dość dobry, bo pierś

Przyjęcie urodzinowe last minute

Uwielbiam planować przyjęcia. Wybierać motywy kolorystyczne, układać menu, zapraszać gości, robić nastrój. Wywoływać uśmiechy, czekać na zachwyt. Jestem dobra w planowaniu i organizowaniu ale potrafię też zrobić imprezę last minute. Kiedy jest się matką trójki dzieci, pracującą w kilku miejscach na raz ale jednocześnie ma się olbrzymie ambicje i pasje, nie jest łatwo z nich zrezygnować. Nawet przy kompletnym braku czasu. Coś ciągle jednak nie pozwala mi się poddać. Coraz częściej sięgam po rozwiązania instant, mini i last minute. Kręcę na boku, wciskam cichaczem, robię 5 rzeczy na raz. Planuję

I znowu zapomniałam, że to ja jestem tą mamą

Wracam do domu zmęczona i smutna. Wiem, że w domu czeka na mnie tata, który przytuli bez słowa i mama, która zrozumie wszystko, co by się nie działo. Będę mogła w spokoju odetchnąć, oddam im moje zmartwienia. Oni naładują moje emocjonalne baterie od nowa. UPS. Zapomniałam, że to ja jestem tą mamą. Przychodzę do domu głodna jak wilk. Dobrze, że moja mama tak dobrze gotuje zawsze jest jakiś dobry obiadek. Wchodzę do kuchni bo strasznie mi się chce jeść. Ciekawe co mama dziś ugotowała? UPS. Zapomniałam, że to ja jestem

Ale musisz sobie zasłużyć

Szkoda mi tych dzieci, które muszą zasłużyć sobie na prezent. Ja nie muszę, kupuję to, czego potrzebuję wtedy, kiedy chcę. Ale one? Muszą być grzeczne cały rok lub cały rok żyć w obawie czy są wystarczające. Lub w strachu przed Mikołajem drżeć na kilka dni przed wigilią i po cichu godzić się z faktem otrzymania rózgi. Nie znam dzieci, które w 100% zadowalałyby swoim zachowaniem swoich rodziców (Mikołaja) Takich, które na 100% mogłyby być pewne, że zasłużyły na całą listę prezentów, które zapisały w liście. Ale znam za to takie,

Żadna matka się do tego nie przyzna.

Pamiętam ten dzień. Czuję na policzkach tamte łzy nawet. Kiedy prawie bez sił weszłam po schodach pod drzwi mieszkania kilka dni po cesarce, przede mną tata dumnie niósł najmłodszego członka rodziny, który miał zaledwie kilka dni. Mieszanka uczuć. Przerażenie ze szczęściem, euforia ze zmęczeniem. Niepokój z tęsknotą. Radość i strach jednocześnie. Ból i niemoc w wielkim wirze zdarzeń wraz z nową siłą i gotowością. Stanęłam przed drzwiami, a na nich wisiała kartka. Pognieciona lekko, przyczepiona krzywo na magnes z dinozaurem. Na kartce rysunek Tomika: 2 duże ludziki, 2 małe, słonko

Przepis na pierniczki dziecinnie prosty

Przepis na pierniczki to jeden z tych, które dobrze jest znać na pamięć. W okresie przedświątecznym powtarzamy go często, bo nigdy jedna tura pieczenia nie przetrwa do Gwiazdki. Te, które dzisiaj chcę Wam zaproponować nie mają daty ważności ale znikają niezwykle szybko. Pasują na śniadanie, obiad i nawet na kolację. To ciasteczka, które można jeść non stop i bez opamiętania. Czeka się na nie cały rok i nigdy się nie nudzą. Podejrzewam nawet, że nie mają kalorii, przynajmniej na takie wyglądają 😉 Ja w to wierzę. Najlepsze są te zrobione

Od długiego czasu nie słyszałam mądrzejszych słów na temat czasu poświęcanego dzieciom. Pewien rodzic zapytał psychologa jakie zajęcia dodatkowe będą najlepsze dla jego dziecka. Psycholog bez zastanowienia odpowiedział: „2 godziny w tygodniu z mamą w kuchni i dwie godziny z tatą w garażu”. Tak jakoś to leciało, ale słowa te wybrzmiewają w mojej głowie praktycznie codziennie. Staram się jak mogę żeby poświęcać dzieciom dużo uwagi ale wychodzi jak zwykle. Praca, sprzątanie, pranie, gotowanie i tej uwagi jest coraz mniej. Moje magiczne pół godziny osobistej uwagi dla każdego członka rodziny nie

1 2 3 15 Strona 1 z 15

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij