Kucharka, praczka czy sprzątaczka? Na kogo wychowasz swoje dziecko?

Małe kucharki, praczki czy sprzątaczki, a obok nich męscy chłopcy, strażacy i sportowcy. Podzielone role rządzą światem płci od lat. Aż tu nagle okazuje się, że w Twoim domu jest jakoś inaczej. Syn nie chce wcale grać w piłkę , tylko woli oglądać z siostrą kucyki pony. Lub siostrzyczka uwielbia kolekcje resoraków brata mocniej, niż swoje błyszczyki. Że młodszy brat od sportów walki woli lalki siostry. I wózek, butelki i smoczki. Że lubi malować paznokcie tak, jak ona i ubierać sukienki. Że kopiuje każdy jej krok, że naśladuje ją we wszystkim. Wtem okazuje się, że młodsza siostra (tak jak Natka na przykład) przy śniadaniu krzyczy rozemocjonowana, że jak dorośnie, to chce zostać… Tomkiem! I staje się powoli jego małym klonem. Mówi to, co on. Żartuje tak, jak on. Ma już nawet podobne gesty!

Natka jest akurat w takim wieku, kiedy z radością odtwarza sytuacje społeczne. Naśladuje tańce z piosenek, bawi się w ciocię z przedszkola lub mamę. Nade wszystko jednak lubi naśladować brata, bo chce być duża, tak jak on! ON, w jej oczach jest najfajniejszy, najlepszy i najbardziej zabawny na świecie. Jego zdanie liczy się w naszym domu bardziej, niż nasze niejednokrotnie. Przypatruje mu się uważnie, staje w te same miejsca i robi dokładnie to samo, jak małe chodzące xero. Zaczynam sobie żartować, że rośnie mi drugi synek 😉 W tej swojej anielskiej, dziewczęcej osłonie czai się niezły złośnik i silny facet. Tupnięcie nóżką nie jest już tym tupnięciem z dziewczęcą gracją, a jednak z typowo męskim zawzięciem. Za to Tomik, on również ma swoje kobiecie cechy. Mimo tego, że udaje, że nie chce się przytulać lubi, kiedy się go mizia po pleckach i masuje nóżki. Czasem ten dziewczęcy świat pochłania go bardziej niż resztę naszych dziewczyn. Kiedy ostatnio wybraliśmy się na Barbie do kina, jedna sie bała, druga nudziła a najbardziej zafascynowany wydawał się Tomik. Świat Barbie w grze był dla niego niezłą gratką i choć przez chwilę wahałam się czy to dla niego odpowiednie miejsce, jego proszące spojrzenie mówiło wszystko. Ma świetny kontakt z dziewczynami, dla swoich siostrzyczek jest wzorem i pomocą – nosi na rękach, karmi, ubiera i pomaga. Dla koleżanek w przedszkolu jest dżentelmenem i obiektem westchnień. Nie przeszkadza mu to wcale wdawać się w bójki i drobne kradzieże, zakląć czasem pod nosem czy pyskować pół dnia. Typowo męskie zachowania również obce mu nie są, tak samo jak Natce kobiece gwiazdorzenie. I żadna Barbie w kinie dla syna czy zestaw narzędzi dla córki nie zmieni ich orientacji seksualnej, czego się niektórzy u swoich dzieci obawiają. Syn wyrośnie z sukienek a córka z resoraków kiedy przyjdzie na to czas. Teraz poznaje, smakuje i bada, szanse powinien mieć każdy.

Jestem psychologiem, lecz bardziej niż psychologiczne teorie i zapisy w poradnikach cenie sobie swoją intuicję. Czasem nawet działam im wbrew. Nie rzadko świadomie nie stosuję się do mojej wystudiowanej wiedzy, kiedy widzę, że należy zadziałać inaczej. Nie powiem żebym była dzięki temu ideałem, mam swoje za pazurami ale idealnych rodziców nie ma. Coś takiego nie występuje po prostu w naturze. Lubię popełniać błędy a później ze wzruszeniem przepraszać. Otrzymywać wybaczenie i oczyszczająco się wyryczeć. Lubię wrzasnąć czasem i tupnąć mocno nóżką aby za chwilę znowu złamać wszelkie zakazy w domu i pozwalać dzieciom na wszystko. Lubię jak Tomik maluje Natce paznokcie a ona w zamian gania się z nim pół godziny w kółko po domu i skacze w dal z kanapy. Lubię jak nawalają się poduszkami albo razem konstruują niesamowite budowle z klocków.

Więc kiedy widzę moje dzieci obojga płci bawiące się wspólnie tą samą zabawką, czy to lalką czy samochodem, młotkiem czy spinkami do włosów – nie mam nic przeciwko. Widzę jak ich to cieszy, łączy, uczy i jednoczy. Jedno czerpie z doświadczeń drugiego i powtórzę się może ale los dał mi tyle, że mam chłopca i dziewczynkę. Jestem spokojna o to, że Natka nawet jeśli będzie w przyszłości typową kurą domową, będzie potrafiła wbić gwóźdź i nie straszna dla niej będzie wymiana żarówki. Z drugiej strony jednak, kiedy Tomik zostanie głową rodziny, będzie z radością zaplatał warkocze i malował paznokcie swoim córkom. Poza tym, że pozna smak moich potraw lub zakocha się w kuchni żony, stanie nie raz w garach i sam coś upichci. Dlatego mamo, jedna z drugą dajcie Wy tym dzieciom spokój i pozwólcie bawić się czym chcą. To tylko zabawa, liczy się radość i poznawanie.

 

 

 

Kuchnia Natki to dzieło rąk przekochanej Moniki z Pastellove <3 Mała szafeczka a zabawa wielka! Wykonana ręcznie kuchenka to marzenie każdej dziewczynki ( i chłopca!) Żebyście widzieli na żywo zainteresowanie nowym mebelkiem Tomika! Gotowanie, pieczenie, ustawianie, sztuczne jedzenie. W tej zabawie nie było podziału na płci. Bawili się oboje, wspólnie gotowali i nawzajem się karmili. Jedno i drugie mam nadzieję, będzie spełniać się w kuchni w dorosłym życiu. Jedno, tak jak i drugie ma szanse zostać w przyszłości kucharzem. Bez względu na płeć mogą realizować swoje marzenia, najpierw te dziecięce a później te poważniejsze.

Kiedy śniadanko zostało ugotowane i zjedzone kuchnia nie dała się nadal dzieciom nudzić. Zabrali się za malowanie kreda, ponieważ tył mebla jest malowany kredową farbą. Mogli bawić się jedną rzeczą jednocześnie, z jednej i z drugiej strony! Sprytne, prawda? Żaden element nie został bez dodatkowej funkcjonalności. Półeczki się wysuwają, garnuszki w ilości nie ograniczonej mieszczą się po zabawie do piekarnika.

 

Kuchenka Pastellove

Powiązane wpisy
Komentarze

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij