Zrobię dla Ciebie wszystko, tylko nie to.

Córeńko! Wiem, że dorastasz, a w Twojej głowie coraz więcej pytań. Emocje, które poznajesz są dla Ciebie nowe i nie zawsze wiesz co się tak naprawdę dzieje. Mam nadzieję, że jestem dla Ciebie wsparciem. Chciałabym, żebyś wiedziała, że jestem przy Tobie na zawsze, mimo wszystko. Chowasz się często w moich ramionach nic nie mówiąc, to dla mnie najpiękniejsze chwile. Nie jesteś już małym bobaskiem, ale Twój zapach tak blisko to dla mnie zawsze wielkie ukojenie. Więź, jaka nas łączy jest wyjątkowa. Naturalnie rozumiemy się bez słów, a nasze kobiece sprawy

To nieprawda, że nasze dzieci muszą się wybiegać!

Od lat biczuję się wyrzutami sumienia, że moje dzieci nie zawsze mogą wybiegać się na dworze. Bo mam dosyć tego dnia i chce się schować w domku. Bo w pracy za długo, bo kolejne spotkanie, bo zimno, bo ciemno, bo coś je znów bierze. Bo wyjeżdżamy, bo lekcje, bo obiad się sam nie zrobi. Bo coś dzisiaj niewyraźnie, bo siły już nie mam, zawsze się coś wymyśli. Gdzie do cholery mam znaleźć te „kilka godzin dziennie” na świeżym powietrzu? To nieprawda, że nasze dzieci muszą się wybiegać na dworze. One

Każdego dnia wszystko zaczyna się od nowa.

Dobrze, że jest ciepły kocyk, aromatyczna herbatka i znajome ramię do przytulania. Inaczej rzeczywiście ciężko byłoby przeżyć te jesienne wieczory. Co jeden, to lepszy, ciemniejszy i  bardziej mroźny, bez opamiętania. A człowiek tak znów tęskni do tych ciepłych letnich dni, kiedy powietrze bardziej otulało niż biczowało chłodem. Całe szczęście jeszcze momencik i znów będziemy mogli się cieszyć wyjątkowo rodzinnymi chwilami. Przy kominku, zatrzymani tak na chwilę. Ten listopad był jakiś trudny dla nas. Całkowicie nieprzyjazny. Każdego dnia budziłam się z nadzieją, że się już skończył a on się tak bezczelnie

Są rozwiązania tak proste i zdrowe, że nie trzeba im nawet dodawać ideologii. Tak jak chrupiące jabłko na szybko, pieczony burak na podwieczorek czy pół talerza kaszy, a pół gotowanych warzyw. Nie każdy obiad też musi mieć w składzie mięso a czasem to nawet i zupa wystarczy. Na przykład taka dyniowa, jak u nas ostatnio. Antoś nie tylko wyjada wszystko ze wszystkich talerzy w polu widzenia, umie się też czasem podzielić. Jaką radochę miał z tego kawałka buraka i miski kaszy to zapewne widzieliście u nas na Instagramowym stories. Dla

To, że macierzyństwo to nie tylko ograniczenia mamy już ustalone. Odczarować jednak mit matki polki umęczonej nie jest łatwo. Bo jeśli Ty już sobie odpuściłaś to nie znaczy, że inni dadzą Ci tak łatwo za wygraną. To jednak sprawa dość mocno indywidualna. Wiecie, narzekanie na zimną kawę nie robi już bardzo na nikim wrażenia. Dziś wszystkie jesteśmy bohaterkami a co druga matka zna się na wychowaniu lepiej niż pół sąsiedniego miasta. Wydaje się, że wszystko już było. W internecie mamy wszystko. Swoisty kurs rodzicielstwa on-line, charakteryzujący się sprzecznymi informacjami na każdy

Niby człowiek wie, a czasami zapomina.

Niby człowiek wie, a czasami zapomina. Wydaje nam się, że potrzeba nam sześciu rąk i wydłużonej doby, żeby to wszystko ogarnąć. Nie mamy na nic czasu, robota nam się piętrzy a dziecko akurat w TYM momencie, kiedy jedną reką mieszasz zupę a drugą odbierasz telefon woła Cię do zabawy?! AKURAT wtedy, kiedy musicie szykować się do wyjścia i prawie jesteście spóźnieni buduje się w tej małej głowie 100 pytań „dlaczego?”. Zabawa w chowanego jest często nie w porę, na widok klocków masz zawroty głowy a od drewnianych obiadów czujesz, jakby

Na życzenia może jest zbyt wcześnie, choć nie wstyd mi już włączać świąteczną play listę. A żeby nam się żyło tak, jak na Instagramie! Życzę Wam tego choć wiem, że to tylko życzenie. Jestem tego dobrym przykładem. Nie wszystko układa mi się tak dobrze, jak kompozycja kafelków na moim profilu. Wstaję rano i sama chciałabym wyglądać tak jak na wczorajszym zdjęciu. Robię sobie profil, który wygląda ładnie i miło się go ogląda. Bo nikt nie chce oglądać brzydkich i przyziemnych rzeczy, swojego syfu każdy ma w nadmiarze. Odkąd zaczęłam przygodę

Bunt dwulatka i typowy statek na spacerze

Kiedy w końcy przestanę to wszystko targać? Przydasie i zabawki, które matka ma zawsze pod ręką? Miśki, lalki i tuzin smoczków. Kocyki, pieluszki i małe autka. Od 9 lat jestem mamą. Moim stałym atrybutem są zabawki. W każdej ręce, pod pachą, w torebce, w każdej kieszeni, w płaszczu, w samochodzie i zapas gadżetów na każdym spacerze. W drodze powrotnej garść przydasiów – tona kamyków, sterta liści i 4 patyczki bo takie ładne… ale żeby ciągać ze sobą statek?! Serio Antek? Nikomu nie muszę chyba przedstawiać rzeczywistości z dwulatkiem. Każdy wie,

Kiedy intuicja mówi: „Idź się zbadaj!”

Ten nieszczęsny jesienny spadek formy nadchodzi tuż po wakacyjnym spadku produktywności. W tym roku jakoś wyraźniej go czuję i jak na złość trwa trochę przydługo. Niby wiedziałam, że nadejdzie. Nijak jednak nie dało się na niego przygotować. Wlazł bez zaproszenia, z buciorami, bez pukania. A ja poddałam się mu jakbym go co najmniej nie znała. Doskonale go pamiętam i te jego nawoływania do fochów co rano i łez co wieczór. Spadku aktywności i ogólnego chcenia, przytłoczenia i załamki. Senności i odkładania wszystkiego na potem, wszechobecnej prokrastynacji. Jesienny spadek formy jest

Jesienna dieta zupowa i Królowa Dyniowa!

Całe moje życie to kombinowanie, tajne triki, patenty i patenciki. Ułatwiacze, wyzwalacze i robienie dobrej miny do złej gry. Zdecydowanie wolę drogi na skróty i omijanie pewnych zasad lub po prostu życie po swojemu. Jak coś sobie wymyślę, to trzymam się tego niemiłosiernie mocno. Aktualnie wymyśliłam sobie fazę na zupy. Tu akurat nie ma żadnych kontrowersji bo jesień do zupy pasuje jak masło do chleba więc kreatywnością nie popisałam się żadną. Tym niemniej przedstawiam Państwu mój ostatnio odkryty patent szybki, prosty i mega smaczny. U zapracowanej matki oprócz zdrowego jedzenia

Wszystkim nigdy nie dogodzisz!

Wyrosłam z porównań, bicia się o swoje zdanie, udowadniania kto jest lepszy. Na świecie istnieje tyle przeciwieństw i odmienności, różnorodności i kontrastów, że to nie ma najmniejszego sensu. Każdy ma prawo być sobą, nie każdy umie to robić. Warto być sobą bo reszta jest już zajęta. Nie wszyscy mają na to jednak odwagę. Kopiują, zazdroszczą, chcą żyć czyimś życiem, nie doceniają tego, co mają. Z czego wynika ciągłe czepialstwo, kłótnie, agresja w walce o to kto ma rację? Czym kierują się ludzie, którym nigdy nie dogodzisz i na wszystko mają

Matka. Całe życie na 2 fronty, między domem a pracą. Między sobą a dziećmi, między rodzicielstwem a związkiem. Jednym słowem wciąż rozdarta. Kobiece rozdwojenie osobowości daje mi się ostatnio we znaki. Wydaje mi się, że żyję w dwóch światach. I w każdym się spełniam i za każdym tęsknię, kiedy jestem daleko. Zmieniam maski jak rękawiczki, dopasowuję się. Wychodzę do pracy, zakładam maskę bizneswoman. Po powrocie ją zdejmuję i wkładam do prania, ściągam stanik i luzuję gacie. Wracam szczęśliwa, że mam gdzie wrócić. Wzruszam się z każdym okrzykiem powitania słysząc tupot

Po co nam rutyna? Plan dnia, plan posiłków, plan lekcji, konspekty zajęć, zakres materiału. To wszystko niejako opisuje naszą codzienność, która byłaby wielkim bałaganem jeśli odbywałaby spontanicznie? Skłonność do szablonowych zadań, schematy i systematyczność oraz nawyki. To wszystko pomaga nam wstać rano i mieć ku temu powód. Codzienne zdobywanie nowych umiejętności odbywa się również przez powtarzanie. Możliwość przewidywania ciągów zdarzeń daje nam poczucie kontroli nad całym dniem. Konsekwencja w działaniu to często jedyna droga do osiągnięcia wielu życiowych celów. Systematyczna praca uczy nas zatem kontroli a rutyna utrwala zdobyte umiejętności.

Szkolne dziecko – wychowanie level wyżej

Zawsze, ale to zawsze kiedy zaczyna się sierpień czuję złowieszczy powiew września za plecami. Przez cały miesiąc uciekam jeszcze, żeby złapać ostatnie beztroskie promienie słońca i pospać jeszcze trochę dłużej, tak na zapas. Zwiewam myślami jak najdalej od wizji ponownej musztry i porannej gonitwy. Bronię się jak mogę ale wiem, że z miejsca jestem na przegranej pozycji. Wszystko zaraz się skończy, za chwilę będzie po wszystkim. I znów nowy rok szkolny, nowy plecak, piórnik i kredki. Od nowa pobudki, kanapki i nowe kapcie, bo tamte dziurawe albo za małe. Znów

Globalne ocieplenie, brak wody pitnej za kilkadziesiąt lat, zderzenie z wielką asteroidą w przestrzeni kosmicznej. To zagrożenia, które wiszą nad nami w przyszłości tej dalekiej jak i tej nieco bliższej. W ostatnim czasie zauważyłem w „internetach” epidemię presetów. Pośród wielu pięknych instagramowych kont napotkać można na produkty typu „gotowe presety do Lightrooma”. Możliwe, że było to dla mnie bardziej zauważalne z uwagi na zbieżność dat. Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy razem z żoną wypuściliśmy na świat naszego e-booka inni akurat promowali swoją sprzedaż presetów. Jako, że temat jest

Bycie mamą mi nie wystarcza!

Wszyscy chcemy aby dzieci miały piękne wspomnienia ze swoich wczesnych lat życia. Dbamy o nie, organizujemy im czas, pomagamy we wszystkim, jesteśmy przy nich. Bawimy się mimo tego, że zazwyczaj nie wiemy jak i ułatwiamy im życie choć nie zawsze wiadomo po co. Wszystko dlatego aby uchronić się od wizji częstych wizyt na kozetce psychoterapeuty w przyszłości i uniknąć pretensji o brak poświęcanego im czasu. Tymczasem możemy sobie wyobrazić sytuację odwrotną. Taką, kiedy dziecko czuje się osaczone non stop. Bez możliwości nudy, samodzielności, frustracji prowadzącej do rozwoju, dziecięcych wyzwań bez

Słyszałam gdzieś kiedyś, że są takie dzieci, które uwielbiają podróże! Wniebowzięte w samochodzie, zafascynowane w samolocie, spokojne w pociągu. Szczęśliwe i zadowolone przypięte mocno pasami. Podobno są. Takie, które całą drogę śpiewają piosenki, liczą drzewa i grają w łapki. Mówią, że da się z nimi zwiedzić pół świata! Bliżej mi jednak do rodziców takich przypadków, które po 10 minutach utrzymania pozorów zaczynają koncert. Albo bajka albo życie, masz wybór matka i koniec. I tu zaczynają się schody, kiedy rzeczywistość mija się z moimi wyobrażeniami dość ordynarnie, a ja już na

Ahoj w podróży!

Nastrajam się powoli do wyjazdu z dziećmi, bo dawno na tak długo nigdzie nie wyruszaliśmy. Dawno też nie jechaliśmy aż tak daleko. Jestem pewna, że trasa przedłuży się o wiele bardziej niż zapowiada to Pani z nawigacji, bo ta Pani nie pamięta już chyba naszych zeszłorocznych przygód w drodze do Karpacza. To było jednak rok temu, teraz mam nadzieję, że będzie trochę lepiej, wiemy czego unikać, a co jest nieuniknione i nie ma sensu się nawet burzyć. Jednak trochę się boję i nadal nie mam pewności czy to był dobry

Zostałaś matką. Od dziś już nigdy…

Zostałaś matką. Od dziś stałaś się chodzącym przykładem. Nie ma już powrotu, od dziś jesteś idealna. Wiem, nie planowałaś, chciałaś jeszcze poszaleć, pożyć trochę. No niestety, pamiętaj, że jesteś mamą. To zobowiązuje. Chciałaś dziecko? To masz! Twoim priorytetem jest teraz dziecko, dom i obowiązki. Przez okres macierzyńskiego zdążysz zrobić doktorat z żywienia niemowląt, karmienia piersią, diety mamy karmiącej i 1000 pierwszych dni. Nadeszła era zdrowego odżywiania. I błagam Cię, pamiętaj! Kitraj tę nutellę w szafce dokładnie, żeby nikt jej nie znalazł bo będzie dym! Na zakupach z dziećmi kupujemy tylko

Dzieci, którym dmuchamy w skrzydła.

Są za małe, albo za słabe, albo to wszystko jest zbyt niebezpieczne. Nasze dzieci wciąż są chronione. Przed upadkiem, zarazkami, bakteriami, brudem, zdartym kolanem, porwaniem, złodziejem czy niepowodzeniem. Bronimy ich i wciąż osłaniamy. Zamiast zacząć dmuchać w skrzydła, podcinamy je. Oczywiście, że z troski a nie z głupoty ale popaść w przesadę nie trudno. Chcemy żeby się słuchały, były grzeczne, czyste i uprzejme. Ograniczamy ich niesforność, brak zahamowań i hałaśliwość. Ganimy za nieuwagę, tysiące pytań, wtrącanie się w rozmowy dorosłych. Czy wyrosną później na odważnych, niezależnych i mądrych? Jeśli nie

Byle przetrwać do końca dnia

Dom Dom. Wydawałoby się, że trzeba tak dużo. 100m2, kuchnia w zabudowie, designerskie lampy, urządzony pokoik i nowe technologie. Troska o ciągły porządek, lśniące podłogi, umyte naczynia i pachnące pranie. O czysty stół, sprzątnięte zabawki i buty schowane do szafki. Remont łazienki, nową szafę i świeże zasłony. Niektórzy latami o nim marzą, inni przeprowadzają się non stop. Kątem u rodziców czy teściów, na kredyt, w bloku czy zabudowie szeregowej. Ludzie liczą metry, spłacają raty udowadniają wyższość pierwszego piętra nad parterem. Wciąż dokładają, spisują koszty, płacą rachunki i zamykają drzwi na

JUŻ JEST! Sama jakoś w to nie wierzę ale możecie sprawdzić sami! TUTAJ jest LINK do e-booka. To się naprawdę dzieje! Ostatnie miesiące nie były dla nas łatwe. Nieprzespane noce po dość ciężkich dniach. Nowa praca, mnóstwo zleceń na blog, wakacje dzieci, przygoda ze żłobkiem. Nic jednak nie stanęło nam na drodze i jest! Pierwszy e-book a w zasadzie mini kurs fotograficzny! Od kilku lat niemal codziennie, z aparatami w rękach gonimy zawzięcie każdą za szybko mijającą chwilę. Jesteśmy rodzicami trójki dzieci, ciągle robiącymi im zdjęcia. Bez strachu, oporów i

Cześć mamo, kim jesteś?

Cześć, jestem Magda. Zanim zostałam mamą, byłam sobą. Tak po prostu. Fajna byłam dość. Nie bałam się niczego i nikogo, często się śmiałam. Mogłam patrzeć na siebie, przed siebie, non stop w jego oczy. Oglądać, marzyć, rozmyślać i planować. Dziś nie wiem w co mam ręce włożyć, a oczy muszę mieć dookoła głowy. Nie planuję już niczego na 100% bo nauczyłam się, że i tak to na nic. Niczego nie oczekuję, a gotowa jestem na wszystko. Kiedyś sama decydowałam o tym, kiedy idę spać, kiedy jem i jak korzystam z

Drużyna Rodzina

Drużyna Rodzina Mieć wokół ludzi, którzy pójdą za Tobą na koniec świata – bezcenne. Odkąd nie jestem sama na świecie wydaje mi się, że nie ma problemu, którego nie dałoby się rozwiązać. Razem jest nam jakoś łatwiej i sporo lepiej. Nawet, kiedy zdarza się komuś popełnić błąd, przepraszamy, przegadamy i idziemy dalej. Staramy się ze wszystkich sił, chociaż często w naszym domu się gotuje. Jest nas sporo na kupie i często nikt nie chce ustąpić. Bywa różnie, wiadomo ale nawet kłótnie w tłumie są ciekawsze i bardziej interesujące! Widzieć ich

A coś Ty myślała?

A coś Ty myślała? Że ciąża to zabawa, a poród to bajka? Że będziesz nosić piękne ciążowe sukienki i wszelkie dolegliwości ominą Cię wielkim łukiem? Że paznokcie się poprawią i włosy urosną, a cera będzie błyszczeć na kilometr? A gdy urodzisz, czekać będzie na Ciebie łóżko obstawione kwiatami wśród kolorowych balonów? Z piersi popłynie rzeka mleka, a Ty będziesz już tylko odpoczywać? Że wszyscy wokół będą pomagać, bo przecież wiedzą, że Ty jeszcze nie masz sił. Że fala cierpliwości i czarodziejskich mocy spłynie na Ciebie wraz z tytułem „matka”? Że

Jednym z najczęściej słyszanym przeze mnie pytaniem jest: JAK TY TO ROBISZ? Jak udaje Ci się godzić tyle wyzwań zawodowych z trójką dzieci? Wiesz, to się samo nie udaje. To dość ciężka i niewdzięczna praca. Tym bardziej, jeśli chcesz dużo a nie możesz, bo Twoja doba ma tylko 24h. Jak to się zaczęło? Pracuję odkąd napisałam maturę a nawet chyba ciut wcześniej. Od pracy na słuchawce  w callcenter po Zarząd Dróg Powiatowych. Siedziałam za biurkiem i prowadziłam firmy, nie tylko swoje. Bloga założyłam jakieś 4 lata temu, kiedy Natka była

Ja wiem, że spontaniczności, ciągłego uśmiechu, ciekawości świata i pełnego zaangażowania w zabawie najlepiej nauczę się od dzieci. Wiem, że znaczenie podstawowych i najprostszych pojęć przypominam siebie wtedy, kiedy muszę mocno skupić się na wyjaśnieniu ich dzieciom i znów zaczynam zwracać uwagę na ich wagę. Wiem też, że kiedy zapomnę powiedzieć przepraszam, proszę lub dziękuję w mig upomną i pogrożą małym paluszkiem. Oczywiste jest też, że trzeba dbać o przyrodę, segregować śmieci i codziennie rano gimnastyka. Zęby myje się 3 razy dziennie, bo Pani w przedszkolu tak mówiła. Na przejściu

Dzieci… A mówili, że nie warto

Dzieci, największa inwestycja na jaką porwałam się w życiu. Macierzyństwo, najbardziej wymagająca rola, o której nie miałam pojęcia. Mówili, że nie warto. Że to tylko nadszarpnięte nerwy, wyzerowane konto i nieprzerwany stres. To ból głowy już do końca życia. Wraz z dzieckiem rodzi się strach, ciągłe problemy i odpowiedzialność i wiem, że to nie łatwe ale się postarałam. Z jednym jest ciężko, mówili – więc po co Ci trójka?! Z pełną odpowiedzialnością wydałam na świat dzieci, którym chcę dać wszystko, czego potrzebują i odrobinę więcej. A mówią. że nie warto…

Ale uśmiech wynagradza wszystko…

Są dni, kiedy wszyscy wyprowadzają mnie z równowagi a pierwszy krok z łóżka na podłogę fizycznie boli. Są dni, kiedy gryzę się w język co drugie słowo, żeby nie syknąć siarczyście w oburzeniu na cały świat. Są dni, kiedy wydaje mi się, że nie nadaję się do roli matki w najmniejszym nawet procencie i co ja najlepszego w ogóle narobiłam?! Są takie chwile, których żałuję, kiedy przesadzam, ponosi mnie i jestem po prostu narwańcem. To te dni, w których modlę się żeby skończyły się jak najszybciej. Godzę się z tym,

1 2 3 15 Strona 1 z 15

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij