Skoro ciąża to nie choroba to dlaczego nie mogę wstać z łóżka?

Każda moja ciąża zaczynała się tak samo. To chyba moje nieopisane szczęście i radość w pierwszych dniach po pojawieniu się dwóch kresek rozsadzały mi żołądek z nadmiaru emocji.  Pierwsze 3 miesiące to jak polączenie rotawirusa z niezłym kacem, który nigdy się nie kończy. I to tak całkiem niewinnie! Jak to możliwe, że 2 cm nowego człowieka jest w stanie pokonać taki kawał baby? Najgorzej, kiedy rano trzeba zwlec się z łóżka mimo wszystko. Odwiedzając na początek łazienkę, po drodze przygotować dwójkę dzieci do przedszkola spełniając w międzyczasie miliony zachcianek. To czas kiedy pomoc taty jest nieoceniona. Śniadanie do łóżka i szybkie ogarnięcie dzieci to jest to, czego mamie w pierwszych miesiącach ciąży potrzeba najbardziej.

Mdłości i wymioty w ciąży

Nie znalazłam złotego sposobu na te dolegliwości. Choć wydawało by się, że trzeci raz to powinnam już wiedzieć jak to przejść bez większych komplikacji zawsze kończy, a raczej zaczyna się tak samo. Nie działał imbir, na którego widok mam już ciary i złe wspomnienia. Nie działają migdały ani śniadanie do łóżka. Jedynym moim sposobem jest czekanie i dreptanie z jednego kąta w kąt. Już nawet leżenie nie pomaga. Nie wierzę już nawet, że z końcem trzeciego miesiąca wszystko przechodzi, bo ja zawsze dostaję 2 – 3 tygodnie w gratisie. Później przychodzi zgaga, na którą też mało co pomaga. Ogólnie rzecz biorąc wychodzi na to, że cokolwiek trochę załagodzi przykre dolegliwości to jednak nic nie da rady Ci tego oszczędzić. Owszem próbuję się ratować, nie mogę codziennie zalegać w łóżku tak jak przy pierwszej ciąży. Trzeba się ogarnąć mimo wszystko. Ograniczam więc jedzenie do takiego, po którym żołądek reaguje jak najłagodniej. Dużo piję, bo o odwodnienie nie trudno. Odrzuca mnie jednak od mięsa i mleka więc mój jadłospis serio jest mało skomplikowany a to tez dlatego, że wyobraźnia kulinarna w tym okresie spadła mi do zera!

Bóle głowy w ciąży

Nie polecam. Nie mówię tu już nawet o bólu głowy przy zmianie pogody czy takim raz na jakiś czas. Mówię o takim, kiedy kolejna tabletka apapu wywołuje już wyrzuty sumienia czy aby dobrze robię. I tu pojawia się pytanie na ile jesteś w stanie cierpieć. Bo bez tabletki dwa dni w łóżku murowane. Najgorsze są te nocne napady bólu, kiedy już nawet nie mam siły wstać po tabletkę. Tutaj znów na wagę złota jest mąż, który przy każdym moim przekręceniu na drugi bok czujnie pyta czy wszystko ok i w każdej sekundzie jest gotów pomóc.

Przeziębienie w ciąży

To najgorsze. Przechodziłam, leczyłam się antybiotykiem, bo jak mówią lepiej tak niż mieć stan zapalny w organizmie. Fakt, ale znów serce na ramieniu przy każdorazowym przyjęciu leków. Przy połączeniu przeziębienia z bólami głowy i wymiotami każdy kto mnie widział nie smiał nigdy twierdzić, że ciąża to nie choroba. W trakcie ciąży każde przeziębienie przechodzę na maxa, tak wiecie – jak typowy facet, którego katar pcha już do grobu. Nie da się z tym wygrać. Kiedy jeszcze masz ograniczenia żywieniowe, bo czosnek śmierdzi a od cebuli chodzę z daleka mogę pożegnać się z domowymi sposobami. Sam sok malinowy mnie nie leczy.

Specjalistyczne leczenie w ciąży

Tu współczuje każdej kobiecie, która miała cukrzycę, tarczycę czy inne wymagające dodatkowej opieki i uwagi przypadłości. Dbanie o siebie w ciąży samo w sobie jest wymagające. Kiedy dołożymy do comiesięcznych wizyt ginekologicznych wizyty w pozostałych gabinetach okazuje się, że dwa tygodnie w miesiącu biegamy po przychodniach. Przede mną endokrynolog, już się boję.

Pamiętam jak w kilka dni po zrobieniu testu, kiedy jeszcze mój żołądek nie wiedział chyba o jego wyniku bo był spokojny snułam wspaniałe plany na tę ciążę. Że pracować będę do końca, że dam radę z obowiązkami, zorganizuję ewentualnie lekką pomoc. Że ogarnę wszystko nawet jakbym miała pracować z domu, przecież nie raz tak było. Zapomniałam jednak, że to wszystko staje się silniejsze od moich największych planów…

Powiązane wpisy
Komentarze

Komentarze
(post, 12)

  1. Domi napisał(a):

    Mdłości nie mam. Za to śpię w takich ilościach, że zastanawiam się czasem czy to nie sen zimowy. Koszmar – i to dosłownie. Liczę tak cicho, po cichutku że ten objaw zniknie z końcem pierwszego trymestru. Z dwojga złego lepiej spać niż wymiotować, więc bardzo mocno współczuję.

  2. Ania Janda napisał(a):

    Ojej 🙁 Przechodziłam to samo dokładnie rok temu, też trzeci raz. Na szczęście do pomocy miałam moją mamę-lekarza. W najgorszym momencie wzięła urlop w pracy, przywiozła mnie do siebie i wlewała we mnie kroplówki. I tak przez tydzień. Mam nadzieję, że już nigdy więcej mnie to nie spotka.

  3. JSO napisał(a):

    W końcu cieszę się, że ktoś powiedział to głośno, wszyscy piszą, że ciąża to cudowny okres, moje znajome niedowierzały, bo przeciez u nich było kwitnaco, moje pierwsze 15 tyg łączyły się z codziennymi wymiotami po kilka razy na przemian z zasłabnięciami, poczucie braku siły i wszelkiej niemocy dobijały dodatkowo. Przetrwałam tylko dzięki Mężowi. Dlatego doskonale Cię rozumiem.

  4. Maja napisał(a):

    Mam podobnie tyle, że mdłości mijają dopiero w okolicy 6 miesiąca 🙁 mam za sobą dwie ciąże i planuję jeszcze jedną i chociaż pamiętam, że było okropnie to z perspektywy czasu wspomnienia bledną i obawiam się, że znów zostanę zaskoczona tym jak długo można się ciągle źle czuć 🙁

  5. Babybrain napisał(a):

    Niestety dziewczyny jestem w 19 tygodniu i śpię jak spałam… Więc jak widać spanie nie zawsze przechodzi. Dochodzi ból kręgosłupa i częste bóle głowy. Szkoda że ciąża jednak nie wygląda tak jak się podobno wygląda, jak słyszę, że promienieje nam ochotę zabić. Pozdrawiam wszystkie ciężarówki, z pewnoscia warto to wszystko przejść 🙂

  6. Ed napisał(a):

    Od 7 tygodnia zaczęły się mdłości, wszystko śmierdziało, ja śmierdziałam, jedzenie, lodówka nie do wytrzymania a nabardziej śmierdział moj biedny mąż, nawet nie mogliśmy sie przytulić bo ja mialam odruch wymiotn😒 w 9 tyg bol brzucha, atak wyrostka, operacja, szwy, szpital, sącząca rana, strach, placz, przez 3 tyg sama nie mogłam funkcjonowac. 1,5 miesiąca po tym ,atak kolki nerwowej, ucisk na kregoslup, bol okropny i znowu sama nie bylam w stanie wstac z lozka. Fizjoterapeuta mnie uratowal i masaze, chodzę 😃. W międzyczasie jeszcze tak duza anemia , ze pani dr zaczela wspominac o przetaczaniu krwi ale troszkę sie podniosły parametry jednak szalu nie ma😒 teraz na tapecie jest ból krocza i silne ciągnięcia czyli rozchodzenie spojenia lonowego 😱boli szczegolnie podczas przekrecania i wstawania a i mam leżeć bo mam łożysko za nisko choć na ostatnim usg było juz wyżej 😉ot takie tam dolegliwosci ciazowe 😃a jestem w 25 tyg ciąży 😃

    • Magda Zaniewicz napisał(a):

      Ojejej, tymi smrodkami to i u mnie się zaczęło. Śmierdzą mi nawet własne dzieci ;( mówię Ci jakie mam czasem wyrzuty sumienia, że nie chcę ich przytulać ;( Ja sama to już w ogóle smród pierwsza klasa, nie mogę ze sobą wytrzymać, kąpię się non stop. Całe szczęście nie odrzuciło mnie od moich ulubionych perfum, to jeszcze mnie jakoś ratuje ale nie każdy zapach płynu do kąpieli zniosę. Współczuję Ci, serio. Ja liczę na to, że przejdą mdłości i zacznie się to lepsze. Jestem po wizycie u endokrynologa, wyniki mi się poprawiły i naprawdę mam nadzieję na poprawę 😉 Pozdrawiam. Trzymaj się mocno!

      • Ed napisał(a):

        Dzięki 😃na szczęście nasza dziewczyna rośnie i jest zdrowa, to wynagradza mi te nie male dolegliwości 😃a do smrodu, to ja też z sobą nie mogłam wytrzymać, śmierdziałam strasznie 😱 jedyną osobą, która byla dla mnie balsamem zapachowym był mój syn, jego feromony zupelnie mi nie przeszkadzaly😃ja tez pozdrawiam serdecznie i zdrówka Ci życzę 😃

  7. P napisał(a):

    To jest jakas masakra. Na przemian slabo sie robi i bol brzucha… spalam wczesniej teraz spac nie moge. Nie wiem co mam z piersiami zrobic a zadna pozycja do lezenia nie jest dobra. O smierdziuchach to lepiej nie mowic fuuu wszystko co mozliwe jest ble. I ktos Ci powie to nie choroba…

  8. Lali Suszczewicz napisał(a):

    Ja na szczęście nie przechodziłam przez wymioty na mdłościach lekkich się skończyło. Teraz 12 tydzień za mną. Zapachy czułam od początku bardzo intensywnie i tak jest do dziś. Czasem nawet do kuchni wejść nie mogę, przytulanie faceta to koszmar bo pali wiec tak mnie od niego odrzuciło jeszcze jestem wściekła na niego że dla mnie i dziecka nie chce rzucić tego świnstwa. Myśli ze jak zapali na dworze to bedzie ok. Nie jest wcale! Na lekarzy patrzeć nie mogę. Już na samą myśl ze znów mam iść jestem chora. A spedzam tam troche czasu bo ciąża wysokiego ryzyka. Już miałam 3 usg i jutro kolejne. Już żartuję że w ciąży to ciągle albo jestem śpiąca, głodna lub przejedzona i to ciągłe siku. Zaraz to zamieszkam na sedesie! To jest moja 1 wymarzona wywalczona ciąża i myślę że dla tego maluszka zniosę wszystko, nawet już codziennie sobie sama robie zastrzyki!
    Wiec drogie kobietki ciąża to nie choroba ale jakbym miała pracować to tego to sobie nie wyobrażam

  9. Mila napisał(a):

    Jak ja dobrze znam fakt że nie można zwlec się z łóżka. To moja pierwsza ciąża i też miałam w planach pracować chociaż do szóstego miesiąca. No ale wyszło inaczej 🙂 Mdłości miałam w zasadzie mam do tej pory tylko po kilku potrawach więc chyba jestem szczęściara 🙂

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij