Ustka i najlepszy Grand Lubicz w mieście

Byłam kiedyś w Ustce. Za małolata, na jakiejś podrzędnej kwaterze. Fajnie było, jak miałam dwadzieścia lat, nic nie potrzebowałam i całe dnie mogłyśmy spędzać z koleżankami na plaży (nie martwiąc się o spaloną na słońcu skórę) a noce na imprezach (nie obawiając się o mops). Tak, to było dawno, kiedy człowiek potrafił przeżyć cały dzień za 20 zł. Bo był sam i jedyne o czym myślał całymi dniami to własne przyjemności a one tak bardzo różniły się wtedy od dzisiejszych potrzeb. Sprawa zaczyna się komplikować, kiedy masz pod swoimi skrzydłami już nawet nie jedno, a troje ukochanych dzieci. Wybór miejsca, miasta i hotelu, zaplanowanie podróży oraz zapewnienie atrakcji spełniających marzenia to dopiero jest wyzwanie! W tym roku jeszcze przed ostatnim dzwonkiem przemierzyliśmy Polskę wzdłuż z naszymi pociechami od Karpacza aż po Ustkę. Poznaliśmy wiele fajnych miejsc i bardziej siebie na wzajem. To będą najpiękniejsze nasze wspomnienia!

Nie podróżujemy często. Z dziećmi jeszcze rzadziej. Dlatego, kiedy już decydujemy się na wypoczynek to mamy ochotę przeżyć go pełną parą! Hotel Grand Lubicz, którego byliśmy gośćmi to takie spełnienie marzeń dziewczyny, która Ustkę pamięta z pobytu za 20 zł dziennie. Z tego hotelu można było nie wychodzić przez tydzień. Los jednak chciał utrudnić nam codzienność i dał wspaniałą pogodę w tym czasie. Musieliśmy zatem ze smutkiem wybierać między piękną plażą a atrakcjami ośrodka. Weekend to zdecydowanie za mało aby zobaczyć wszystko, nie mówiąc już o zrobieniu zdjęć. Dlatego tak bardzo żałuję, że nie mogliśmy zostać na tydzień. Wypad nad morze to wspaniała rzecz i zanim jeszcze tam dotarliśmy już tak bardzo żal było nam wracać do szkoły i codziennych obowiązków. Jeśli jednak Wy planujecie teraz wakacje, koniecznie weźcie ten hotel pod uwagę!

Polskie morze przed sezonem

Plaża w Ustce jest cudowna, przed sezonem prawie pusta. Nie znałam dotąd tego przywileju biegania po prawie pustej plaży. Jedyne, czego żałuję to, że nie mogłam, tak jak zawsze wskoczyć z rozbiegu do morza. Wspaniałe uczucie! Zawsze tak robię! Woda tam jednak była jeszcze zimowa i nawet stopom nie było za przyjemnie. Dzieciom nawet to nie przeszkadzało, a my dygaliśmy ze strachu o ich zdrowie widząc rozebrane, na wielkim wietrze, po kolana w lodowatej wodzie. Nikt nie miał jednak sumienia ich stamtąd przegonić, wspaniale się bawili. Polskie morze jest cudowne, dlatego tak bardzo chciałabym wyjeżdżać tam co najmniej raz lub dwa razy w roku. Antosiowi też się podobało, spał słodko i jadł ze smakiem, to świadczy o tym, że od razu poczuł się jak u siebie 😉

Rodzinny pobyt w hotelu Grand Lubicz

Ten weekend spędziliśmy razem z rodziną mojej siostry Agi. To była gwarancja dobrej zabawy, nasze dzieci świetnie się dogadują (nawet, kiedy się kłócą robią to dobrze! 😉  I powiem Wam, że tak to można żyć Proszę Państwa! Dzieci mają towarzystwo, rodzice kompanów i święty spokój od gotowania, sprzątania i pracy. Całkiem inaczej wtedy patrzy się na rodzicielstwo, kiedy jest tak bardzo ułatwione. Hotel jest bardzo duży, restauracje mają wieloosobowe stoliki, bez problemu więc mieściliśmy się w 8 osób z wózeczkiem. Duża przestrzeń dawała nam poczucie wolności i beztroski. Czas spędzony w gromadzie to najwspanialsze wakacyjne wspomnienia.

 

 

Podróż z dziećmi

To taki temat rzeka, że należy mu się oddzielny post. I zrobię to, napiszę wreszcie jak to jest podróżować z dziećmi. Jak zrobić, żeby w ciasnym samochodzie nie umrzeć ze złości, niemocy i nie powyrywać resztki włosów z głowy. I chociaż to tylko momenty całej podróży ale tak podnoszące ciśnienie i obniżające chęć jazdy dalej, że zasługują na szczery opis! Zalałyście mnie falą pytań o naszą podróż, tym bardziej kiedy przestałam ukrywać, że jest łatwo. Bo nie jest i każda z nas to zna.

 

Pokój w hotelu Grand Lubicz

Osobiście jesteśmy posiadaczami małego mieszkania, gdzie każdy pokój można przejść kilkoma zaledwie krokami. Kiedy weszłam do wielkiego hotelowego pokoju poczułam zew wolności. Od razu zachciało mi się większego domu i więcej przestrzeni ale zaraz wróciłam na ziemię i wyobraziłam sobie ile to by było więcej sprzątania. Dwa duże łóżka, łóżeczko specjalnie dla Antosia (które od razu przejęła Natka, ma słabość do dziecięcych łóżeczek), łazienka z mega prysznicem i ten balkon. Bielutkie firanki przy otwartym oknie wyfruwały na pół pokoju, można było tak leżeć i przyglądać się na nie czując podmuch morskiej bryzy. Pokój był klimatyzowany, dzięki czemu wciąż czuliśmy się świeżo i mimo zawału co pięć  minut od krzyków i jazgotów dzieci, można było w pełni odetchnąć. Hotel oprócz łóżeczka zapewnia przewijak i wanienkę dla maluszków. Na powitanie czekały również dla nich specjalne zestawy kosmetyków dla dzieci oraz mini szlafroczki z kapciuszkami.

 

Atrakcje dla dzieci

Nie zdążyliśmy się jeszcze dobrze rozpakować a już wylądowaliśmy na sali zabaw. Nie wiem jak u Was, ale moje dzieci uwielbiają kulki, zjeżdżalnie, wspinaczki i tory przeszkód. Sale zabaw w hotelu są dwie. Jedna na dole przy wyjściu na basen, druga na górze z animatorami. Totalny szał i zamieszanie, którą dziś wybrać. I znów pojawia się problem, bo atrakcji wokół masa a dzieciaki utknęłyby w bawialniach na cały dzień. Sala z animacjami na górze posiada dziecięcą łazienkę a na miejscu dzieci mogą korzystać z napojów i przekąsek. Oprócz tych dwóch pomieszczeń są jeszcze sale z xboxem, cubeball, squash, bilard, kręgle i plac zabaw na zewnątrz. No i basen!

 

Basen i aquapark

Dzieciaki szalały na basenie z tatą. Ja byłam tylko mięciutkim leżakiem dla śpiącego Antka. Młody ma niezwykłą zdolność usypiania, kiedy tylko atmosferę zagęszcza większa ilość chloru. Moje starsze dzieci to te z rodzaju dzikusków, uwielbiają zatem szaleć. Zjeżdżalnie pokochały od razu i nie prędko chciały wychodzić. Komfort korzystania z basenu w hotelu jest nie do opisania. Dla dzieci to jeden z głównych punktów odwiedzin.

Wspaniały taras Grand Lubicz

Na samym szczycie hotelu znajduje się przeszklony taras z ruchomą platformą. Można tam wypić drinka, jeśli się jest bez dzieci a wieczory są tam podobno wspaniałe. Nie wiem, spałam. Poza tym na zewnątrz jest równie pięknie, można się tam podobno totalnie wyczilować, jeśli się jest bez dzieci. Nie wiem, nie zauważyłam. Musicie uwierzyć w zdjęcia 😉

Najlepsze jedzenie

Na takich wyjazdach najbardziej atrakcyjny wydaje się fakt, że spędzasz kilka dni życia we wspaniałym miejscu a tam Cię nakarmią i jeszcze za Ciebie posprzątają. Nie dość, że dzieciaki wniebowzięte ogromem atrakcji, to jeszcze podczas obiadu mogą wybierać spośród wszystkich, wydawałoby się dań świata. W takich momentach nie ograniczam ich już do zdrowego żywienia. Samej trudno mi było oprzeć się tym smakołykom, których staram się nie pochłaniać na co dzień. Myślę, że nabawiłam się tam dodatkowych kilku kilogramów. W domu nikt nie daje mi codziennie dwudaniowych obiadów z deserem. A tam to był raczej codzienny widok, to zostało nie bez znaczenia dla mojego brzucha. Stał się jeszcze większy ;(

W restauracji wydzielono specjalną strefę dla dzieci i to tam siedziały wszystkie maluszki. Dzieci mają dla siebie specjalne menu zaraz obok stolików. Wszyscy mogą korzystać również z całej sali oraz stolików na balkonie (trzeba tylko liczyć się z towarzystwem mew, które lądują nawet obok talerzy). Ilość potraw do wyboru uruchamia wszystkie ośrodki głodu na raz i prowadzi do wybuchu euforii na sam widok. Człowiek czuje się od razu jakby 3 dni nie jadł i natychmiast musi najeść się ale to tak po sam korek bo inaczej umrze.

 

 

SPA & WELLNESS w Grand Lubicz

Z zabiegów nie zdążyłam skorzystać. Muszę zatem wybrać się tam jeszcze raz bo podobno SPA jest wspaniałe, o czym świadczą liczne nagrody i wyróżnienia. Zaszliśmy jednak do groty solnej, gdzie wydzielone jest też miejsce dla dzieci. Z reguły w grocie panuje cisza, wszyscy jednak dobrze wiedzą, że dzieci rzadko są cicho i specjalnie dla nich ustalone są godziny na zabawę. Nie każdy też chce oglądać dzieci liżące ściany. Tak zrobił Tomik dla pewności, że są z soli (no dobra, ja też) kiedy tylko wszedł.

 

Pierre Rene

Na koniec zaszalałyśmy z Natką w salonie firmowym Pierre Rene. Szkoda, że to strefy SPA trafiłyśmy dopiero w dniu wyjazdu ale wcześniej nie było totalnie na to czasu. Kameralny salon daje niezwykle komfortowe uczucie. Pani, która opowiadała nam o kosmetykach była w stanie odpowiedzieć na każde moje pytanie ( na pytania dzieci o dziwo też!)

 

 

Takie przyjemności trochę kosztują. Na stronie HOTELU GRAND LUBICZ znajdziecie dokładny cennik. Należy jednak wziąć pod uwagę klasę tego miejsca, wspaniałe przygotowanie jeśli chodzi o miejsce przyjazne dzieciom, nieograniczoną i niecodzienną kuchnię oraz atrakcje, z których można korzystać całymi dniami, kiedy pogoda nie dopisze. To hotel mający „wszystko od A do Z” nazywany przez wielu najlepszym w Polsce. Więc jeśli kolejny raz miałabym wybierać pomiędzy hotelami podobnymi cenowo, celem podróży byłaby znów Ustka!

 

Powiązane wpisy
Komentarze

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij