Boję się. Czy będę dobrą mamą?

Wiem, wiem. Jakiś czas temu pisałam z pewnością i bez drżenia w głosie, że ze wszystkim dam radę. Że pogodzę pracę, dom i dzieci. Troje dzieci. Dzisiaj jednak wracając do domu poczułam bezsilność jakiej nie czułam dawno. Fizyczną swoją drogą, bo czasem ledwo przędę ale najgorzej, że poczułam się emocjonalnie zachwiana. Straciłam na chwilę siłę, wigor i przekonanie o lepszym jutrze. Zwątpiłam trochę i kilka pytań kłębi mi się w głowie.

Czy będę dobrą mamą? Nie sądzę, skoro już teraz mam wątpliwości. Jestem nią chwilami ale są też dni, kiedy sama wyrzuciłabym siebie za drzwi.

Czy będę miała wystarczająco siły? Oj raczej nie. Mogą się wypowiedzieć matki co najmniej trójki, które szorują wieczorem zębami po podłodze. Już teraz padam po całym dniu, nie mając jeszcze przy sobie niemowlaka.

Czy będę miała tak dużo czasu? Nie da się zrobić wszystkiego na raz. Nie rozciągnę doby, będę musiała przeorganizować siebie i życie całej rodziny. Nasz wspólny czas będziemy musieli wykorzystywać bardziej efektywnie aby nikomu go nie zabrakło.

Czy będę miała wystarczająco dużo cierpliwości? O to boję się najbardziej. Niedługo zedrę gardło i wypłacze wszystkie łzy albo dorobię się zawału a i tak jeszcze wszystko przede mną…

Jeśli na wszystkie pytania odpowiem szczerze „NIE” to znaczy, że będę złą matką? Może i tak. Sądzę jednak, że najlepszą jaka mogła się moim dzieciom trafić.

Nie muszę być idealna, wystarczy, że będę z nimi i te dobre i złe momenty będziemy mogli przechodzić razem. Nie muszę być najlepsza, wystarczy, że przeżyjemy i nikt nikogo z domu nie wyrzuci. Nie muszę padać z sił, w bałaganie też da się wytrzymać kilka dni przesuwając nogą niepotrzebne przedmioty. Nie dam się zarobić na śmierć, na obiad wystarczy makaron. Nic się nie stanie jak pójdę spać razem z dziećmi nie zmywając wcześniej makijażu, zrobię peeling rano- się zeskrobie. Nie muszę udawać, że jestem silna ponad wszystko bo nigdy nie zaznam dziecięcego wsparcia w trudnych momentach, a uwierzcie mi to jest piękne. Mimo tego, że wydaje się, że one nic nie rozumieją. Jestem dobrą mamą, a będę jeszcze lepszą.

Chciałabym aby takie emocjonalne potknięcia nie zdarzały mi się więcej. Myślę jednak, że przed porodem każda z nas ma takie obawy. Nie ważne widać, czy to pierwsze, drugie czy nawet trzecie dziecko. Bycie mamą w tym momencie to jakby już wchodzenie na wyższy level. Potrójna rola, nie ma co się oszukiwać.

 

 

 

 

 

 

Powiązane wpisy
Komentarze

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij