Największe zło czai się za drzwiami, które zamyka za sobą mama.

Znasz to? Wyjeżdżasz z domu raz na ruski rok a akurat w tym czasie choruje teściowa, kot łamie nogę a dziecko właśnie ząbkuje najbardziej intensywnie. Mimo tego, że wszyscy mówią, że dadzą sobie przecież radę bez Ciebie, to zazwyczaj największe zło czai się za drzwiami, które akurat zamknęła za sobą mama wychodząc z domu. Właśnie wtedy dzieją się najgorsze rzeczy a Ty masz największe wyrzuty sumienia. Że jesteś tam nie tu na miejscu.

I tak największą zmorą matki od pokoleń jest przywiązanie (uwiązanie) do własnego domu i rodziny. I choć w wielu przypadkach mąż w niczym nie odbiega umiejętnościami żonie to jednak większość polskich domów wciąż prowadzona jest przez kobiety. A kiedy kobiety brakuje na kilka dni… wali się wszystko. Ona jednak gotowa jest poradzić sobie ze wszystkim i tam i tu bez problemów i marudzenia. Wie, że potrafi i wie, że musi dać radę. Będąc w delegacji pokieruje całym procesem karmienia małego księcia. Nawet, gdy jest daleko ma pod kontrolą czas i porę drzemki, wyjścia na spacer i powrót do domu z przedszkola starszaka. Dokładnie wydzieli ubranka i poinstruuje proces kąpieli przez telefon. Ma w pamięci układ mieszkania i rozkład rzeczy na półkach i w szafkach mimo, że jest pół dnia drogi od domu. Zna go na pamięć, jest niezawodna. Podczas wieczornych rytuałów uczestniczy nawet w śpiewaniu kołysanek, kiedy jest online. W dzisiejszym świecie nie ma rzeczy niemożliwych, matki o tym wiedzą!

Na mamę można liczyć nawet wtedy, kiedy jej nie ma. Poradzi sobie ze swoimi wyjazdowymi obowiązkami i tymi również, które zostały w domu. Kiedy wypadłam ostatnio na dwa dni do hotelu w windzie na dole przywitał mnie napis: ” bla bla bla… przepraszamy prasowalnia nieczynna!” Złapałam się za głowę, bo przede mną dwie imprezy i dwa dni konferencji a ciuchy z domu zdjęte prosto z suszarki na pranie! Kiedy zniechęcona padłam na hotelowe łóżko przypomniałam sobie, że mam ze sobą mój niezawodny gadżet! Steamaster w wersji podróżnej schowałam na dno torby. Tego dużego, który stoi na co dzień w sypialni nie dałabym rady transportować 😉 Powiem szczerze, że zdziwiła mnie jego wydajność, dał radę nawet z długą suknią! Nie ma to jak być mamą! Mój poziom organizacji i przygotowania na każdą sytuację jest już perfekcyjny. Nawet kiedy wydaję się nieprzygotowana, moja kreatywność i zaradność mnie nie zawodzi!

 

 

 

Steamaster – mini prasowacz parowy

A tu Steamaster w wersji domowej:

Najskrytsze sny matki, do których ona nigdy Ci się nie przyzna!

Powiązane wpisy
Komentarze

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij