Niektórzy rodzice jeszcze przed pierwszym dzwonkiem w szkole planują przyszłość swojego dziecka. Biorą sobie za ambicję jego wykształcenie, ścieżkę kariery i kierunek studiów. Marzą o wyróżnieniach, olimpiadach i czerwonych paskach. Planują, zakładają i dążą do celu. Spełniają swoje niespełnione marzenia, pchają do góry i dmuchają wiatrem w żagle. Uczestniczą z dzieckiem w konkursach, odrabiają za niego lekcje, chcą by było najlepsze. Dobrze wiedzą czego ich dzieci nauczą się w szkole. Zamawiają zajęcia dodatkowe w liczbie często przesadzonej aby mieć czyste sumienie, że włożyli w edukację dzieci wszystko, co mogli. W

Spanie z dzieckiem. Niemożliwe!? A jednak!

To, jak będzie wyglądał Twój dzień w dużej mierze zależy od tego, jak wyspało się twoje dziecko. To prawda niepodważalna. Wszelkie małe czy duże fochy w ciągu dnia wynikają zazwyczaj stąd, że dziecko jest głodne lub niewyspane. To fakt oczywisty. Twoje spojrzenie na świat również uzależnione jest mocno od tego, jak wyglądała Twoja noc. Wartość życia człowieka wyspanego jest o niebo lepsza od męczarni codzienności, kiedy jest się niewyspanym. Jak się ma do tego spanie z dzieckiem? Czy to jest w ogóle wygodne? Wiele oddałabym za spokojny, nieprzerwany i wygodny

Jestem taka piękna! + 5 innych rzeczy, których nie mówią kobiety.

Kiedy wydaje mi się, że wokół mnie tyle dobra, przewspaniałych kobiet, zjawiskowych ludzi, mega pięknych obrazów, to wszystko wydaje się być nierealne. Jak to możliwe?! Myślisz sobie, że każda z tych cudownych osób wstaje rano z radosnym okrzykiem: „Jestem taka piękna! To będzie dobry dzień!” I wszystko idzie im łatwo. Dużo łatwiej niż Tobie, bo przecież Twoje życie jest tak bardzo dalekie od ideału. Codziennie marzysz o kadrach swojego życia żywcem ściągniętych z pinteresta lub instagramu, tam wszystko wygląda bosko! A u Ciebie jak zwykle beznadzieja. Ty nawet nie wiesz

Co robić z dziećmi w domu żeby nie zwariować?

Sierpniowe dni są już trochę krótsze a wieczory zdecydowanie chłodniejsze. Przedłużające się wakacje niekiedy nudzą a czasem już męczą. Zaczyna nam brakować pomysłów na to, co robić z dziećmi w domu. Wyjazdy i powroty, wycieczki i wczasy, piaskownica, huśtawki i rowery. Każdy kolejny dzień do znudzenia przypomina poprzedni. Było już wszystko: góry, morze, jezioro. Sąsiadki, koledzy, ciocie i kuzynki. Miejscowe place zabaw i ścieżki rowerowe. Boisko i bajki, planszówki i wspólne gotowanie.  Kiedy wydawać by się mogło, że żadna gra ani zabawka nie przyniesie już żadnej radości a żaden pomysł

Dziś mija pół roku. Pół roku po porodzie, pół roku życia Antosia, pół roku karmienia piersią, pół roku z trójką dzieci, pół roku w domu. Pół roku życia do góry nogami ale to było dobre pół roku. Myślałam, że w macierzyństwie nic mnie już nie zdziwi, nie pokona i nie zaskoczy. Byłam pewna, że ta mała dwójka przed Antośkiem dała mi przeżyć już bieguny wszelkich dostępnych uczuć i emocji na rynku. Okazuje się jednak, że nie wszystko można było tak łatwo przewidzieć. Karmienie piersią w teorii i praktyce Karmienie piersią

Jedyne, co zmieniłabym w życiu

Jedyne, co zmieniłabym w życiu to mocniejszy łeb. Większy dystans i lepsza pamięć. Umiejętność korzystania z chwili, niemartwienia się o jutro. To wynika trochę z tego, że tak bardzo chciałam być dorosła i odpowiedzialna. Użalałam się nad sobą, kiedy coś nie poszło po mojej myśli i gnałam gdzieś, nie wiadomo gdzie. Po drodze zgubiłam trochę wspomnień, bo zamiast olewać ja się zamartwiałam.  Jeszcze nie tak dawno szlochałam w ukryciu nad moim zwisającym brzuchem po porodzie. Bałam się, że nigdy się nie wchłonie a moją pamiątką po cztero czy pięcio kilogramowych

W momencie, kiedy mamy dużo pracy, mało czasu i trochę pieniędzy nasze życie goni jak szalone. Nie trudno w tym pośpiechu o zaniedbania i obojętność. Nie każdy ma szansę zatrzymać się na chwilę i pochylić nad losem drugiego człowieka, przyszłych pokoleń czy naszej planety. Ludzie o tym nie myślą. Nie znamy Zero Waste. W dzisiejszym świecie patrzymy tylko na swoje potrzeby i swoje życie, najdalej na los naszych dzieci. Ja się czasem zatrzymuję. Mimo braku czasu robię drobne rzeczy, które zmieniają moje podejście do otoczenia i w rezultacie staję się

Ojciec do zabawy, matka do garów.

Matka do garów?! Tytuł, który wywoła oburzenie naczelnych mamusiek Internetu, wiem. Jestem gotowa. Stwierdzenie, które jest dość niepopularne wśród broniących równouprawnienia w domu, to fakt. To też słowa, które ciężko przechodzą przez gardło matki, która kocha swoje dzieci ponad życie bo najlepsza część ich dzieciństwa omija ją niepostrzeżenie na szmacie w kuchni. Ciężko to przyznać, trudno nie zauważyć. Ja wiem, że każda z nas tak ma. Niestety, chcąc być dobra we wszystkim licz się z tym, że coś lub ktoś na tym ucierpi.  Bo coraz częściej wydaje mi się, że

Rodzicielstwo może być łatwiejsze! Żałuję, że dopiero przy trzecim dziecku, mając ponad 30 lat doszłam do tych wniosków. Szkoda, że przed narodzinami pierwszego nikt nie uświadomił mnie w tych kwestiach i do większości musiałam dojść sama. Naiwność pierwszego rodzicielstwa dzisiaj bezlitośnie rozbawia mnie do łez. Często parskam głośno śmiechem i pluję w ekran z zaskoczenia jak młodzi rodzice mogą być tak naiwni. Ilość błędów, jakie popełniłam dotychczas przerasta moje poczucie matczynej wartości, bo sama sobie utrudniałam życie. PO CO?! Niestety człowiek uczy się na własnych błędach, więc ja Wam je

Mimo, że w moim otoczeniu rodzi się coraz więcej dzieci i coraz częściej rodzice decydują się na więcej niż dwójkę, nadal jest to widok budzący sporo dyskusji. Matki wielodzietne uważane są wciąż za te umęczone życiem i pokrzywdzone przez los. Faktycznie, nie jest łatwo i jest to o wiele bardziej skomplikowane niż bycie rodzicem jednego dziecka, a czasami przerażające wręcz ale serio jakoś sobie radzimy! Kiedy tak myślę sobie czasem, co mogłabym robić w życiu gdybym nie miała trójki dzieci, okazuje się, że ta wizja nie jest taka łatwa do

Wózek Stokke Xplory. Dla typowej wózkowej blachary.

Stokke Xplory, jedyny wózek, za którym regularnie oglądałam się na ulicy. Jak taka typowa wózkowa blachara, nie potrafiłam przejść obojętnie. Najgorzej było, kiedy zaparkował pod moją klatką w bloku, nie mogłam się napatrzeć mimo, że więcej dzieci wtedy już nie planowałam. Są takie rzeczy, które niby materialne i przemijalne ale potrafią podnieść człowiekowi ciśnienie. Im jestem starsza, tym takich rzeczy mam mniej ale kiedy je już znajduję, reaguję na nie o wiele mocniej. Tak było z tym wózkiem. Wiedziałam, że będzie mój. Od zawsze. Stokke Xplory V5 – recenzja, pierwsze

Podróż z dziećmi. Historia prawdziwa.

Dziś już nie jestem taka pewna czy podróżowanie z dziećmi jest gorsze niż bez nich. Po kilku tygodniach w rozjazdach myślę, że najgorzej było, kiedy musiałam ogarnąć 3 wyjazdy na  raz w ciągu jednego weekendu. My do Łodzi, Antoś do babci, Tomik z Natalką do drugiej babci. Milion walizek, toreb i pakunków. Dokonały plan działania, który jak zwykle można miedzy bajki włożyć. Plan rozsypał się na starcie, kiedy okazało się, że samochód trzeba gonić żeby dołożyć zapomniane rzeczy dla Antosia a Tomik z Natką byli tak zaaferowani, że walizkę z

Ustka i najlepszy Grand Lubicz w mieście

Byłam kiedyś w Ustce. Za małolata, na jakiejś podrzędnej kwaterze. Fajnie było, jak miałam dwadzieścia lat, nic nie potrzebowałam i całe dnie mogłyśmy spędzać z koleżankami na plaży (nie martwiąc się o spaloną na słońcu skórę) a noce na imprezach (nie obawiając się o mops). Tak, to było dawno, kiedy człowiek potrafił przeżyć cały dzień za 20 zł. Bo był sam i jedyne o czym myślał całymi dniami to własne przyjemności a one tak bardzo różniły się wtedy od dzisiejszych potrzeb. Sprawa zaczyna się komplikować, kiedy masz pod swoimi skrzydłami

Być tatą brzmi łatwiej

Gdybym miała wybór, to szczerze mówiąc wolałabym być tatą. Wolałabym nie musieć wszystkiego wiedzieć i nie chcieć nawet. Wolałabym nie dążyć do perfekcji i nie robić aż tyle. Wolałabym potrafić odpuszczać. Matki są za bardzo nakręcone, chcą zbawiać świat i trzymać wszystko w garści. Chcą wszystko robić i żeby wszystko było zrobione. Ojciec nawet kiedy się nie stara sprawia wrażenie ogarniającego rzeczywistość.  Ale tak serio ogarniającego bez spiny i ściemy. Potrafi lepiej symulować tam, gdzie matka dawno zwariowałaby z nadmiaru wątpliwości. Ojciec bierze życie na klatę, matkę na wojnę życie

Karmienie piersią w zatłoczonym autobusie musi być dziwne.

Karmimy wszędzie, takie nasze prawo. Są jednak miejsca, gdzie same również nie czujemy się komfortowo mimo, że wykrzykujemy, że tak nam dobrze. Na przykład karmienie piersią w zatłoczonym autobusie. Latem. Czy nie jest tak, że każda z nas wolałaby móc nakarmić dziecko w ciszy i spokoju, bez obecności innych ludzi? Nie zawsze się tak jednak da. Trudne jest to do zrozumienia dla osób, które aktualnie nie karmią, nawet dla innych matek, których dzieci już wyrosły jest to czasem dziwne. Nie wspieramy się w tym, a temat bardzo nas poróżnia. Karmienie

Już prawie lato, dziecięce marzenia o całym dniu spędzonym w piasku lub na basenie powoli stają się rzeczywistością. Spanie do południa, późne śniadania, nieistniejące terminy i brak pośpiechu skutecznie rozleniwiają. Nie liczy się nic oprócz zabawy, zapominamy o obowiązkach. W tym roku wakacje będą dla mnie prawdziwym wyzwaniem. Nie dość, że obejmuje patronat animatora dla całej trójki dzieci, to również przejmuje stery w całodobowym żywieniu rodziny, co na pewno nie będzie łatwe. Jak dotąd nie mieliśmy nigdy okazji korzystać z rodzinnych wakacji. Termin ten oznaczał dla naszych dzieci jedynie 2

Konradówka – hotel nr 1 w Karpaczu

Im bliżej wakacji, tym doba powinna się móc coraz bardziej rozciągać. Nasze kalendarze jednak zapełniają się w mgnieniu oka i czas nam jakby się skurczył. Wakacje znaczą tak bardzo co innego w dorosłym życiu niż za małolata. Nie możemy jednak się poddać ,bo mimo tego, że my bez wyjazdów jakoś przeżyjemy to mamy obok siebie 3 nowe życia, które świat dopiero poznają. A gdzie mają go poznać, jak nie przy nas? Jestem już w „takim wieku”, że śmiało mogę zaczynać zdania od „a kiedy ja byłam mała” i snuć dzieciom

Dziś mogę już powiedzieć prawdę – trzecie dziecko to już tłum. Dla trzeciego brakuje jednego rodzica i jednej pary rąk, trzecie zawsze musi czekać aż swoje dostaną pozostali dwoje. Trzecie nie bardzo podzieli się w pary i często musi wybrać jedną ze stron. Trzecie musi iść drogą drugiego i tego pierwszego, jeśli chce być w jednej drużynie. Jest trochę na doczepkę, nie wiadomo skąd ale jak się bliżej temu przyjrzeć to dopiero to trzecie jest dopełnieniem całości. Tak jest u nas. Nie mogę narzekać, inni mają gorzej przecież ale przeszliśmy

Mama to najwiekszy skarb codzienności

Dzień Matki mija zazwyczaj pod osłoną wszelkiego rodzaju pomników stawianych na cześć jej wyjątkowości. Rangę jej osiągnięć wywyższamy tego dnia prawie do wyżyn ludzkich możliwości. Obklejamy ją złotem komplementów i obtaczamy w piórka uznania aby tego dnia mogła poczuć się naprawdę wyjątkowo. To jednak nie tylko ten dzień powinien być hołdem dla niej bo mama to największy skarb codzienności. To w codzienności, w każdym zwykłym dniu powinniśmy oddawać pokłony jej wyjątkowości w poświęceniu. To zwykły dzień, który niczym nie różni się od innych w jej kalendarzu powinien zwrócić naszą uwagę

Kiedy kończy się poród wydaje nam się, że to co najgorsze już za nami. Że to cud, że przeżyłyśmy i teraz będzie już tylko z górki. Wtedy jednak czyha na nas kolejny maraton bólowy – karmienie piersią. Karmienie to wyzwanie, które dla niektórych jest za duże do przejścia, dla niektórych możliwe do zrealizowania częściowo a dla największych życiowych szczęściar jest najpiękniejszą częścią macierzyństwa. A jak było z Tobą? Chętnie poznam Twoją historię. Oto moja: Jak wyglądało karmienie piersią u mnie? To już sprawdzone, że karmienia też trzeba się nauczyć i

Matka trójki dzieci

Moje życie się zmieniło, ja również. W ciągu ostatnich miesięcy, gdzieś po drodze zostawiłam siebie bo stałam się „matką trójki dzieci”. To nie prawda, że ludzie się nie zmieniają. Każde wydarzenie w życiu a nawet każdy zwykły dzień zmienia człowieka ciągle. Kiedy się zostawi siebie gdzieś obok a czas płynie sobie swoim rytmem, można później się już nie poznać. Prawda jest taka, że na drodze mojego życia dokonałam wyborów, które rzadko stawiały mnie na pierwszym miejscu. Wiele rzeczy wymagało mojego poświęcenia ale dzięki temu też sama dla siebie stałam się

Sesja noworodkowa. Jak sie do niej przygotować?

Odkąd sesje zdjęciowe a w szczególności sesja noworodkowa to nasze główne zajęcie, kocham dzieci jeszcze bardziej. Ku przerażeniu mojego męża wyczekuję na spotkanie maluszków jak opętana. Za każdym razem kiedy przygotowuję się do zdjęć noworodka moje serce bije mocniej bo wiem, że spotkam małego człowieka, który prawdopodobnie pierwszą swoją wycieczkę w życiu odbędzie właśnie do naszego studio. Ręce mi się trzęsą i kołaczą nerwy, szykuję stylizacje i dobieram kolory. Pomysły prześcigają się jeden za drugim a ja chciałabym dla niego jak najlepiej. Kiedy już mam go na rękach, moje matczyne

Urodziłam. I co dalej?

Tak bardzo chciałam mieć dziecko. Stworzyłam, wynosiłam i urodziłam. I co dalej? Urodziłam dziecko, CO DALEJ? W tym momencie zdałam sobie sprawę, co tak naprawdę się stało. W tej chwili bezlitośnie zostałam zepchnięta na dalszy plan a świat chciał tylko jego. Od teraz powinnam być dla niego całym światem a ja nie wiedziałam nawet co mam zrobić ze sobą samą. Pozostawiono mnie w obliczu największego życiowego wyzwania, w nocy, samą ze szpitalnym wózeczkiem. Intuicja – to niewiele mi mówiło i gdyby nie fakt, że miałam cycki do karmienia i to

Mam ich dość, choć kocham szalenie. Mdli mnie ale ślinka leci bez opamiętania. Nie ma co ukrywać, kocham słodycze! I nawet karmienie piersią mnie nie powstrzymuje. Pierwsze, co zrobiłam po porodzie, to zjadłam czekoladę! Z o-rze-cha-mi! Przez pierwsze dni tłumaczyłam sobie, że pewnie brakuje mi cukru (YHY) i, że muszę się odżywiać zgodnie z zapotrzebowaniem (AHA) i słuchać swojego ciała, bo ono wie najlepiej, czego mi trzeba (O NA PEWNO!) Jadłam więc czekoladki, cukiereczki i ciasteczki. Przed obiadem. I po obiedzie. Po wstaniu z łóżka. I namiętnie na noc. Nie

Chciałabym mieć wiecej dzieci.

„Ja to bym chciała jeszcze” powiedziałam kiedyś rozmarzona, ku przerażeniu swojego męża. A później dopiero (jak to kobieta) zaczęłam się nad tym zastanawiać. Zaczęłam aż wątpić w swoją kondycję umysłową, bo co, jak co, ale dopiero co urodziłam! Kto o zdrowych zmysłach chciałby mieć tyle dzieci (czyt.: problemów) na głowie. Mimo rządowych programów jednak się nie skuszę. A prawda jest taka, że chciałabym, oj chciała. I powiem Wam szczerze, że gdyby sytuacja materialna i lokalowa pozwoliła nam na to, to pewnie nie byłoby  jeszcze ostatnie słowo. Nie wiem dlaczego mam takie

NIE ogarniam swoich dzieci

Kiedy przychodzi moment taki jak ten, kiedy nie ogarniam swoich dzieci zamykam oczy i marzę, że… Że zamknęłabym ich sobie w szklanej kuli. Tam, gdzie będzie im zawsze miło, ciepło, będą najedzeni i wciąż uśmiechnięci. Gdzie będzie bezpiecznie, przytulnie i czysto. I patrzyłabym godzinami wzdychając z radości, że ich mam. Jedno, drugie i trzecie, ciesząc się, że są tacy cudowni, zdrowi i szczęśliwi. Niestety, życie to nie bajka. A ja nie jestem królewną a zwykłą dziewczyną, mimo, że blogerką.  Idę więc zmieniać pieluchę wtedy, kiedy mogłabym myć zęby i karmię

Wyprawka niemowlaka. Hity i Kity

Mądry Polak po szkodzie. Jak zawsze. Mądra i matka, dopiero jak sprawdzi, wiadomo. Szał zakupów przed narodzinami dziecka i ciążowe zaćmienie okołoporodowe nie przyczynia się wcale do mądrych decyzji. Nie od dziś wiemy, że kupujemy emocjonalnie i często nasze przesłanki kierowane są bynajmniej nie zdrowym rozsądkiem. Wyprawka niemowlaka to temat dość emocjonujący i podnoszący skutecznie ciśnienie. Działa też podniecająco i rozpraszająco, trzeba więc się skupić mocno aby nie popełnić gafy. Co powinno znaleźć się w wyprawce dla niemowlaka? Poniżej mnóstwo inspiracji i ostateczne starcie większości moich wyborów. Wpisy z serii

Elodie Details wypuściło wersję 3.0 swojego kultowego wózka. Spacerówka Stockholm Stroller 3.0 Elodie Details, to wózek typu „parasolka” która podbiła serca rodziców na całym świecie nie ma sobie równych w wyglądzie. Elegancki design, bajkowe dodatki to coś, co kusi wszystkie matki. Kiedy Natka była mała jeździła poprzednią wersją Stockholm Stroller i powiem szczerze, że jeśli chodzi o ten typ wózka to wciąż jeden z moich faworytów. Co zmieniło się w nowej wersji? Co producent udoskonalił aby jeszcze bardziej skraść serca dzieci i dorosłych na całym świecie? Najnowsza wersja wózka spacerowego 2018

Postawa dziecka (i matki) przy szkolnym biurku

Stało się. Syn mi dorasta. I chociaż urodziłam mini kopię mego pierworodnego to szkoda mi tak bardzo! Wiem, że wiele jeszcze przed nami ale te najsłodsze lata już mi uciekły. 8 rok na karku zobowiązuje. O kark trzeba zatem dbać bo ważna jest prawidłowa postawa dziecka przy biurku. Gorzej z tym moralnym kręgosłupem. Dla niego teraz tylko wytworne żarty o kupie i dupie oraz najśmieszniejsze na świecie przeróbki piosenek jako numer jeden wśród jego kolegów. Liczy się tylko to. I piłka. I Minecraft. W kąt poszły zabawki, wyszły za to gry. Paplanie w

Domowa organizacja 1:4. I tak jestem na przegranej pozycji.

Ja, matka przyznaję: ogarniam cały dom. Ogarniam: w sensie planuję, robię, przekazuję i deleguję. Organizacja domowa bez dobrego planowania nie zadziała zbyt dobrze. Organizacja domowa nie sprawdzi się tym bardziej bez odpowiedniego delegowania obowiązków, czyli dzielenia się tym, co wspólne. Mimo tego, że zarządzać i tak muszę wszystkim (bo dzieci za małe a mąż zapracowany) to zrzucam z siebie sporo na poczet ich sprawności domowych. Niech uczą się od małego bo z zasady ja i tak jestem na straconej pozycji. Jeden do czterech to trudna rozgrywka ale dzięki mojej domowej organizacji

1 2 3 13 Strona 1 z 13

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij