Co byś zrobiła, gdybyś się nie bała?

Co byś zrobiła, gdybyś wstała rano, a Twoje życie zależało tylko od Ciebie? Nie bałabyś się niczego i śmiało szła do przodu. Mogłabyś w jednej chwili zdecydować kim chcesz być i być tym kimś od razu. Lub codziennie być kimś innym, bo przecież nie tak łatwo się zdecydować. Mogłabyś wybierać dokąd chcesz iść i iść tam bez zastanowienia. Nie patrząc na to, co może się stać i nie bojąc się konsekwencji. Nie myśląc o tym, co mogłaś stracić a ile zyskać. Mogłabyś rzucić wszystko i zacząć od nowa… gdybyś się nie bała.

Ja ciągle popełniam ten błąd. Wciąż mi się wydaje, że moje życie leży w innych rękach, nie moich. Że jest od rana uzależnione od humorków dzieci, pogody czy głupich decyzji polityków. Lub od wypłaty męża, nastroju kablujących zazdrośników czy ilości zamówień w sklepie i zadowolenia klientek. Uzależniam moje powodzenie od stanu konta, najnowszej kolekcji ciuchów w szafie czy przyjaznych spojrzeń znajomych. Ciągle popełniam ten sam błąd, który nie daje mi spać w nocy i zabiera radość poranka. Zostawiam moje szczęście innym zamiast brać je sobie, po swojemu. Przejmuję się, uważam na słowa, unikam konfliktów i biorę do siebie opinie innych. Bo się boję. A z natury waleczna jestem, ale boję się być sobą czasem.

Czasem jednak mam dni, w których słońce świeci jaśniej niż w przeddzień. Dni, w których mogę wstać i położyć się znów do łóżka lub wykorzystać go i zawojować świat. Po swojemu. Czas, w którym mam na coś wpływ i coś mogę. Mogę, bo chcę i się nie boję. Nie patrząc na innych, ubieram się po swojemu i wychodzę po swoje. Ta walka ma wtedy inne znaczenie. Kupuję piękną bieliznę i nową szminkę i idę na całość. Ty też możesz. Możesz się nie bać i brać życie dla siebie. Nie uzależniać go od humorków dzieci czy wypłaty męża. Pomyśl. Nigdy nie jest za późno na zmianę planów i odwrócenie wszystkiego do góry nogami! Jesteśmy kobietami, nie wiemy czego chcemy ale chcemy tego spróbować. I nikt nie powinien nas ograniczać.

Powinni nam raczej kupować wino i kwiaty i wielbić. Za doskonałą intuicję i umiejętność tworzenia domowego ogniska. Za tę radość życia, której brakuje tym mniej spontanicznym. No, bo kto inny, jak nie kobiety, potrafi płakać na zawołanie i radować się do łez? Nawiązywać przyjaźnie na całe życie i ufać bezgranicznie. Kto ma w sobie tyle pasji i ochoty na zaczynanie od nowa i pokonywanie barier? Kto ma tyle siły, żeby przejść przez najgorsze piekło lub tańczyć całą noc? Kobiety są po to, żeby szaleć. Żeby nie bać się ryzykować i umieć żyć. Więc nie bój się i żyj bo mówię Ci, że to wpisane jest w Twoją naturę. Ryzyko. Porażka. Sukces. Zawód. Płacz. Rozpacz. Przyjaźń, Miłość. Nie myśl o tym, co powiedzą inni. Dzisiejszy świat okrutny jest dla nas. Każe być idealną, kiedy z natury idelane być nie możemy. Każe czynić dobro, kiedy my nie zawsze chcemy takie dobre być. Wymaga od nas pracy i wytrwałości, kiedy my lubimy popłakać w poduszkę i wesprzeć się na męskim ramieniu. Bo niby kto ma się na nim wspierać, jak nie krucha kobieca osóbka? Więc nie bój się mówię, pokazać jaka jesteś. Czy jesteś matką na macierzyńskim karmiącą pół dnia, czy też kobietą biznesu wspinającą się wciąż po tej drabinie. Twój sukces i szczęście zależy od Ciebie. Nie od obcych, wypłaty męża czy zadowolenia teściowej. Nie od zrozumienia sąsiadów czy wsparcia koleżanki. W Tobie zaczyna się wszystko i w Tobie się to dzieje, więc idź. Możesz wstać dzisiaj i mimo deszczu na dworze pójść na spacer, odświeżyć umysł i zrobić w końcu to, co chcesz!

A TY? Co byś zrobiła, gdybyś się nie bała?

Dziś cały świat będzie emanował pięknem kobiet. Tych silnych i tych nieśmiałych. Tych walczących na ulicach i tych przygotowujących obiad dla pięcioosobowej rodziny. tych w szpilkach i garniturze, ale też tych, które pół dnia zmieniają pieluszki a drugie pół karmią piersią. Dla Was, kochane dziś dużo siły! Radości i miłości! Dla tych, na początku swej kobiecej drogi i dla tych w kwiecie wieku <3 Trzymajmy się i wspierajmy! Dziś!

 

 

 

 

 

Powiązane wpisy
Komentarze

Komentarze
(post, 4)

  1. CzarnaSowa napisał(a):

    Czytając ten wpis czułam się jakbym czytała o sobie. Ostatnio wydaje mi się, że Ci co nie mają swojego zdania, wszystkim przytakują i do wszystkich się uśmiechają, mają łatwiej bo są bardziej lubiani przez otoczenie. Tylko jaką wartość ma taki uśmiech? Ja tak nie potrafię…ale chyba dobrze, że potrafię wyrazić swoje zdanie i staram się być sobą. Boję się jednak…szczególnie nowych wyzwań. Boję się porażki, a jedno małe potknięcie często powoduje, że się poddaję. Pracuję nad tym 🙂 Żyję jednak po swojemu, bo to moje życie i nikt go za mnie nie przeżyje. Tak jak piszesz, ubieram się po swojemu, a czego nie chcę robić to zwyczajnie nie robię, no chyba że muszę poświęcić się dla rodzinki, to idę na kompromis 🙂
    P.S. Piękne zdjęcia, ukazujące szczęśliwą kobietę!! Piękna Ty!

  2. blogmikrozycie napisał(a):

    Bardzo mądre, otwierające oczy pytanie, które powinnyśmy sobie zadawać każdego dnia.

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij