Zaciśnięta pięść, łzy niemocy i nienawiść w oczach… Czy tak wygląda rodzicielstwo? Mamo, nie bij!

Rodzicielstwo to największa życiowa lekcja pokory. Sprawdzian z człowieczeństwa i ciągła praca nad sobą. Przyjmując na świat dziecko… nawet nie wiesz, co Cię czeka. Pomiędzy chwilami słodkich uśmieszków i tulenia niemowlaka, znajdą się chwile rozpaczy i rwania włosów z głowy. Lepiej jednak, żeby to była Twoja głowa i żeby nigdy do głowy Ci nie przyszło żeby podnieść rękę na własne dziecko!

Mogę się założyć, że większość z nas ma jednak to za sobą. Niewinne klapsy. Te chwile, kiedy podniosłaś rękę, bo nie znalazłaś innego rozwiązania. Wiem, że nie jest łatwo, że stres co dzień sięga zenitu. Nie możesz sobie poradzić sama ze sobą i jeszcze one Cię dobijają. Krzyczysz i wściekasz się, a one nie słuchają. Metoda liczenia do 10 już dawno nie działa, a ty znasz tylko jeden sposób, który przerwie ten sajgon.

Klaps?

Myślisz, że po nim nie trzeba długo czekać na reakcję. Szybko przerywa niepożądane zachowanie i stawia dziecko do pionu! Czy tego chciałaś? Lęku w jego oczach i wzdrygnięcia na widok twoich ramion? Niechęci, gdy chcesz po wszystkim je przytulić, a ono niepewnie cofa nóżkę za nóżką? Tydzień wyrzutów sumienia, że przegrałaś sama ze sobą. Że nie dałaś rady, poddałaś się dzikiemu instynktowi. To tak, jakby dać komuś w twarz, za odmienne poglądy, zabronić wyrażania uczuć i emocji i dawać sobie prawo do pokazywania wszem i wobec kto tu rządzi. Rządzisz? Jesteś pewna, że taką matkę mają zapamiętać Twoje dzieci? Rozchwianą emocjonalnie, z uniesioną ręka i zaciśniętymi zębami?

To podziała tylko na chwilę!

A Twoje wyrzuty sumienia zostaną w sercu na długo. Nie warto próbować. Nie daj sobie wmówić, że zwykły klaps to nie bicie. Czy przyjęłabyś liścia w twarz, za niepozmywane gary, kiedy mąż wraca zmęczony do domu? Tak z pokorą, dla przykładu? Zrozumiałabyś, że to dla Twojego dobra, żebyś potrafiła go szanować i czekać z ciepłym obiadem i lśniącym domem? Takiego lekkiego, wiesz, z miłości? Nigdy byś tego nie chciała, więc nie bij, mamo!

TO SĄ NASZE DZIECI, nie szczury w laboratorium. One myślą, czują dorastają i mają własne zdanie. Nasze zadanie w rodzicielstwie takim czy innym, to nie szkolenie i musztrowanie. Nie stawianie do pionu i pouczanie, nie rozkazy i zakazy krzyki i klapsy. I nie bicie, na pewno. Dzieciństwo to poznawanie świata, to przekraczanie granic i pierwsze próby zrozumienia drugiego człowieka. Nie musztra i wszechobecny, niczego niewnoszący strach.

Mogę zaryzykować stwierdzenie, że wolałabym, żeby syn mój był niegrzecznym łobuzem, który wyraża swoje zdanie i nie podporządkowuje się innym niż miałabym go za to bić. Poważnie, mój klaps to moja słabość. ON NIC NIE DAJE, niczego nie uczy. Pozostawia tylko głęboki ślad i strach w oczach dziecka. Nie taka jest Twoja rola, mamo! NIE BIJ!

Pracuj nad sobą.

To jest rozwiązanie. Pamiętaj, to Twój problem, jeśli nie radzisz sobie ze swoją złością. Dzieci są niewinne, mimo tego, że czasem zasługują na ostrą rozmowę, poważne konsekwencje czy po prostu chwilę w ciszy dla siebie. Nie zasługują na efekty Twojej złości, to Twój problem. Pracuj nad tym, mów o tym, pragnij zrozumienia, ale nie bij. Postaw granice, trzymaj się ich i wiedz, że nie będzie łatwo. Czasem może też warto odpuścić. Zamiast krzyków i klapsów, dać poznać bolesne konsekwencje. Testuj, próbuj, uda Ci się, ale nie bij! Pamiętaj też, każda matka przechodzi to samo, załamuje się i wznosi. Umiera ze złości 40 razy dziennie i tuli z miłości zaraz po tym. Emocje w macierzyństwie przeskakują ze skrajności w skrajność, mogą ponieść Twoje serce, ale niech nigdy nie podnoszą ręki. Proszę.

 

P.S. Napisałam ten tekst pod wpływem chwili, emocjonalnie. Nie będę podpierać się badaniami i innymi publikacjami, które opisują problem bardziej naukowo. Nie zgodzę się nigdy z przyzwoleniem na klapsy. Na żaden wyraz przemocy wobec dzieci się nie zgodzę. Choć sama ze sobą walczę codziennie… CODZIENNIE. Mówię Ci, mamo! I Tato! NIE BIJ!

 

 

dsc_0026_1-copy

 

 

Tagi :
Powiązane wpisy
Komentarze

Komentarze
(post, 3)

  1. Mimama napisał(a):

    pięknie to napisałaś. Mam nadzieję, że wiele osób będzie poruszać ten temat i dotrze on do jak największej liczby rodziców. Mam cichą nadzieję, że u sporej liczby wywoła refleksję i ochroni maluszki przed przemocą. Niestety bijący rodzic to trauma, która już na zawsze zostanie z nami – tego nie da się zapomnieć. Nie krzywdźmy własnych dzieci – jedyne czego one potrzebują to bezpiecznej miłości i akceptacji. Też czasami złość wylewa mi się uszami – ale to jest moja złość i ja muszę się z nią uporać, jestem dorosła, mam do tego narzędzia lub mogę je zdobyć.

  2. Nefertari napisał(a):

    Dokładnie tak. Nie inaczej.
    Irytuje mnie to przekonanie jeszcze, że „przecież to tylko klaps”. A skąd niby wiesz, czy dziecka nie boli? Skąd wiesz, ile siły wkładasz w to „klepnięcie”?

    Pamiętam, jak kiedyś straciłam nad sobą panowanie. Nie wiem, co się ze mną działo – po prostu zalały mnie emocje… Zamachnęłam się z całej siły na synka, ale moja ręka zamiast w jego głowę, wylądowała na oparciu krzesła. Syknęłam. Palec niemal od razu napuchł, podbiegł krwią. Kilka godzin później był fioletowy i o kilka pierścionkowych rozmiarów większy. Nie umiałam go zginać. I dziękowałam wszystkim dobrym duchom świata, że nie trafiłam w swoje dziecko. Że nie stała mu się krzywda, a mnie – za karę. Bo to jest bicie, to jest przemoc, to jest ból.

    I jeśli nie fizyczny, bo „słabo klepię”, to zawsze psychiczny. Bo wybrałam jako rodzic łatwe rozwiązanie, bo wolałam uderzyć, w ten sposób wymusić posłuszeństwo, a nie posłuchać, w czym tkwi problem. I spróbować zaradzić. B

  3. Katarzyna Kempina napisał(a):

    Pięknie napisałaś. Mogłabym się podpisać pod tym tekstem. To dla mnie równie trudny i emocjonalny temat. Ściskam mocno! I cieszę się, że rodziców ciężko pracujących nad sobą jest w Polsce mimo wszystko coraz więcej 😘

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij