Lubię patrzeć, kiedy dzieci jedzą, śmieją się, nie nudzą i trochę się ubrudzą!

Dzieci przy jedzeniu nie nudzą się nigdy! Śmieją się i brudzą, choć czasem marudzą. Pracuję nad tym, aby wyprzedzać ich grymasy, żeby przechytrzyć i być zawsze o krok do przodu. Nie dać się zaskoczyć zmianą zdania, a sama zaskakiwać. Najlepiej tak z rana, kiedy jeszcze się dobrze nie przebudzą. Małe dzieci po tym, jak wstaną wyglądają na takie słodkie w tych swoich piżamkach. Wtedy jest dobry moment, żeby zabłysnąć.  Proponować to co, co dobre na tyle, że nigdy nie odmówią. Uczę się gotować, ale tylko tego co lubię. Tylko to, po czym później z radością sprzątamy, bo wiemy jak było pyszne! Nie tylko dla dzieci 😉

Dziecięce jedzenie? Czekolada!

Planowanie domowego menu, kiedy w domu masz dzieci to niełatwe zadanie. Mimo, że jedzą głównie w przedszkolu, a może i właśnie ze względu na to, matki mają w domu trudniej. Drugi kotlet z ziemniakami? Słabo. Ewentualnie zupa, ale jeść pomidorówkę 3 razy w tygodniu też trochę słabe. Choć zdarzało się, oj zdarzało! Nie ma lepszej zupy, nawet na śniadanie (serio!) Jeśli nie są zbyt głodni to czyhają na słodycze. A to batonik, tam cukiereczek, z rozpędu i czekoladkę wsuną… Bo czekolada wygrywa ze wszystkim! To zostaje do końca życia 😉 Najlepszy lek na całe zło, mam rację? I czekoladą dzieci lubią się bardzo brudzić!

Pozwalam się dzieciom ubrudzić.

Bo to najlepsza nauka sprzątania. Moje matczyne oko, nie skacze już na widok umazanej buzi, rąk i nowej białej koszulki. Moje ucho wyczulone, nie piszczy z bólu, kiedy słyszy dźwięk spadających wciąż okruszków na świeżo wymytą podłogę. Na moim stole stoją chusteczki, na szafce te nawilżone a przy kuchennym zlewie wszelakie płyny do sprzątania i szmatki dla dzieci. To co ubrudzone, po jedzeniu sami sprzątają. Brudne ubranka zmienią, zaniosą do prania i założą nowe. Zazwyczaj, bo jednak nie zawsze. To nie wytresowane pieski, a małe dzieci. Czasem pokażą za wiele, kiedy czują zbyt dużo luzu. Wtedy, wdeptana czekolada w dywan stanowi początek najlepszej zabawy, a upadające jedzenie na podłogę, to wspaniały powód do żartów i śmiechu… Takie życie 😉 Zabawa przy jedzeniu nie zawsze jest łatwa… dla rodzica.

A żeby życie sobie ułatwiać, nie utrudniać znalazłam świetny przepis na ostatnią chwilę! Kiedy wstaniecie w Tłusty Czwartek rano i nie będzie Wam się chciało pędzić do piekarni po pączki, mam wspaniałe i szybkie rozwiązanie na czekoladowe ciasto w kubku!

Zapraszam na fotorelację a poniżej przepis! Bierzcie, jedzcie i brudźcie się tym wszyscy!

 

 

 

Czekoladowe ciasto w kubeczku

1 jajko

4 łyżki mąki

4 łyżki cukru

2 łyżki kakao

3 łyżki oleju

3 łyżki mleka

pół łyżeczki proszku do pieczenia

 

Wszystkie składniki wymieszać razem. Na szybko zblendowałam, ale można mieszać ręcznie. Nalać do kubka, te proporcje śmiało starczą na 2 kubeczki. Wstawić do mikrofalówki na 3 minuty. Można również upiec w piekarniku. To tyle 😉

 

Tagi : ,
Powiązane wpisy
Komentarze

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij