Najlepsze teksty typu: „Kiedy ja byłam w ciąży, to …”

Nie ma już chyba osoby, która nie wiedziałaby o mojej ciąży 😉 Ja sama czuję się jako już prawie potrójna matka jakbym pozjadała wszystkie rozumy. Tyle lat doświadczenia, tyle lat kształcenia… no nie ma wielu rzeczy, o których nie wiem. A jednak! Złote rady zawsze w cenie, słucham więc i potakuję, śmieję się i podśmiechuję. Wiem przecież, jak my – kobiety lubimy sobie pomędrkować! Słuchanie doświadczeń innych brzuchatek nie zawsze jednak wychodzi mi na dobre, niektórych nie mogę przegryźć lub przejść obok obojętnie. Zazwyczaj ciosie, babcie i znajome rodziców pochłonięte jeszcze bez reszty „dawnymi czasami” rzucają najlepsze teksty. Jest kilka takich top of the top, o których Wam napiszę. A Wy w rewanżu napiszcie mi w komentarzu tu lub na FB koniecznie swoje!

Bo kiedy JA byłam w ciąży, to…

  1. Wszystko robiłam! Nie miałam czasu, żeby odpoczywać. Zresztą (UWAGA!) ciąża to nie choroba. Nie ma potrzeby bez końca odpoczywać i obchodzić się z ciężarną jak z jajkiem!
  2. Nie robiło się ciągle tego USG! Teraz to tylko badania i badania! Kiedyś to nie było wiadomo co się urodzi do samego porodu. I człowiek też sobie radził! To USG to nie jest przypadkiem szkodliwe?
  3. Nikt nie słyszał o takich udogodnieniach jak pieluszki czy elektorniczne nianie! Człowiek prał zasrane ubranka ręcznie i nie narzekał. Nie wszystko było dostepone tak jak dziś! Dzis kobiety mają raj!
  4. No ja jak byłam w ciąży to tyle nie jadłam i przytyłam tylko 5 kilo a Ty już 15? O matko nie zrzucisz tego nigdy! Wyglądasz jakbys już miała rodzić!
  5. Nie miałam ani jednego rozstępu, w ogóle nie wiem co to sa rozstępy. Dbałam o siebie i  nie miałam żadnych problemów.
  6. Wszyscy rodzili naturalnie, moje koleżanki 5 kilowe dzieci rodziły siłami natury! Teraz sobie kobiety cesarki wymyśliły na życzenie, żeby im łatwiej było, bo po co się męczyć? Każdy by teraz chciał sobie tylko życie ułatwiać.
  7. Pracowałam do samego porodu, chodziłam i spełniałam wszystkie obowiązki. Ciąża to nie choroba (ZNÓW!) można przecież pracować. Za moich czasów nikt nie brał zwolnienia z pracy z powodu jakiejś ciąży!
  8. Nikt nie słyszał nawet o 500+! Można było liczyć tylko na siebie.
  9. Miałam 2 ciążowe sukienki. A Ty się stroisz jak gwiazda, phi! moda ciążowa a co później zrobisz z tymi ciuchami w takiej ilości?
  10. Nikt koło mnie nie skakał i nie traktował mnie wyjątkowo. Ciąża, poród i wychowanie dziecka to była dla kobiety naturalna kolej rzeczy. Nikt nie robił z tego wielkiego wydarzenia.

 

 

A teraz kolej na Was! Czekam na Waszą dyskusję pod postem na FB


Powiązane wpisy
Komentarze

Komentarze
(post, 14)

  1. Ciężarówka napisał(a):

    Moje top of the top to:
    1. będziesz bardzo gruba i strasznie Ci się rozrośnie pupa i biodra, bo ja tak miałam (teściowa)
    2. po porodzie będziesz na ścisłej diecie bo będziesz karmić piersią (sic! Serio?), ja byłam, inaczej dziecko ma kolki i boli je brzuszek. (Kuzynka)
    3. Zobaczysz, że wszystkim będziesz sama, zakupy, spacer, nocne wstawanie. Mi mąż w niczym nie pomagał.
    To dopiero 4 miesiąc ciąży. Aż się boję co będzie dalej 😂 Do niedawna jeszcze się dochodziłam z tymi ludźmi, ale teraz już odpuściłam. Dobre rady przyjmuję chętnie, sama pytam bardziej doświadczonych koleżanek czy kobiet w rodzinie o różne rzeczy, ale bzdur i złośliwości nie znoszę.

  2. Patrycja napisał(a):

    Dwa tyg temu miałam usg prenatalne. Mój teść stwierdził, że to niepotrzebne przegrzewanie dziecka i jest to szkodliwe. Kiedyś nie było takich „fanaberii” i rodziły się tylko zdrowe dzieci! Już z tym nawet nie dyskutuje, tylko ręce opadają 🙂

  3. Janda napisał(a):

    Jak to się mówi „każdy wie najlepiej”…
    A jeszcze lepszy jest tekst kolegi „o widzę że jesz więcej ode mnie!”

  4. Agata napisał(a):

    „A to USG to na pewno szkodliwe, po co to robić tyle razy.
    A to teraz tak można żeby na całą ciążę na zwolnienie iść jak przecież wszystko jest dobrze? Nie zwolnią Cię?„
    Sama bardzo lubię opowiadać o czasie kiedy byłam w ciąży, jednak nauczona trochę doświadczenie po tekście kiedy byłam w ciąży dodać, że przecież każda kobieta przechodzi ten czas inaczej.

  5. Ann napisał(a):

    Na mnie jak plachta na byka działają rady koleżanek, które nigdy w ciąży nie były, a i tak są ekspertkami, np.
    – musisz zażywać żelazo
    – ale dlaczego?
    – bo jestes w ciąży!
    – ale ja nie mam niedoborów
    – ale jestes w ciąży. Musisz!
    – ale moja lekarka nie kazała mi zażywać, skoro nie mam niedoborów
    – ja znam Cię dłużej niż twoja lekarka. Jesteś w ciąży i musisz.

    Kurtyna 😉

  6. Aga napisał(a):

    Do Maja: bo inni nie respektują, że jesteś w odmiennym stanie. Moja szefowa, tak myślała jak ty, do tego stopnia mnie stresowała,że po koniec 6-tego m-ca omało co nie straciłam dziecka. Powiedziałam sobie nigdy więcej. Zdrowie i dziecko najważniejsze! A jeśli chodzi o radę, ,”to nie narzekaj inni mają gorzej”. Takie miłe słowo od najbliższych….

    • Maja napisał(a):

      Myślę, że jednak nie można generalizować, że inni nie biorą pod uwagę Twojego odmiennego stanu. Wiadomo, że w ciężkich warunkach (stres to tez ciężkie warunki ) nie należy pracować ale jednak w Polsce jest mania chodzenia na l4 od dwóch kresek na teście w każdej pracy a to nie jest tak, że do żadnej pracy nie da się chodzić będąc w fizjologicznej ciąży. Jakoś w innych krajach kobiety pracują w ciąży i nie tracą przez to dzieci częściej niż Polki. W każdej z dwóch ciąż, w których byłam lekarze na każdej wizycie zaskoczeniem reagowali na fakt, że nie chcę iść na l4 pomimo tego, że nie było absolutnie żadnych medycznych wskazań – to chyba jednak nie jest zdrowe podejście do tematu.

      • Malaczarna napisał(a):

        Ja jestem na zwolnieniu od 2 miesiąca ciąży. I trymestr i początek drugiego bardzo źle znosilam. Dużo badań, niepewności, problemy z ciśnieniem. Zanim wszystko sie uregulowalo bylam w 5 miesiacu. Moja praca ze względu na swoj charakter nie jest wskazana dla kobiet w ciąży. Duży stres, gonitwa terminów itp. Ja sama jestem z tych nerwowych które potem przeżywają dzień pracy w domu. Miałam szczęście że moja szefowa sama zachęciła mnie do odpoczynku i pozostanie na l4. Praca na mnie poczeka (reklamacje w liniach lotniczych zawsze byly i beda). Dzieki temu jestem zdrowsza, spokojniejsza i nie wyrywam sobie wlosow z glowy. Może jestem wygodną ba czasem żałuję że nie pracuje bo brakuje mi ludzi ale nie zmienilabym mojej sytuacji bo wiem że dzięki temu że nie pracuje maleństwo unika całego stresu i negatywnych emocji które nie omonelyby mnie w pracy. 😀

  7. Ola napisał(a):

    Poza falą opowieści o ciężkich porodach, dużo się nasłuchałam od starszego pokolenia o tym, jak to karmienie piersią jest okropne, bo dane osoby nie wytrzymały dłużej niż miesiąc. Więc ja też się nie mam nastawiać…
    Ale też ciesząc się z początków czucia ruchów usłyszałam od jednej dziewczyny, że jeszcze zobaczę jak to będzie bolało, że wcale nie mam co się cieszyć. Ale jestem pod koniec ciąży i to cały czas cieszy 🙂 i nauczyłam się uśmiechać do wszystkich radzących, jednocześnie specjalnie ich nie słuchając 😉

  8. Anka napisał(a):

    Moja znajoma kiedyś opowiadała mi jaki strasznie ciężki poród miała i już nigdy więcej. Ale kiedy ja zaciazylam to powiedziała no skoro ja się wycierpialam i dałam rade to ty tez dasz. Na pytanie czy przypadkiem nie życzy mi ciężkiego porodu usmiechnela się i powiedziała ze co to za matka jak się nie pomeczy przy porodzie.

  9. Nika napisał(a):

    Na mnie jak płachta na byka działają dwa teksty: „już nie narzekaj” oraz „ciąża to nie chlroba”.
    Moim zdaniem każda ciąża jest indywidualnai tylko kobieta,która jest w tej ciąży wie jak się czuje i ma prawo sobie „ponarzekać”.

  10. Cabanka 84 napisał(a):

    Ja urodziłam 2 dzieci…. i następne będzie w marcu. I nadal twierdzę że ciąża to nie choroba, pracuje w domu. Cesarka na życzenie bez wskazań to jednak ułatwienie! I pójście na łatwiznę. Ja mam za sobą 2 porody naturalne przy czym faktycznie syn ważył 4. 400 …. jakoś poszło. Mam ogrom rozstępów i przytyłam dużo. Bo lubię jeść. …. zwłaszcza czekoladę 😂mąż akceptuje mnie taka jaką jestem i wcale nie przeszkadzają mu te moje kilogramy. .. tak jak mnie. A z 3 dzieckiem to jak w tym poradniku. …. różowe dla chlopca? No przecież nie przeszkadza! Byle było zdrowe! Ginekolog na nfz bo nie sram już kasą jak przy 1 😨😂… pozdrawiam mamuśki! Jestem na jednym takim marcóweczki się nazywa. No zapomniałam jak się to …. w każdym bądź razie do furii mnie doprowadzaja zwłaszcza te pierworodki. …. co kilka godzin betę robią i gdyby mogły to pod usg by spały. ..😡

  11. A napisał(a):

    Ty za często to usg robisz. Ja na 4 dzieci miałam tylko 1 usg. To moja mama. No ale ona żyła w innych warunkach opieki medycznej.
    Ty często to usg robisz. Ono nie jest szkodliwe? – to moja bratowa, 6 lat młodsza ode mnie. Nie kumam.

  12. Kinga napisał(a):

    „Przytyjesz lekko 25 kg bo ja tak mialam”
    ANI MI SIE SNI!!!

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij