Sekundy wakacji

Kiedy myślę kim bym była gdybym nie miała dzieci nie mogę sobie tego wyobrazić, kiedy zastanawiam się co mogłabym osiągnąć i jak daleko zajść zawodowo będąc singlem, nie jest to dla mnie atrakcyjne. Czy poza byciem mamą znaczę coś więcej dla tego świata? Nie wiem ale chcę Wam pokazać jak fajnie jest nią być i to daje mi spełnienie. Serio.

Wstaję w wolny letni dzień  i nie myślę już gdzie pojechać się opalać czy kto robi dzisiaj imprezę. Nie zastanawiam się dłużej niż 5 sekund co na siebie włożyć, makijaż robię w trybie expres, włosy wiążę codziennie tak samo w tę samą kitkę. Rozpoczynam dzień nie od „ja” tylko od „my”. Kiedy decydowałam się na ślub z tym jednym jedynym w życiu nie przyszło mi do głowy, że za 6 lat wyląduję tu i teraz i tak jak teraz. Nie jestem z tych, które zawsze chciały mieć dzieci i wiedziały, że będzie ich gromadka. Przed swoimi nie miałam zbyt dużo doświadczenia z dziećmi, ba! po pierwszym zarzekałam się, że więcej nie będzie. Przeszłam dużo, przeżyłam swoje i dziś nie chciałabym żeby cokolwiek było inaczej. Patrząc na te słodkie buźki (w momentach kiedy są słodkie) nie mam wątpliwości, że nic na świecie nie dałoby mi tyle słodyczy co ich uśmiechy i nikt na świecie nie dałby mi takiej rodziny jak On – ten jeden jedyny. Nic nie dałoby mi takich lekcji pokory i cierpliwości i nie nauczyło organizacji. Miałam momenty, że chciałam więcej, że chciałam być kimś więcej, że chciałam więcej robić. To sobie dołożyłam to i owo i teraz chyba więcej się już nie da. 24h/ dobę wypełniam po brzegi. Wypełniam i czasem marzę o nic nierobieniu, marzę o ciągnącym się w nieskończoność okresie ciąży i o nigdy nie kończącym się macierzyńskim. Czasem nawet w pocie czoła w środku dnia w tonie zamówień chciałabym wrócić do leniwych dni w pieluchach z niemowlakiem non stop. Taka domowa, nie ubrana, nie wyjściowa i nic nie musząca – poza byciem. Byciem karmiącą, przewijającą, sprzątającą i gotującą mamą. Wtedy narzekałam, chciałam czegoś, teraz narzekam, chcę czegoś innego. I wtedy i teraz mam więcej niż zasłużyłam a wciąż mi nie dość, wciąż mi mało. Dlatego ciągle dążę.

Szukam też usilnie takich momentów kiedy mogę tylko być. Mniej musieć, mniej robić, więcej być. Nie pilnować, nie poprawiać, nie krzyczeć i nie uczyć – być i patrzeć, podziwiać i cieszyć się.
Mamy w tym roku tylko te sekundy wakacji,  minuty wolności między pracą a przedszkolem. Kilka godzin wieczorem na patrzenie sobie w oczy i uciekanie od gorącego powietrza. W sumie może i lepiej wykorzystać mało wspólnego czasu niż wakacyjnie lenić się całymi wspólnymi dniami bez celu? Tak przynajmniej wiem, że muszę skorzystać w 100% bo mam ich dla siebie od 16 do 20 i weekendy. A jak już mam to nie puszczam! Oddaję im siebie i cieszę się, że jesteśmy. Razem.


Okulary Babiators – pełna oferta TU
Opaseczka MinkaNinki
Powiązane wpisy
Komentarze

Komentarze
(post, 0)

  1. Latte House napisał(a):

    Piękny radosny wpis:-)
    Pozdrawiam ciepło

  2. Magda Zaniewicz napisał(a):

    Dziękuję! 😉

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij