10 sposobów na to, jak skutecznie zepsuć dzieciom poranek. I sobie cały dzień.

To miał być typowy, spokojny poranek. Buziaczek na dzień dobry, Przytulanki i chichotki, pyszne śniadanko, skąpane w uśmiechach radosnych dzieci… Ciepłe mleko i ciasto z dżemem. Rodzinna, leniwa atmosfera przy wspólnym stole. Nagle wszystko zaczęło się sypać, wstałam lewą nogą, zła od wyjścia z sypialni. Okazało się, że nie tylko ja. Wokół wrzask, pisk i niezadowolenie. Nie chcą jeść, nie mają ochoty się ubierać, a najlepiej by było jakby wszyscy wrócili do łóżka i czas można by było po prostu cofnąć. Oj, mało brakowało, a wszystkie moje plany mogły się posypać. Jeden zły ruch i wszystkie nieprzemyślane słowa runęłyby lawinowo. Wiecie jak to jest? Poranne pyskówki szybko wprowadzają napiętą atmosferę.

Szybko uciekłam do kuchni, ochłonąć.  Z piekarnika wyjęłam mój sernik, zrobiłam jabłka pod kruszonką i uratowałam ten dzień! Sobie i dzieciom. Mam kilka sposobów na to, jak uniknąć porannego roztargnienia. Przy dwójce rozbrykanych dzieciaków nie trudno od rana stracić głowę. Tym bardziej, kiedy jest tyle do zrobienia. Nagle przypomniałam sobie, że jest sobota i nigdzie nie trzeba się spieszyć. Od półtora roku wolna sobota (!) to dla mnie marzenie, więc ten dzień chciałam zacząć wyjątkowo. Starałam się.

Tak sobie myślę jednak, ileż to dni zaczynamy inaczej niż planujemy. Jak łatwo jest zepsuć poranek kilkoma niepotrzebnymi słowami. Dlaczego dajemy się targać emocjom i ulegamy wciąż złym nastrojom? Zarażamy tym dzieci, one zarażają nas. Robimy głupoty, wkręcamy się w wir pośpiechu i złości. Nie mamy planu. Później żałujemy.

Dlatego, jeśli nie chcesz zgotować dzieciom z rana prawdziwej masakry i popsuć sobie dnia…

NIE STOSUJ SIĘ do poniższych zasad!

  1. Obudź dziecko w pośpiechu, z roztargnieniem i pretensją w głosie od wejścia do pokoju. Bez buziaczka i „witaj, słoneczko” Lub po prostu inaczej niż zwykle, burząc codziennie nawyki. Mogę zagwarantować, że zanim otworzy oczy już będzie nie w sosie. Odbije się to na wszystkich, szybciej niż Ci się wydaje.
  2. Zaplanuj sobie, że dziś będzie TEN dobry dzień. Im więcej sobie narobisz nadziei na spokojny poranek, tym więcej czeka Cię przeszkód do ominięcia. To się często zdarza u mnie…
  3. Zdradź się, że dzisiaj masz wolne. Uuuuu, nie zostaniesz w domu sama. Wszystkie nóżki i brzuszki nagle będą bolały, a maluchy będą musiały koniecznie zostać tego dnia w domu. Nie radzę, tym bardziej jeśli obudziłaś się z wielkimi planami na ten dzień 😉
  4. Nie jedz śniadania i każ je jeść dzieciom. Albo lepiej naszykuj im co innego, niż sobie. Świrowanie o to, co ma ktoś inny a nie ja na 100%! Będą wyjadać z Twojego talerza, bo masz lepsze.
  5. Nie miej w lodówce zapasu mleka (u nas to grozi wojną światową) i weź się teraz wytłumacz, kiedy dwa małe głodomory od 10 minut czatują przy nodze czekając na kakałko 😉
  6. Lub podaj dżem z „grudkami” (ja już wiem, że muszę mieć ten super gładki, inaczej katastrofa!) Wiadomo, bałaganu koło siebie nie widzą, ale pesteczkę truskawki w dżemie wynajdą w mig! Tu trzeba mieć asa w rękawie. Moim asem są nowe dżemy Materne Fun, mega gładkie i słodzone bananem! Bez pestek i kawałków owoców.  Ja wiem, że jemy zdrowo, a dzieci mają przy tym niezłą zabawę. Obsługują się same, zazwyczaj bez umiaru! Z Luśką nie mogło być inaczej 😉 zajrzyjcie na koniec wpisu 😉
  7. Krzycz: Dlaczego nie jesz!? Chciałaś jajko/naleśnika/kanapkę… zrobiłam – a TY NIE JESZ!? Tak zwana „Pretensja matki o wszystko” dobrze zapamiętana na długie lata 😉 Ciągłe narzekanie, że „tak źle i tak tez niedobrze” 😉 Lawina łatwa do wywołania, wiesz?
  8. W roztargnieniu podaj nie TEN kolor łyżki, lub NIE TAKI kubeczek. Jesteś mamą, macierzyństwo masz ogarnięte? Powinnaś wiedzieć, że kolor kubka MA znaczenie!
  9. Spróbuj pomóc ubrać się Zosi Samosi, zły pomysł. Będzie więcej krzyku niż pożytku. Warto poczekać 2 minuty dłużej, ale niech Zośka założy skarpetki SAMA. Lub zmuszaj do samodzielnego ubierania leniuszka, który za nic nie ma ochoty w tym uczestniczyć i tylko wyciąga nogi i ręce do ubierania jak lalka. Czasem warto odpuścić, po 2 minutach foch samodzielności czy też lenia przejdzie, a jest szansa na uniknięcie awantury.
  10. Od rana stosuj nakazy i zakazy, dawaj kary i strasz wszelkimi złymi mocami. Świetna motywacja, serio. Dzieci wyjdą z domu naburmuszone i nie będę miały ochoty do niego wracać.

To jest lista w wersji HARD. Jeśli zdarza Ci się kilka lub TYLKO jednen z tych punktów o poranku – powinnaś być szczęśliwa! A jeśli radzisz sobie ze wszystkimi NA RAZ – to ode mnie Wielki Szacun, mamo!

 

 

W efekcie udało nam się uratować to śniadanie. Jak zwykle było dużo śmiechu i bałaganu. Najważniejsze, że wszystko było pyszne i zdrowe, a dzieci najedzone! Takimi pysznościami:

Sernik japoński

Kiedy znalazłam ten przepis, myślałam, że jest dość trudny do przyrządzenia. Ale po tym jak musiałam piec go na dokładkę przekonałam się, że jest super prosty.  Sernik idealnie smakuje przełożony lub oblany dżemem. Takim supergładkim i zdrowym jak Materne Fun. Jego konsystencja wyjątkowo pasuje dzieciom. Nie ma grudek a swoją słodycz zawdzięcza bananom! Nie zawiera konserwantów i i sztucznych barwników. Do puszystego i delikatnego sernika japońskiego, lekkiego i o sufletowej strukturze to był wspaniały wybór. Dzieci jadły go łyżkami!

 Składniki:
140 g drobnego cukru do wypieków
6 jajek (żółtka i białka osobno)
50 g masła
250 g kremowego serka typu philadelphia (dałam serek łaciate)
100 ml mleka
1 łyżka soku z cytryny
60 g mąki pszennej
20 g skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej
+  dżem do przełożenia – np. nowe dżemy Materne Fun dostępne w Auchan, Tesco i Carrefour w 3 smakach.
 Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. W miseczce umieszczonej nad kąpielą wodną umieścić masło, kremowy serek i mleko. Rozpuścić, wymieszać do połączenia i uzyskania gładkiej masy. Zdjąć z kąpieli wodnej, wystudzić.  Do miseczki z gładką masą serową dodać żółtka, przesianą mąkę pszenną, skrobię i sok z cytryny. Wymieszać do połączenia. Białka ubić mikserem na najwyższych obrotach. Do ubitych dodawać cukier, stopniowo, łyżka po łyżce, cały czas miksując. Masa powinna być sztywna i lśniąca.
Ubite białka połączyć z płynną masą serową, bardzo delikatnie wymieszać szpatułką, by białka nie opadły. Formę o średnicy 19- 21 cm wyłożyć papierem do pieczenia: spód i boki, pozostawiając ‚kołnierz’ z papieru wystający 2 cm ponad formę. Formę z zewnątrz owinąć folią aluminiową (do formy nie powinna dostać się woda, sernik będzie pieczony w kąpieli wodnej). Formę umieścić w większym naczyniu żaroodpornym. Do tak przygotowanej formy przelać masę serową, wyrównać. Do naczynia żaroodpornego nalać wrzątku, w taki sposób, by woda sięgała minimum do połowy wysokości formy. Wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec w temperaturze 160ºC przez 60 – 70 minut. Przestudzić (można w lekko uchylonym piekarniku). Wyjąć i włożyć do lodówki na minimum 3 godziny, a najlepiej na całą noc.

 

Jabłka pod kruszonką

Jakby tego było mało, na 4 osobowa rodzinę ( w tym Tomika, pożeracza serników) jeden wypiek nie wystarczył. Zrobiłam więc na szybko jeszcze jabłka pod kruszonką. To wspaniały i prosty deser. Gotowy w pół godziny.

Składniki:

1,5 kg jabłek
1/2 łyżeczki mielonego cynamonu

na kruszonkę

90 g masła
125 g mąki
80 g cukru pudru (lub drobnego brązowego)
szczypta soli

Obrać i pokroić jabłka. Przygotować kruszonkę: na płaski talerz wyłożyć masło, mąkę, cukier i sól. wymieszać wszystkie, aż drobinki masła pokryją się z mąką i cukrem.
Piekarnik nagrzać do 180 stopni C. Naczynie żaroodporne (ok. 20 x 30 cm) grubo wysmarować masłem. Jabłka oprószyć cynamonem i wyłożyć w naczyniu do pieczenia. Owoce równomiernie posypać kruszonką. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez około 40 minut lub do czasu aż kruszonka będzie złocista.

Najlepiej smakuje na ciepło, dzieciom i dorosłym. I koniecznie z mlekiem. I dżemem 😉

Na szczęście tego dnia miałam w lodówce zapas mleka i dżemów bez grudek. Moje maluchy świetnie się bawiły wjadając ze słoików malinki Alinki, Sławka truskawka i Luśki Gruszki 😉 Luśkę pokochały wyjątkowo mocno, Natka opędzlowała pół słoika sama! Czuję, że Materne Fun zostanie z nami na długo. Zajrzyjcie do nich na FB – Śniadanie ze smakiem – bardzo fajny fanpage z mnóstwem atrakcji, konkursów i zabaw!

Powiązane wpisy
Komentarze

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij