Kim jesteśmy? Matkami! Damy radę!

W tytule powinna być grafika z szalonymi babkami. Przeżyjemy! Damy radę! Jesteśmy matkami! Możemy wszystko! A na koniec – łeeeeeeeeee! (ryk i rozpacz!) My zawsze musimy dać radę. Jesteśmy matkami. Musimy zawsze zdążyć, móc wziąć wolne, mieć czas dla dzieci, wyrobić się z obiadem. Musimy ogarniać, planować, przewidywać, pamiętać. Powinnyśmy do tego chcieć, bo chcieć to móc, mieć wciąż siłę i nie musieć spać. Walczymy więc do utraty tchu i przytomności. A na koniec ryczymy, że rady nie dajemy. Serio, musimy?

Ja daję radę. Wstaję, mimo tego, że chcę spać. Ubieram dzieci, mimo tego, że one nie chcą się ubierać. Szykuję śniadanie, mimo tego, że nie chcą jeść. Ale obowiązki swoje spełniam. Pracuję, mimo tego, że najchętniej zostałabym w domu. Biegnę do przedszkola po południu w podskokach, choć wiem, że im szybciej dobiegnę, tym szybciej wszystko się zacznie od nowa. Ale robię to, bo każda chwila bez dzieci wpędza mnie w wielki dół wyrzutów sumienia. Zżera mnie całodzienna tęsknota i sama nadaję sobie to tempo. No i zapominam o zakupach najczęściej. A obiad też powinnam zrobić, tak? Ja, matka. To obowiązek mój przecież.

Zakupy najchętniej ogarniam pod koniec tygodnia. Weekendowe śniadania i obiady tak różnią się od tych w środę czy piątek. W te dni, kiedy nie zapełnię lodówki od nowa dochodzę do wniosku, że mając w domu mleko, mąkę i jajka mogę wszystko! (No i kawę) Moja zaradność w chwilach kryzysowych wystawiana jest ostatnio coraz częściej na próbę. Radzę sobie jednak, jakoś. Jestem matką przecież. Na szybkiego robię naleśniki, i dwa razy w tygodniu jeśli trzeba. Kanapki są na porządku dziennym, no i płatki. W ostateczności mogę podać kakao, gotowane jajko, lub sadzone, jak kto woli. Makaron gotuję często, nie rzadko podaję w wersji samodzielnej. Taki kaprys, Natka się zajada. Mrożoną zupę krem często robię, a pomidorówkę z przecieru mamy przygotuję w 10 minut. To moje wybawienie! Zmuszam siostrę do produkcji domowej kostki rosołowej żeby mieć ciągle zapas, z tym też zawsze łatwiej. Placuszki z banana i jajka na śniadanie często ląduja na talerzu, bo szybkie. A najbardziej się cieszę (w duchu) kiedy dzieci nie są wtedy głodne! Bo rano nie mają ochoty na nic poza kanapką z nutellą, a nutelli nie ma. Bo po południu mają pełne brzuszki, bo dopiero co był obiad w przedszkolu i dwa podwieczorki. Wtedy uśmiecham się do siebie ze znaczącym westchnięciem: uff! Jak dobrze, bo nie zdążyłam im nic przygotować! Żeby nie wyszło, że to ja zawaliłam, pozwalam im nie jeść :))))

Bo Wam się wydaje może, że te wszystkie przepisy moje to ja tak na co dzień mogę robić? Hmm, mogę Wam powiedzieć prawdę? Otóż – nie. 😉 Najwyżej dwa razy w tygodniu. I z tego już jestem dumna. Bo tak nie wyrabiać się z zakupami i obiadami to tylko ja chyba potrafię. Dlatego szukam szybkich i prostych pomysłów, ale takich też żeby nie było po nich tego widać. Ot, na przykład pączki takie. Ileż to się trzeba narobić, nasmażyć i czasu poświęcić. I tu Was zaskoczę! Te pączki robi się na szybkiego, wychodzą w pięć minut. W sam raz dla kogoś, kto nie ma czasu i nie zrobił zakupów 😉  Przeżyjemy! Damy radę! Jesteśmy matkami! Możemy wszystko!

Zobaczcie, one wyglądają jak danie, które w pięć minut może wydostać Cię z kłopotów?

 

 

Super szybkie pączki
2 serki homogenizowane po 140 g
2 jajka
2 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki cukru pudru
1, 5 łyżeczki proszku do pieczenia
+ 1 l oleju do smażenia

Wlewamy litr oleju do garnka, do rozgrzania. W międzyczasie mieszamy składniki w misce. Serki z cukrem i jajkami, później z mąką. Ciasto wyjdzie dość kleiste, zanim uformujesz kulki możesz zmoczyć ręce w oleju. Będzie łatwiej i przyjemniej. Pączki powinny samodzielnie przewrócić się na drugą stronę i zarumienić się dość mocno przed wyjęciem. Wykładamy na ręcznik papierowy do wystygnięcia i odsączenia tłuszczu. Ja podaję je z dżemem i cukrem pudrem. Jakbym miała więcej czasu, pokusiłabym się jeszcze o nadziewanie 😉

Przepis na szybkie pączki znajdziecie u Angeliki www.mamagerka.pl

 

 

 

Powiązane wpisy
Komentarze

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij