Miedzy jedzeniem a leżeniem

Kto z nas nie czeka na wolne? Która z nas w myślach nie ma już dość i nie czeka Wielkiego Niedzielnego poranka, wśród błysku wypolerowanych okien i świeżo wypranych dywanów? Kiedy zapach jajek z kiełbasą połączony z aromatem babki wypełnia cały dom. Kiedy im bliżej południa tym brzuchy coraz bardziej przepełnione a my w końcu uświadamiamy sobie, że trochę nam się jednak nudzi w to wolne.
My spędzimy te nudne dni w książkach, oczywiście między jedzeniem a leżeniem. Książki bowiem opanowały nam ostatnio każdy wieczór na dużo dłużej i intensywniej niż dotychczas. Być może dlatego, że Tomik zaczyna czytać i łapczywie pochłania każdy wyraz za wyrazem z wielkim głodem wiedzy na temat wszystkich napisanych wokół siebie liter, gdziekolwiek by nie były. Ciągle czyta, literuje i liczy! Nie mogę się doczekać kiedy to on zacznie mi czytać do snu, tymczasem czytamy jakby wspólnie. Z Natką „czytamy” książeczki obrazkowe z Tomikiem czytamy razem.
Jednak być może miłość do książek rośnie w nich po prostu z wiekiem a może wraz z obciążeniem nowościami naszych książkowych półek? Może jednak i ja się ciut ciut bardziej angażuję w to czytanie widząc ich ciut większą chęć? W każdym razie każdemu z tym dobrze bo to jest dobre. Dziś jakoś wyjątkowo lepsze kiedy mogę sprawić przyjemność chorym maluchom czytając następną książeczkę i następną i nie wiadomo, którą wybrać bo każda taka fajna a one wgapione tak mocno słuchają bez tchu.
Choć powiem szczerze, tak naprawdę szczerze, że kiedy wzięłam do ręki książkę Mały Żółty i Mały Niebieski zaczęłam zastanawiać się co autor musiał zjeść, wypić czy spalić żeby wymyślić te „postaci”. Serio wyobraźnia dzieci szaleje przy tych kolorowych plamkach podobnie jak przy „Naciśnij mnie” Tulleta.
To tak bardzo inne niż to czym karmimy nasze maluchy na co dzień, że chętnie wcisnęłabym te książki dosłownie wszystkim, którzy ich jeszcze nie znają. Książka uczy nie tylko kolorów ale również mówi o przyjaźni i rodzinie, poza tym moje dzieci po lekturze tej książki zachęcone przytulaniem są jeszcze słodsze i fajniejsze. Tyle co potrafi zdziałać mały żółty i mały niebieski nie zawsze zdziała następny kotek czy lalka z bajki. 
Zaśnij ze mną. Tym razem to książka wzywa nas do utulenia siebie i buziaka na dobranoc! Kto by pomyślał!? Usypiać książkę? Słyszałam o książce, która usypia, tu mamy odwrotnie. Dziecko prowadzi niebieską książeczkę o czarnych oczkach przez cały proces usypiania pilnując nawet czy zrobiła siusiu 😉 Szkoda, że nie jest do tego pluszowa i mięciutka bo wrażenie sprawia właśnie takiej mimo twardych stron.

Życzę Wam zatem mięciutkich książeczek i długich wieczorów byle wspólnych w te Święta. Aby były rodzinne i spokojne i zdrowe przede wszystkim!

 

Zaśnij ze mną BABARYBA
Mały żółty i mały niebieski BABARYBA
Sukienka Natka Zezuzulla
Tomik Spodnie Zara Koszulka Reserved

Powiązane wpisy
Komentarze

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij