Jak odczarować cebulę i karmić dzieci zdrowo, nie tylko szczęśliwie.

Matki to zadanie aby dzieci jadały cokolwiek poza czekoladą i truskawkami z radością i apetytem. Nie jest to zadanie łatwe. Zaliczam je nawet do niewykonalnych bo każda próba odczarowania warzyw i owoców lub czegokolwiek, co brzmi chociaż minimalnie „zdrowo” graniczy z cudem. I tak, choć budyniu czekoladowego ani kakałka czy też nadmiaru truskawek możesz u nas śmiało uświadczyć to momentami mam przebłyski na matkę roku, która to karmi dzieci „zdrowo” nie tylko szczęśliwie 😉

Słodkie są te buźki upaprane w polewie czekoladowej z pączków czy paluchy ślizgające się po tabliczkach czekolady a zaraz później po spodniach i bluzkach. Ale przecież ileż można, prawda? Postanowiłam więc najpierw poeksperymentować z cukrem i hurtowo produkowałam syrop z cebuli aby ją po trochu odczarować. Pomysł nie przyszedł mi tak sam z siebie błyskotliwie, raczej kaszelki i katarki mi go podsunęły. Na szczęście okazał się skuteczny a mało tego… smaczny! Dzieciaki zabijają się w wyścigach „kto pierwszy do łyżeczki” a dla mnie ich oddech chwilę później jest tak samo słodki jak upaprane buźki z polewy czekoladowej. Bo widzę, że w miarę „zdrowo” ich nie odstraszyło a i „szczęśliwie” pozostało.

Poszłam o krok dalej! Brawo ja! z przypływu miłości do jedzenia pod koniec ciąży, ile tylko sił w wielkim brzuchu zaczęłam znów gotować. Od czasu do czasu, ale jednak. Zaczynam z dość łatwego poziomu – zup kremowych. Ale za to jakich! Zrobiłam na początek dwie do wyboru, stawiając ostro na wyrazy obrzydzenia i dość stanowcze ruchy odsuwania misek. Ewentualnie brałam pod uwagę chęć zapoznania się ze smakiem marchewkowej, ale serio nigdy, naprawdę przenigdy nie spodziewałabym się, że oni pokochają cebulową!

Pokochali. Stało się. Mój misterny czarodziejski plan wszedł w życie z cebulowym poślizgiem a z marchewkową na pokładzie zostałam sama. Uwielbiam! Cały sekret tkwił raczej jednak w dodatkach, którymi odstawiłam stół i dałam do wyboru. Miski zapchane grzankami z chleba razowego, serem żółtym czy słonecznikiem opustoszały w mig wraz z cebulową na czele.

Myślę sobie teraz, że te czary każda matka ma we krwi. I kiedy nie działa już „leci samoloooocik” wymyślimy sobie coś nowego, co zadziała równie skutecznie, prawda? Radzę spróbować. I czarów i tych zup. Akurat zimowe, gęste i rozgrzewające a być może i wasze dzieciaki dadzą się odczarować?

Smacznego!

 

No dobra, nie powiem, że to wszystko tak łatwe by było gdyby nie sprzęt SUAVINEX, który gotuje mi na parze a później w mig to blenduje. Jednym ruchem robię zupę krem bez przelewania i kombinowania. Tyle funkcji w jednym urządzeniu pozwala mi na oszczędność miejsca i czasu. Dzięki temu mogę kombinować z zupami codziennie, za każdy, razem z innym smakiem o ile tylko mam w zanadrzu bulion czy rosół 😉 Mój jest zawsze najlepszy bo mamy najlepszą wodę w kranie dzięki filtrom FITAQUA. Każdą z nich gotuję na bulionie, cebulkę podsmażam na maśle ( na bogato;P) co zapewnia jej sytość i przepiękny zapach i aromat unoszący się w całym domu. Warzywa staram się zdobywać na ryneczku, lub proszę mamę, żeby zdobyła 😉 ( te brudne marchewki i krzywe jabłka ale za to jaki efekt!) Dobra woda + dobry bulion + dobre warzywa = dobra zupa!

 

ZUPA CEBULOWA:

 Składniki:
na 3-4 porcje (w robocie robiłam połowę tego)
900 g cebuli
4 średniej wielkości ziemniaki
3 łyżki masła (zawartość tłuszczu min. 82%)
ok. 1 litr bulionu lub wody ( u mnie rosół)
sól, pieprz do smaku
szczypta tymianku
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
50 ml słodkiej śmietanki kremówki 30%
do podania:
tarty ser żółty
domowe grzanki lub groszek ptysiowy
posiekana natka pietruszki
Cebulę obieram, siekam w piórka i duszę na roztopionym maśle, aż stanie się szklista. Często mieszam, należy uważać, aby się nie przypaliła. wkładam do robota SUAVINEX. Ziemniaki obieram i kroję w drobną kostkę, dodaję do cebuli i zalewam ok. 1 l wody lub więcej tak, aby warzywa były przykryte płynem. Teraz dodaję do smaku wszystkie przyprawy i pod przykryciem gotuję zupę ok. 15-20 minut. Na koniec dodaję słodką śmietankę i miksuję całość na krem. Nie trzeba jej nawet zbytnio doprawiać, zaczarowane miseczki pełne dodatków robią swoje 😉
ZUPA MARCHEWKOWA:
Składniki
na 2 porcje
2 łyżki masła (zawartość tłuszczu min. 82%)
1 cebula
250 g marchewki (dałam więcej aby smak marchewki był bardziej wyrazisty)
1 pietruszka
1 łyżka drobno startego imbiru
1/2 łyżeczki startej skórki z pomarańczy (akurat ja nie przepadam)
300 ml bulionu jarzynowego ( u mnie gotowana na rosole)
80 ml śmietanki 30% lub płynnej 18% (do zup i sosów)
 W garnku roztapiam masło i dodaję pokrojoną w kosteczkę cebulę. Przekładam do robota SUAVINEX. Dalej dodaję obraną i pokrojoną na plasterki marchewkę oraz pietruszkę i gotuję przez ok. 15 minut, aż warzywa zmiękną. Dodaję imbir i gorący bulion. Później gotuję jeszcze przez ok. 25 minut, aż warzywa będą miękkie. Miksuję na krem z dodatkiem śmietanki. I od razu jem. Tej zupie nie da się oprzeć, jej zapach jest niesamowity!
Tagi : , , ,
Powiązane wpisy
Komentarze

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij