Jak przetrwać w małżeństwie? Podzielić miłość na 4!

Codzienność po ślubie się zmienia. Miłość po ślubie się nie zmienia. Mimo wszystkiego co spotka Cię w małżeństwie, na pierwszym miejscu będzie miłość. Dbaj o nią. Żeby miłość nigdy się nie zmieniała i nigdy nie ukrywała się w kącie musi kwitnąć. Będzie różnie, kolorowo i mniej bajecznie. Będzie trochę słodko, a czasem i gorzko. Będzie gorąco, ale i zawieje chłodem. Tak jest po ślubie. Przetrwać, to znaczy kochać. Reszta się sama ułoży. Najważniejsze, to nie kłaść się spać bez pogodzenia.

Tylko miłość ta, nie tyczy się wyłącznie partnera. Pamiętaj. Miłość w małżeństwie trzeba podzielić, żeby się mnożyła. Musisz ją podzielić po pierwsze na 2, siebie i jego. Później jeszcze na 2 – u mnie dwoje dzieci. Tak podzielona wraca z dwojoną siłą rykoszetem. Żyje w Was, w Tobie, w Nim i w Nich.

Miłość do niego.

Nie zmienia się ona pod wpływem bałaganu czy imprezy z kolegami. Pozostaje taka sama również przy świecach i bukiecie róż. Miłość, którą wybrałaś na zawsze, pozostaje wieczna. Jest taka sama pod ołtarzem i taka sama siedem lat po ślubie. Nie mija, choć czasem ginie w biegu i nie kończy się, choć czasem zapada zmrok. Dojrzewa i uczy się z nami, doświadcza i walczy. Wygrywa zawsze, po prostu.

Miłość do nich x2

Kiedy masz tylko Jego, miłości Ci wystarcza. Kiedy pojawiają się dzieci, trzeba ją trochę podzielić, żeby się mnożyła, żeby jej starczyło. Dla wszystkich po równo, lub komuś czasem więcej. Serce matki rośnie szybciej niż serce żony, dlatego uważaj żeby miejsca w nim starczyło dla wszystkich. Dzieci, które wkroczą w Wasz świat, wiele z niego zagarną. Dla siebie, od Ciebie i od Niego. Niesamowite, ile miłości kryje się w sercu kobiety, która zostaje matką.

Miłość do siebie

Z tego wszystkiego miłość do siebie jest najważniejsza. To, czy będziesz spoko żoną czy matką zależy od tego, jak widzisz siebie. Siebie, jako siebie, bez tytułów. Siebie, jako dziewczynę, którą zawsze lubiłaś. Mimo tego, że zasłonią ją trochę obowiązki, pieluszki czy brak snu. Dbaj o to, żeby ona nigdy nie zniknęła. Ty jesteś w tym wszystkim najważniejsza, dla siebie. Nie żartuję, serio mówię. To siebie musisz najpierw ogarnąć, żeby móc ogarnąć męża. To z sobą musisz sobie radzić, żeby móc poradzić sobie z dziećmi. To Ty, masz to życie przeżyć najlepiej jak się da! I nie daj sobie wmówić, że żyje się dla dzieci, że pracuje się dla dzieci, a gotuje dla męża. Bądź czasem egoistką i myśl o sobie.

A niech to! Bądź nią często! Bo wiele przed Tobą, a żeby przetrwać w małżeństwie, musi Ci być ze sobą dobrze.

 

d30_0306

 

Powiązane wpisy
Komentarze

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij