Zgoda buduje, niezgoda …

Zastanawiam się czasem tak nad przyszłością, jak to będzie tym moim dzieciom, czy będzie im dobrze? Czy będą dążyć do swego, przenosić góry, zdobywać szczyty? Czy aby los oszczędzi im przykrości i przeciwieństw? Staram się jak mogę dać im wszystko, to co dobre, wychować tak jak wydaje mi się najlepiej. Ale pewnie na to, co w ich życiu stanie im na drodze większego wpływu nie mam. Dlatego cieszę się niezmiernie, że jest ich dwoje, że mają siebie. Może jeszcze tego nie wiedzą, pewnie tego nie czują, ale mając rodzeństwo mają naprawdę szczęście. I mimo ich kłótni, mimo, że mała potrafi brata wytargać za czuprynę, a on zamykać jej drzwi pokoju przed nosem jak to dobrze, że jest ich dwoje!

Kłócą się dosyć często, zazwyczaj staram się interweniować niewiele, wkraczam kiedy w grę wchodzi niebezpieczeństwo 🙂 bo jednak nie wiadomo, co któremu przyjdzie do głowy. Dopóki nie ma lamentu i bicia nie odzywam się. Radzą sobie jakoś. Nie powiem kto częściej płacze, komu częściej się dostaje, bo chyba po równo. On potrafi zabrać wszystko co JEGO, ona potrafi krzykiem i rękoczynami zdobyć to co ONA chce.

Przy zabawie klockami, mimo iż najpiękniejszymi drewnianymi na świecie, też nie bardzo im szło. Djeco zrobiło super zwierzęce klocki ale to nie był ten dzień kiedy chciałoby im się wydobyć z nich tę radość układania. Mimo prób, kończyło się na rzucaniu, a że to twarde to różnie mogło być ;P Największą frajdę miałam ja, zanim te klocki zabrałam. Udało mi się ułożyć kilka fajnych potworków!  Tak jest z tymi zabawkami, że nie wiadomo kiedy dziecko zapragnie niemożliwego albo zniechęci się do tych ulubionych, wręcz uwielbianych! Najlepsze jest wyciąganie starych, zapomnianych z dna skrzyni, tych o których wszyscy dawno zapomnieli. Odradza się do nich na nowo wielka miłość i znów goszczą na honorowym miejscu na półce. Robicie tak, że chowacie część zabawek, a po jakimś czasie wyjmujecie i radocha jest na nowo? Ja tak. Unikam wtedy całkowitego zawalania pokoi zbędnymi klamotami a dodatkowo te same rzeczy wykorzystuję podwójnie. Uwielbiam też wymianę zabawkami, oddaję część, którymi się już moje dzieci nie bawią a dostaję część, którymi nie bawią się inne dzieci. Korzyść obustronna. Takie mam szczęście bo mam siostrę, która też ma dzieci. Też byłyśmy małe i też bywało różnie, ale dopiero „na starość” człowiek rozumie ten sens, i to jakie to wielkie szczęście!

http://bubulinka.pl/pl/klocki-drewniane-zoo-zestaw-52-czesci.html

KLOCKI drewniane Djeco: Zoo

Powiązane wpisy
Komentarze

Komentarze
(post, 0)

  1. różnica wieku pomiędzy moimi łobuziakami to 3 latka, na razie jest cudownie, ale – na razie ! bo malutka jeszcze nawet roczku nie skończyła. Jak zacznie się sprawnie przemieszczać, tez się zapewne zacznie zabieranie, podbieranie i dziecięce przekomarzania. Klocki – super ! 🙂 uwielbiamy wszystko co drewniane.

  2. U nas na początku tez było słodko, dopóki mała miała mało do powiedzenia 😉 teraz jest coraz bardziej "stanowcza". Całe szczęście, że Tomik jest w miarę "dżentelmenem" bo niektóre akcje mogłyby się różnie skończyć ;))

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij