Jak przygotować dzieci na przyjście na świat nowego człowieka?

Przyjście na świat nowego człowieka wywraca życie całej rodziny do góry nogami. Po porodzie wszystko się zmienia, już nigdy nie będzie tak samo. Teraz to się dopiero zacznie… takie i inne blablabla przechodziłam już dwukrotnie i zawsze kończy się tak samo. Ta cała rewolucja, choć nie powiem, istnieje, szybko zamienia się w codzienną rutynę i po niedługim czasie już nikt nie wspomina, że kiedyś było inaczej. Już nikt nie chce żeby było inaczej. Nowy człowiek szybko staje się nieodłączną częścią rodziny i nie zawsze musi być tak, że pozostałe rodzeństwo odczuwa jego pojawienie się jak zagrożenie.

Wiecie, bo trudno jest jednocześnie zachować autonomię każdego z dużych dzieci jednocześnie celebrując oczekiwanie na małego. Trudno jest dać indywidualny czas, uwagę i zainteresowanie starszakom, kiedy ewidentnie wszyscy czekamy na najmłodszego członka rodziny. I nie da się ukryć, że wszyscy czekamy na niego z taką samą prawie siłą i wszyscy żyjemy wokół tego. Trudno jest bez szwanku wprowadzić do domu „obcego”, którego wszyscy będą dopiero poznawać. I choć do jego niewidocznej obecności mieli już czas przygotowywać się przez te 9 miesięcy to jednak poczuć to na własnej skórze, to co innego.

Dzieci bardzo różnie reagują na wiadomość o rodzeństwie. W zależności od wieku i powiedziałabym, że nawet humoru w danej chwili, reakcja może być skrajna, od płaczu i lamentu po niewytłumaczalną euforię, która może szybko minąć. Kiedyś, ktoś porównał akceptację drugiego dziecka w domu do sytuacji, kiedy to mama miałaby zaakceptować drugą żonę taty. I trochę jest w tym prawdy. I nieraz z ust Tomika poleciały dziwne stwierdzenia, że wcale nie chciał mieć rodzeństwa. Ale szczerze myślę, że nie chodziło mu wcale o to, co powiedział. Kiedy ja byłam mała, też wcale nie fajnie przywitałam na świecie swoją siostrę. Choć moja świadomość w tamtym momencie była równa zeru, dziś trochę mi niezręcznie, kiedy słucham tej historii. Dobrze wiecie jaki mam stosunek do znaczenia rodziny i rodzeństwa i że są to dla mnie serio prawie święte kwestie w życiu każdego człowieka. Dlatego przyjęcie w domu siostry nie wywołało u Tomka lamentu a i na nowego młodego liczę, że spojrzą przychylnym wzrokiem.

Kilka moich spostrzeżeń, które pomogą Wam ułatwić dziecku przyjście na świat rodzeństwa:

Zachowaj uwagę dla starszaka

Nie ma naprawdę szans, aby każde zachowanie tłumaczyć brakiem czasu i wyjść z tego bez krzywdy dla nikogo. To nie jest łatwe, kiedy nawet wyjście do łazienki na 2 minuty nie jest spokojne i kiedy nie ma się jak zjeść ani odpocząć. To nie jest łatwe, kiedy maluch wypełnia każdą mikrosekundę Twojego czasu a wszystko, co burzy Wam spokój wokół przyprawia Cię o zawał. To nie jest łatwe, ale jest do zrobienia. Całe szczęście oprócz mamy jest też tata. Oprócz rodziców są też dziadkowie i nie bójcie się proszę dzielić zadania, obowiązki i czas na wszystkich, którzy są pomocni i do tej pomocy gotowi. Wiem, że nie zawsze będziemy mieli czas na rytualne kąpiele, masaże i usypianie maluszka we dwójkę bo do „ogarnięcia” będzie jeszcze dwójka pozostałych. Nie liczę na to, ale nie zrezygnuję z tego całkowicie. Będziemy dzielić się obowiązkami i zamieniać rolami aby nikomu nikogo nie brakowało. Wierzę w to. Małymi kroczkami, metoda prób i błędów i na pewno niejednokrotnie nie bez spięć ale dojdziemy do porozumienia.
Zaangażuj wszystkich w przygotowania

Tu już nie chodzi tylko o wspólne szykowanie wyprawki z tatą. U nas w wyprawkę mocno zaangażowane są maluchy. I tak jak pisałam we wcześniejszych wpisach część rzeczy testują, część przechwycają, część odkładają na później ale wszyscy wiemy co i dla kogo i co się w tym domu za niedługo szykuje. Czuję już trochę, że Natka coraz częściej „bawi się” w dzidziusia i nawet próbowała już wkładac na nowo do buzi smoczki ale ma w sobie też dużo „matczynych odczuć” więc szczerze wierzę, że będzie próbowała bardziej opiekować się bratem niż go naśladować.

Nie izoluj dziecka od pozostałych ani pozostałych od dziecka

Kiedy z początku pomysł wysłania dzieci na tydzień do babci na czas adaptacji maluszka w domu wydawał mi się idealnym rozwiązaniem, teraz trochę się go boję. Przerażam się chwilami nawet. Przecież oni tyle na niego czekają, przecież ja nie mogę przyjechać ze szpitala do pustego domu. No i w końcu przecież to najpiękniejszy początek ich przyjaźni. Nigdy nie zapomnę momentu, kiedy Tomik zobaczył siostrę po raz pierwszy. Małego bezbronnego robaczka, z którym wszyscy nie bardzo wiedzieliśmy co robić. Przyglądaliśmy się to na nią, to na niego wyczekując reakcji. To jest mega ważna chwila i mega ważne pierwsze dni.  Nie tylko dla rodziców i nowego dziecka ale przede wszystkim dla rodzeństwa, które czeka na nas w domu. To dla nich też musimy stworzyć magiczną otoczkę tego momentu.

Prezent od nowonarodzonego

I tu dochodzimy do przekupstwa i robienia cyrku z bezbronnego niemowlęcia. Częstą praktyką jest obdarowywanie „przez niemowlę” starszego brata drobiazgiem, który pozwala mu się w skupić w jego łaski. I tak, owszem zastosowaliśmy ten proceder zapoznając Natkę z Tomikiem ale tak na serio prezent ten został niezauważony. I uff, na szczęście. Choć jest to zapewne jeden z elementów, który pozwoli nowego intruza bardziej „polubić” z początku.

Skąd się biorą dzieci?

Natka do tematu podchodzi dość naiwnie i bez skupienia. Tomik natomiast doskonale zdaje sobie sprawę jaką drogą przyszedł na świat i czym jego poród różnił się od porodu Natki. Nie mam zdjęć, krwawych scen ani szczegółowych opisów tych momentów. Zostawiam w nich trochę niedopowiedzeń i wątpliwości, zostawiam też miejsce na wyobraźnię, która zrobi co trzeba mimo, że nazywam najczęściej rzeczy po imieniu. Oboje wiedzą również, że ten poród będzie również operacją i zanim mama dojdzie do siebie będzie trzeba trochę cierpliwości. Nie umiem pleść bajek i twórczo opowiadać historii, nie bardzo czuję się w zmyślaniu i przekłamywaniu rzeczywistości. Dlatego też moje dzieci mają raczej realistycznie przedstawione życie i dzięki temu dużo rozumieją już w tym wieku. To często owocuje, bo nie tłumaczą sobie zdarzeń scenami z bajek a potrafią przełożyć sobie to na dziecięcy język i dziecięce emocje.

 

 

 

Dziewczyny! A dla Was mam super zniżkę na zegarki Daniel Wellington ważną do 15.12. <3 Kod „bubulinka15” Daje 15% rabat na wszystkie zegarki na stronie Daniel Wellington

Powiązane wpisy
Komentarze

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij