Czy potrafisz jeszcze bawić się ze swoimi dziećmi?

 

Słońce i piękna pogoda zachęcają do zabaw z dziećmi na świeżym powietrzu. Ale czy Ty potrafisz jeszcze bawić się z własnymi dziećmi?
Kiedy maluchy dorastają zaczynamy marzyć o spokojnym siedzeniu na ławeczce i o samodzielnych zabawach naszych podopiecznych.
Plac zabaw, piaskownica, park czy łąka to właśnie wspaniałe okazje nie tylko do bycia z dziećmi czy obok nich ale również do zaangażowania się i wejścia w ich świat.
Musimy zdać sobie sprawę, że te małe ludki marzą tylko o tym żeby się z nimi pobawić. Żeby wejść z nimi do piasku, żeby tarzać się z nimi w śniegu, żeby skakać i za nimi biegać. One, wpatrzone w swoich rodziców jak w największy skarb najchętniej spędzały by z nimi każdą chwilę ale my… czasem chcemy odpocząć a dziecięcą zabawę zostawić dzieciom.
Znam kilka patentów, kiedy zabawa dzieci i moja przyjemność idą dzie w parze. Często im tej zabawy odmawiam, bo akurat prasuję, sprzatam, zmywam, rozwieszam pranie lub pracuję przy komputerze. Ale kiedy tylko mam chwilę, poświęcam ją w całości dla nich, wtedy już nie wstaję, nie układam zabawek, nie patrze w telefon staram się wykorzystać ten czas z całym skupieniem uwagi na tej zabawie, w którą akurat chcą bawić się dzieci. Najlepiej jednak wyjść z domu, pojechać gdzieś gdzie nic innego nie zaprząta mi głowy. Radość jest wtedy największa.

Jeśli chodzi o przenośne zabawki z opcją pozadomową sięgam po wspaniałe rozwiązania Djeco.
Układanki, puzzle i gry w opakowaniach idealnie pasujących do noszenia i przestawiania przez dzieci stanowią nasze podstawowe letnie wyposażenie wycieczkowe. Koc, przekąski i napoje, kilka gier, okulary i kremy z filtrem, czapka na głowę i jeszcze kilka tobołów, o których matka musi zawczasu pomyśleć i popołudnia z dziećmi na dworze czas zacząć.

A Wy jakie macie pomysły na wspólne spędzanie czasu na dworze? Gra w piłkę z tatą? Rower z mamą? Skakanka? Spacerek? Zdradźcie mi proszę Wasze patenty a ja mam dla Was do wygrania BON NA ZABAWKI DJECO NA KWOTĘ 200 zł !!

Szczegóły pod zdjęciami 😉

 

DSC_0111_1 (Copy)

DSC_0098_1 (Copy)

DSC_0053_1 (Copy)

DSC_0057_1 (Copy)

DSC_0131_1 (Copy)

DSC_0122_1 (Copy)

DSC_0112_1 (Copy)

DSC_0214_1 (Copy)

DSC_0199_1 (Copy)

DSC_0215_1 (Copy)

DSC_0232_1 (Copy)

DSC_0264_1 (Copy)

DSC_0270_1 (Copy)

DSC_0338_1 (Copy)

DSC_0309_1 (Copy)

DSC_0226_1 (Copy)

DSC_0218_1 (Copy)

DSC_0212_1 (Copy)

DSC_0092_1 (Copy)

DSC_0102_1 (Copy)

DSC_0168_1 (Copy)

DSC_0169_1 (Copy)

DSC_0290_1 (Copy)

DSC_0074_1 (Copy)

DSC_0095_1 (Copy)

DSC_0045_1 (Copy)

DSC_0013_1 (Copy)

 

 

A TY? Jak spędzasz czas ze swoimi dziećmi o tej porze roku?

Odpowiedz w komentarzu i wygraj BON 200 zł na zabawki DJECO w sklepie bubulinka.pl

Rozstrzygnięcie konkursu 1 czerwca.

 

konkurs (Copy)

 

Powiązane wpisy
Komentarze

Komentarze
(post, 22)

  1. Agnieszka napisał(a):

    Mój syn ma 13 miesięcy i zawsze gdy tylko sprzyja nam pogoda mamy dwa spacery. Pierwszy przed drzemka chodzimy na plac zabaw, a w drodze powrotnej robimy zakupy. A po drzemce to synuś decyduje gdzie idziemy i tu bywa różnie park, plac zabaw a czasami chodzimy po osiedlu w poszukiwaniu piesków. Wojtek uwielbia psy, zaraziłam go swoją miłością do czworonogow jak jeszcze był w brzuszku :))

  2. Okiem Alexa napisał(a):

    Czas z dzieckiem jest bezcenny! Odkąd musiałam wrócić do pracy i czasu dla Malucha mam zdecydowanie mniej jeszcze bardziej doceniam każdą wspólną godzinę. Jak tylko mam taką możliwość to zabieram najpotrzebniejsze rzeczy i wyruszamy na wspólne wycieczki. Czasem na spacer do najbliższego lasu, innym razem na całodzienną wyprawę, poznając wspólnie okolicę. W domu zawsze jest coś do zrobienia, to pranie, to zmywanie, a to podłoga do umycia. Gdy tylko przekraczamy próg domu jesteśmy tylko dla siebie. Całą rodziną! Czas wtedy zaczyna płynąć inaczej!

  3. Muffinka napisał(a):

    Pomimo tego, że mieszkamy w miescie, a okoliczne oraz te dalsze parki mamy dobrze poznane, często organizujemy sobie wypady w miasto właśnie. Zabieramy rowery biegowe/hulajnogi albo własne nogi (plus wózek lub nosidło dla najmłodszego dziecka) i „zwiedzamy”. Nasze trasy biegną tak by zaciekawić i zapewnić atrakcje. Ostatnio dzięki temu dotarliśmy do ulubionej lodziarni na Podgórzu, pod ziejącego smoka pod Wawelem, pod pomnik Józefa Piłsudzkiego (moi synowie są zafascynowani „żołnierzami”), pod pomnik niedźwiedzia Wojtka w parku Jordana. Wreszcie do domu. Endomondo pokazało, że przeszliśmy ok 6 km na nogach. Dla mnie, osoby dorosłej to może nie rekord, dla 8latka również nie szaleństwo ale byłam pełna podziwu dla 4letniego syna za wytrwałość i chętny udział w wyprawie. Najmłodszy przespał prawie całą trasę w wózku więc uznaję, że i jemu się podobało. 🙂
    Po powrocie do domu regeneracja sił zajęła dzieciom jakieś 30 sekund po czym ruszyły do zabawy do własnego pokoju.
    Polecam „podróże i wyprawy”, te dalekie (jak na przykład kolejką do pobliskich miejscowości) i te bliskie do parków i ciekawych miejsc własnego miasta.
    U nas co jakiś czas jest wyprawa pociągiem gdzieś niedaleko (do 30 minut jazdy jak na przykład do Wieliczki). Albo podróż tramwajem „na drugi koniec miasta” do nowego parku. Zawsze emocji jest co niemiara.
    Wystarczy pomysł, silne plecy do niesienia zapasów jedzenia i picia (oczywiście są głodni jak tylko przekroczymy próg 😉 i można ruszać.

  4. Magda napisał(a):

    Mam piecioletnią córkę a w brzuszku małego tyciulka więc teraz zabawy muszą być mniej skoczne. Za to uwielbiamy razem kolorować,lepić z ciastoliny,przebierać lalki, piec babeczki i ciasteczka. Czasami lubimy sobie też poleżeć i się po prostu przytulać i robić sobie nawzajem mizianko😀 Pozdrawiam😊

  5. Magprem napisał(a):

    Moja córeczka ma 3,5 roku, synuś 1,5 a za 2 miesiące dołączy do nas jeszcze jeden maluszek 🙂
    My najchętniej spędzamy czas na świeżym powietrzu. Spacerujemy po plaży, zbieramy kamyczki i muszelki, z których w domu tworzymy np. wyklejanki. Uwielbiamy grać w piłkę, a w deszczowe dni biegać w kaloszach po kałużach.
    Natomiast z zabaw w domu króluje malowanie farbami, lepienie z masy solnej i czytanie bajek.

  6. Ola napisał(a):

    Mam dwójkę maluchów syn 4l , córcia 6miesiecy i zapracowanego męża, więc na ogół jestem z dziećmi sama do wieczora. Sa takie dni kiedy pakujemy sie i jedziemy na wieś do dziadków tam czas płynie inaczej spacerujemy calymi dniami (doslownie), syn biega w sadzie i miedzy grzadkami dziadka, podlewamy warzywa, gramy w piłę, chlapiemy sie w basenie o spaniu nie ma mowy póki ciemno się nie zrobi ;). W mieście gdzie mieszkamy na ogół gdy mamy czas tylko dla siebie wstajemy bardzo wcześnie pakujemy mnóstwo rzeczy do wózka, kocyk, prowiant, zabawki i szukamy miejsc gdzie można odetchnąć, wybiegac sie. Na placach zabaw nie mamy sobie równych, choć jestem mamą wygladam jak siostra podobno ;p więc bezkarnie szaleje z dziećmi na huśtawkach i zjeżdżalniach. Kiedy tata ma wolne, wsiadamy do auta i jedziemy na wyprawe szukamy nowych miejsc, jezior, lasow z dala od pospiechu, pracy, telefonow, wtedy jestesmy tylko dla dzieci i jestem pewna ze to procentuje więc czerpiemy z takich chwil ile sie da.
    Pozdrawiam. Ola 😉

  7. Ugotowani.tv napisał(a):

    Ponieważ zdecydowanie za mało mamy dla siebie czasu, w tym roku postawiliśmy na kilka krótkich urlopów w pl niż jeden dłuższy za granicami kraju. Każdy jest inny i podzielony na atrakcje dla dzieci i rodziców. Na przykład teraz jesteśmy w górach i chodzimy po szlakach dostosowanych do wieku dzieci ale zaplanowane są także atrakcje tylko dla dzieci. Podczas tych wędrówek bawimy się w odgrywanie postaci albo śpiewamy, żeby nikt nie zauważył jak daleko idziemy 😊 Poza urlopem uwielbiamy wspólne pikniki bo to najpiękniejsza pora roku na wspólne zabawy na kocu. Ale zdarza nam się urządzać pikniki w lesie. Jakby nie było, kocham spędzać czas z dziećmi ❤️

  8. Lulu napisał(a):

    Córka ma 21 miesięcy, więc nie dla nas już spacery w wózku, 2h drzemki i czas dla mamy w parku, na ławeczce, na poczytanie ulubionego kryminału😁 Zamiast tego jest szaleństwo na placu zabaw-każdy sprzęt jest przetestowany przez me dziecko 50 razy a w piaskownicy poznaje nowych przyjaciół bądź wrogów ( co to zabierają jej ukochaną łopatkę i foremkę rybkę). Nastepnie jest bieg wokół parkowego jeziorka, dokarmianie kaczek 5 dniową bułką i gdy siły już opadną, piknik na pobliskiej łączce. Wówczas jemy owocowe przekąski i czytamy ukochanego Pomelo ( znam chyba każdą książke na pamięć 😉). Oh, po takich 2-3h obie jesteśmy padnięte, można z uśmiechem wracać do domu- na 4 piętro bez windy😜

  9. Paulina Terlecka napisał(a):

    Całą rodzinka bawić się lubimy,
    Niezależnie czy to lato, czy też środek zimy.
    A że teraz wiosna i wakacje się zbliżają,
    To takie oto zabawy Nam się przypominają.
    Spacerki z mamusią, na rowerze jazda z tatusiem,
    No i do basenu biegniemy migusiem.
    Tam Swój czas spędzamy,
    Lejemy się woda i się taplamy.
    Na ogrodowej huśtawce bujać się lubimy,
    Uśmiechać się do siebie, strzelać śmieszne miny.
    Na plac zabaw tez chodzimy,
    Tam się nigdy nie nudzimy.
    Jest zjeżdżalnia, jest i karuzela,
    Jesteśmy tam prawie co niedziela.
    Tatuś piaskownice Nam zbudował,
    I trochę się przy tym naharował.
    A teraz jest to Synusia miejsce zabaw ukochane,
    Najchętniej jest ono przez Nas uczęszczane.
    Wiaderko, łopatka, grabki i foremki,
    Siedzimy tutaj nawet gdy robi się ciemniej.
    Mnóstwo mamy na dworze zabaw ulubionych,
    Trochę wesołych a trochę też i szalonych.
    Najważniejsze jest to, że czas w trójkę spędzamy,
    I dużo go wtedy dla siebie mamy.
    Niedługo do naszej gromadki siostrzyczka dołączy,
    I jeszcze silniejsza więź naszą rodzinkę połączy.
    Z Nią także na świeżym powietrzu czas spędzać będziemy,
    Czy to wiosna, lato, lub też środek zimy!
    Paulina Terlecka

  10. Patrycja&Feliks napisał(a):

    Moj syn skończył rok. Od początku dużo bawiliśmy się na podłodze. Nigdy go nie ograniczałam w zabawie. Bawimy się piłką, balonem z helem, czytamy książki, robimy akuku, syn ma huśtawka, Bujak, … tak naprawdę ma wszystko. . Ale jego ulubioną zabawa to pomaganie (a raczej przeszkadzanie) w wieszaniu prania na suszarce. .. sporo cierpliwości trzeba mieć do tego łobuza. . Kiedyś się denerwowałam gonilam itp. .

    Jednak niedawno zrozumiałam, że zanim się obejrzę synek skończy 18 lat i nie będzie już takim Chętnym pomocnikiem. Wiec daje miskę na podłogę i Feliks podaje mi pranie- ja wieszam itp. Oczywiście czasem jak znikne -całe pranie leży na podlodze. . Ale co tam ! Dzieckiem jest się tylko raz.

    Będzie starszy to myślę że będziemy sie uczyć w ten sposób kolorów 😉

  11. Salusiowo.blogspot.com napisał(a):

    Mój synek ma prawie 6lat – tzn. w sierpniu skończy 🙂
    Lubimy aktywnie spędzać wolny czas: jazda na rowerze, hulajnodze, bawiąc się na placu zabaw… Uwielbiamy również spacery i pukniki. W końcu świeże powietrze prawidłowo na Nas wpływa…

    Bardzo piękne zdjęcia.

  12. Magdalena Potempa napisał(a):

    Właśnie dzisiaj mamy taki zaczarowany dzień – nieczęsto się zdarza, że tata w poniedziałek jest w domu. Wczoraj cały dzień padało a dzisiaj jakby ciut lepiej, idziemy do parku, zabieramy rowery, hulajnoge, foremki do piasku. Idziemy na boisko a za nim rewelacyjny plac zabaw ale…cóż tam za frajda z placu zabaw skoro wokoło KAŁUŻE! !i tak pozwalając naszej kochanej trójeczce na freestyle zabawa toczy się właśnie na kilkudziesięciu metrach betonu, biegają na boso, bawią się w myjnie rowerową, łopatki i wiaderka też okazały się niezbędne w tej zabawie. Tata idzie do parku zrobić łudki z kory drzew. Uwielbiam te chwile tylko dla nas 🙂

  13. mamusia szymusia napisał(a):

    Ahh co my nie robimy z moim małym szaleńcem 🙂 po pracy jestem tak za nim wyteskniona pelna weny i werwy do zabawy az do samego wieczora. W tak piekna pogode jak dziś wychodzimy na dwor. Chwile pobawimy się na placu zabaw, chwilę w piaskownicy, a potem spacerujemy i szukamy w okolicy piesków ( mój synek uwielbia kocha miloscia bezgraniczna pieski), a jak już się jakiś znajdzie to nie mogę oderwać synka od niego. Na dworze gramy tez w pilke. No coz musze czasem zastapic i tatusia. Uwielbiamy tez wycieczki rowerowe poza miasto gdzie można odetchnąć swiezym powietrzem i poobserwować przyrodę a przy okazji poznac nowe zwierzątka i rosliny. Bawimy się tez w chowanego, mama chowa się tam gdzie może a synek lata za nia i smieje się jak szalony 🙂 nie ma nic piękniejszego niż czas poswiecony swojemu dziecku 🙂

  14. Karolina Komar napisał(a):

    Moja 10 miesięczna córeczka jest teraz bardzo ciekawa świata 😉
    Staram się jej go jak najlepiej pokazać. Uwielbiam spędzać z nią czas <3
    A jeszcze teraz kiedy na dworze jest tak cuuuudownie całymi dniami korzystamy z pogody i spędzamy czas na świeżym powietrzu.
    Rozkładamy kocyk i bawimy się 😉 Olunia uwielbia piramidę z kolorowych kółeczek oraz interaktywną kostkę edukacyjną czy też garnuszek na klocki. Zabawki te zawsze zabieramy ze sobą i się bawimy. Dodatkowo (i co najważniejsze) zabawę łączymy z nauką 😉 Bawiąc się garnuszkiem córeczka uczy się dopasowywać kształty to odpowiednich otworków. Garnuszek i kostka też grają co daję dużo radości córeczkę.
    Codziennie – obowiązkowo musi być huśtawka. Olunia jest zakochana w huśtawce i uwielbia się bujać, a na sam widok huśtawki dosłownie pieję z zachwytu 😉

    Ostatnio też kiedy wybraliśmy się na dwór bez zabawek, a córeczka zaczynała marudzić w ruch poszły rzeczy spotkane na spacerze np. zabawa gałązką czy przyczepiona do patyczka zawieszka na smoczek 😉 Radości było co nie miara <3

  15. Sylwia Świergiel napisał(a):

    Na tą porę roku, czekam z utęsknieniem, w końcu mogę mieć otwarte drzwi balkonowe na oścież, a do domu wpada świeże powietrze i zapach rzepaku z pola – który rośnie tuż za przysłowiowym płotem, którego swoją drogą nie mamy.
    Nie musimy się pół dnia kisić w naszych ukochanych 4 ścianach, tylko możemy czerpać przyjemność z przebywania na świeżym powietrzu.
    Pole sąsiada stało się również przedłużeniem ogrodu, wspaniałym miejscem gdzie co miesiąc wiosną i latem robię amatorską sesję zdjęciową naszym dwóm chłopcom, młodszy ma 6 miesięcy a starszy 2 lata, już za 4 dni chce im zrobić kolejne zdjęcia i przebrać ich za marynarzy, a z starszym synkiem zrobić łódkę z kartonu i ją pomalować farbkami, za każdym razem mamy przy tym spory ubaw i fajną pamiątkę.
    Nasz ogródek staje się przedłużeniem naszego saloniku. Czegoż to ja na ten nasz ogród nie wynoszę, rano wstaje wcześniej kiedy chłopcy jeszcze śpią i znoszę na ten ogród pół naszego domu, by wieczorem znów wtachać to wszystko z powrotem: koce, traktorki, talerzyki, samochodziki, leżak, hamak i inne niezbędniki.
    Przygotowuję śniadanie dla mnie i starszego synka, które zjadamy na kocu na nie dokończonym betonowym tarasie. Później zaczyna się zabawa aż do drzemki chłopców jesteśmy na dworze, by po przebudzeniu znów zjeść obiad na tarasie, bo kiedy oni śpią ja robię obiad, sprzątam, piorę itp..
    Popołudniu zwykle huśtamy się, synek skacze na trampolinie, a tej zabawie wtóruje śmiech młodszego, który za każdym razem reaguje entuzjastycznie widząc wygłupy brata.
    Największy hit, to zabawa w piasku, mamy małą plastikowa piaskownice, ale jakimś dziwnym trafem zawsze lądujemy z całym ekwipunkiem, na tyle ogrodu i to tam robimy babki z piasku, muszę stwierdzić ze przydałabym się przyczepka żeby to wszystko przetransportować w tą i z powrotem.
    Ganiamy się po trawie, oglądamy i czytamy książki, przytulamy i śmiejemy, robimy resorkowe wyścigi, układamy puzzle i chodź bywają dni kiedy to chłopcy nie maja nastroju, to ten czas z nimi jest cudowny, a ja szczęśliwa i spełniona jak głupia.
    Chciałabym żeby moje dzieci zapamiętały beztroskie dzieciństwo i kochających ich rodziców.
    Natomiast kiedy jesteśmy wszyscy razem, mąż zabiera nas do miasta i tam zapewnia atrakcje, może nie są wyszukane, ale chłopcom się podobają, odwiedzamy stare zoo, które stało się bezpłatnym parkiem z domowymi zwierzakami, fajne place zabaw, albo jedziemy nad jezioro, ot tak zwyczajność, ale piękna bo jesteśmy razem, a to dla mnie w życiu jest najważniejsze, czas spędzony razem z osobami, które kocham ponad wszystko.

  16. Martyna napisał(a):

    Razem z córką uwielbiamy spędzać czas na plaży,
    Wiec jak najwięcej takich wypadów nam się marzy.
    Kochamy robić babki z piasku
    I spacerować w słońca blasku.
    Lubimy tez chodzić na łąkę zieloną, 
    Wąchać kwiatki i robić piknik wiosenną porą.
    Na pikniku jemy owoce kolorowe
    I gramy w gry planszowe.
    Zjeżdżalnia jest też przez córeczkę uwielbiana,
    Wiec na plac zabaw jest gotowa od rana.
    Na hulajnodze jeździ jak szalona,
    Wiec wiosna to pora roku ulubiona.

  17. ollala napisał(a):

    Jak spędzam czas z 2 letnią córką? Na bogato!! A mianowicie-chodzimy co 2-3 tyg. do biblioteki (po pierwsze, aby wchłonąć atmosferę tego miejsca, bo jest piękne i dla dzieci idealne a po drugie, aby nie być w tyle z nowościami- tzn bardziej szalona matka, niż córka), uczęszczamy na darmowe zajęcia z muzyki i sensoplastyki ( fantastyczna sprawa! dziecko sie tapla np w kisielu a mama może to na spokojnie oglądać), biegamy po łące (co z tego, że mieszkamy w mieście-łąka zawsze się znajdzie) no i nie moge zapomnieć o cudownym parku z cudownym placem zabaw nieopodal ( jest gdzie poszaleć, zjeść pyszne lody, popływać łódeczką w kształcie samochodu milicji). Tak…a poza tym lubimy razem tanczyć do beyonce ( do muchy w mucholocie również), czytać Kicię Kocią, układać klocki lego, puzzle i wieżę, budować schrony z kocy i malować buzie np mąką….zatem, jak już mówiłam-na bogato!😉☺

  18. karola w napisał(a):

    Na wstępie napisze, ze uczę moje dziecko zabaw z czasów gdy ja bylam mała, tych w które sama bawiłam sie na podworku i sprawiały mi super frajdę 🙂
    Zabawa w chowanego, berka, ciuciubabke, gra w klasy, gumę, szczura, osła, kapsle, podchody i pamietamy też o skakance 🙂 Marzą nam się dwa ognie ale do tego potrzebujemy większej gromadki 🙂
    Nasz czas na świeżym powietrzu jest wyjątkowy,
    zagadkowy, bowiem oprócz mozolnego wędrowania,
    śledzimy przyrodę , a ta jest ubrana w zabaw tysiące…
    pytanie corki?-dlaczego mamo świeci słońce?
    dlaczego ptaki fruwają, a kaczki tak wolno się poruszają?
    Nasza córka świata ciekawa, rusza na powietrze
    kiedy tylko może, bo tam na nią czekają super zabawy…
    O tak , kto pomoże? znaleźć żabkę obok stawu czy dojrzeć bociana,
    nasza i jej mina jest w uśmiech ubrana.
    Rysowanie patykiem na ziemi, budowanie z tatą szałasu
    pośród drzew ich korzeni, to nie nadmiar czasu źle spożytkowanego,
    to super zabawa z córką na całego. 🙂
    Piłka idzie w ruch kiedy tylko może, rower o tak
    pędzi na nim jak na motorze.
    Zwierzęta obserwuje i pytań z tego powodu tysiąc,
    później powstają z tego zagadki, kto ryczy, kto świszczy,
    albo kto płoszy zające. 😉
    A niedługo spacerki długie nam bliskie beda bo na swiat sie pcha drugie maleństwo 🙂

  19. Aleksandra Burdyńska napisał(a):

    Czas mój i starszej Córki jest bardzo wyjątkowy
    Od kiedy pojawił się Maluch jest go coraz mniej sam na sam więc celebrujemy każdą chwilę. Jedziemy do dziadków na Mazury i tam tańczymy na łące jak baletnice przy pięknej muzyce swierszczy. W piaskownicy bawimy się w sklep, Młoda sprzedaje a ja kupuję, a potem z zakupionych produktów wspólnie gotujemy
    Ostatnio serwowałyśmy zupę krem z brokułów, zacnie zastąpiła je trawa, muffiny warzywne, piasek w płatkami kwiatów i koktajl owocowy, różnego koloru piasek i ziemie wymieszane z kamyczkami. Piękny jest ten czas. A gdy dochodzi do nas synek wtedy całą trójka albo czwórką jak akurat jesy z nami Mąż ganiamy się po podwórku grając w chowanego czy też w podchody. Czas się zatrzymuje…a ja mam znowu 4 lata☺

  20. Kasia Waler napisał(a):

    Późna wiosna to chyba najlepsza pora na zabawę na świeżym powietrzu – nie ma takiej drugiej. Po miesiącach zimna w końcu można się wygrzać, po miesiącach „uwięzienia” domowego, w końcu można się wybiegać, po długich, ciemnych wieczorach, w końcu można powiedzieć przy ognisku, na grillu, pospacerować. Trzeba wykorzystywać ten czas, bo już za chwilę upał będzie palił skórę, a wieczorem komary wchodziły na każdy odkryty kawałek ciała. Dlatego teraz korzystamy z naszą czwórką, wycieczkując na nasz mały ogródek działkowy 🙂

    A tam w piaskownicy 3-letni Szymek tworzy plac budowy: koparki kopią, „wałkowiec” walcuje, betoniarka tworzy beton z suchego piachu i wody. W międzyczasie roczny Przemo pokonuje swoje pierwsze wielkie odległości między huśtawką, klombami, ławką – niestabilnie, lądując co rusz na pupie, po nierównym, dzikim terenie, ale z uśmiechem (i piachem) na twarzy 🙂
    A jak to się znudzi? To z grillo-wędzarni Szymo robi sklep – na półce między grillem a wędzarnią ustawia towar do kupienia: warzywa, owoce, miotły i ścierki, samochody i lalki – czyli kamyki, patyki i znaleziska, które mogą być wszystkim, co tylko zapragniemy kupić w tym działkowym sklepie. Waluta niewidzialna świetnie się sprawdza – byleby wystarczającą liczbę razy stuknąć w rękę sprzedawcy. Kupuje mama, tata i brat. „A czego jeszcze Pani zapomniała?” – to ulubiony tekst sklepikarza.
    A jak to się znudzi? To tato buduje wigwam, Szym staje się Indianinem i razem z tatą i Przemem biegają po ogródku, szukają złota w błocie, tańczą szalony taniec wokół niezawsze-rzadko zapalonego ogniska, zbierają patyki i próbują krzesać ogień. A tata co rusz jakąś ciekawostk sprzedaje.
    A jak i to się znudzi? To jest jeszcze malutki warzywny ogródek, i poziomki, i mnóstwo chwastów, i puste miejsca na dosadzanie. Tam, gdzie nic nie wzeszło robimy palcem dziurę i wkładamy nasionko. I podlewamy „tak, żeby zrobiła się kałuża?” – pyta Szymo.
    A w końcu jak i to się znudzi to szukamy nietuzinkowych robali, kosimy/grabimy z tatą trawę, zapraszamy gości, by było nas więcej – to i pomysłów więcej, odwiedzamy działkowego sąsiada, który wie wszystko o kwiatach, liczymy samoloty z paskami na niebie, pod wieczór szukamy gwiazd „kto pierwszy”. I mnóstwo dziwnych dziwności – bo na zewnątrz nie można się nudzić!

  21. Magda Zaniewicz napisał(a):

    Dziewczyny, dzięki za udział w konkursie, za wszystkie komentarze! Są świetne! Wybór jednak musi paść na jedną osobę ale to nie koniec naszych konkursów w czerwcu! Kasia Waler – Twój komentarz wygrywa – proszę o mail bubulinkapl@gmail.com

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij