Bycie rodzicem może być proste lub bardzo skomplikowane.

Bycie rodzicem może być proste lub bardzo skomplikowane. Może być źródłem niezwykłej radości, ale bywa też męczarnią. (Agnieszka Stein, „Dziecko z bliska”)

Lubię rodzicielstwo bliskości choć wielu rzeczy się dopiero uczę. Często jestem na rozdrożu i nie widzę siebie ani naszej rodziny w wielu sytuacjach, które ten nurt dyktuje. Ostatecznie jednak nie chcę zamykać się w określone ramy, nazwy i zasady. Lubię swoją intuicję. W byciu mamą uwielbiam to, że cała ta codzienność jest jednym wielkim spontanem. Konieczność dopasowania się do potrzeb dziecka, ba! trójki dzieci jest wielkim wyzwaniem. Wciąż musisz działać, wciąż myśleć i analizować. Zmieniać się pod kątem panującej sytuacji i być gotowym w każdej chwili na diametralną zmianę. Wszystkiego się spodziewać i nic nie oczekiwać. Na koniec jednak musi być balans. BArdzo dbam o to aby w naszej rodzinie każdy mógł być szczęśliwy. Często odpuszczam i daję swobodę, działam bez planu i lecę z wiatrem.

Ale zarazem mam w sobie wielką świadomość odpowiedzialności, jaka spoczywa na mnie w tej codzienności. To, jaka jestem i jak postępuję widzą na każdym kroku moje dzieci. I one przez tę obserwację właśnie się uczą. Uczą się miłości, przyjaźni, empatii i zrozumienia. Widzą miłość, przyjaźń, empatię i zrozumienie. Uczą się jak zachować się w trudnych sytuacjach a jak celebrować sukcesy. Widzą nas w trudnych sytuacjach i obserwują jak świętujemy nasze małe i duże sukcesy. Ci mali ludzie są tak blisko nas i chcą abyśmy poprowadzili ich za rękę w tę niepewną dorosłość. Mamy obowiązek ich prowadzić. Uczyć ich, słuchać i nie przeszkadzać w dorastaniu. Każdy rodzic jednak zadaje sobie odwieczne pytanie jak to robić, żeby było dobrze? Ustalić zasady, nagrody i kary, zaprogramować, nauczyć i opracować konkretny plan działania czy puścić wolno, rozluźnić wszelkie granice, być kumpelą i zostawić naturze pole do popisu?

Współczesne rodzicielstwo. Mama kumpela, tata ziomeczek

Dopiero niedawno dotarło do mnie, że to towarzystwo zbierające się na mieście w bandach i ich wygłupy w samym środku parku to już nie moje towarzystwo. Że te wycieczki licealistów, kroczących ospale codziennie na 8 do szkoły to już nie moje wycieczki. Okazało się nagle, że młodzieżowe sklepy z kolorowymi ciuchami to już nie moje sklepy i nie spotykam na każdym rogu swoich koleżanek. Zaczynam widywać wygłupiające się towarzystwo moich dzieci, wycieczki do szkoły kolegów moich dzieci i między półkami młodzieżowych sklepów szukam już ciuchów dla dzieci nie dla siebie. Czasem mam żal do upływającego czasu i wydaje mi się, że ta cała zabawa już za mną ale dopóki jestem w stanie ogarnąć dzisiejszy slang i XD w co drugim zdaniu nie czuję się jeszcze tak bardzo staro. Lubię sobie pogadać z gówniarzami, są tacy śmieszni. Ale bardzo mądrzy zarazem. Analizujący, szukający i wciąż głodni wiedzy. Widać, że ich machina się dopiero rozkręca a oni chcą zjeść wszystkie rozumy! Dokładnie tak, jak ja, kiedy byłam w ich wieku.

I tu pojawiają się schody. Czy ja, jako matka powinnam czuć ducha czasu, rozumieć trendy i znajdując z nimi wspólny język rzucać w co drugim zdaniu XD na zmianę z jakimś LOL? Czy raczej mi już nie przystoi i powinnam wbić się w elegancką garsonkę tudzież garnitur i zgrywać stateczną starszą Panią wymagającą szacunku dla swego doświadczenia i mądrości? Która z tych gęb moich lepiej poprowadzi moje dzieci ku dorosłości? Jak to zwykle ze mną bywa w takich rozterkach na rozdrożu JA chcę być po środku. Tam jest najlepiej i najbezpieczniej. Uciec od ram, nazw i zasad. Nie tytułować własnego sposobu wychowania ani opieki nad dziećmi specjalnymi terminami i nie wymagać definicji. Być rodzicem bliskości lub innym bezstresowym, stosować nagrody i kary lub żyć na ciągłym spontanie. Różnie, zależnie od okoliczności. Być zarówno przewodnikiem jak i przyjaciółką, ziomeczkiem i zarządcą. Dać dzieciom przyjaźń i bezpieczeństwo, akceptację i dostępność ale też nauczyć. Chcę być dla nich w trudnych momentach, kiedy będą mieć zagwozdki wieku dorastania równie łatwo, jak wtedy, kiedy przybiegają do mnie z prośbą o zapięcie guzika.

Bycie rodzicem może być proste lub bardzo skomplikowane. Może być źródłem niezwykłej radości, ale bywa też męczarnią.

Chcę żeby było proste i radosne, żeby każdy rodzic doszedł do tego momentu i zrozumiał, że wychowywanie dzieci nie musi przebiegać w ciągłym stresie i strachu. Lubię za dziećmi podążać. Lubię być dla nich, być dostępna. Nie tylko słuchać, prowadzić za rękę i uczyć zapinać guziki, przytulać albo ocierać łezki. Chcę aby wiedziały, że rodzice to również przyjaciele, a przyjaźń w życiu to bardzo cenny dar. To a być widać na każdym kroku! Więź nasza ma być silnie zawiązana a radość z bycia razem ma kipieć! Dlatego tak chętnie zostaliśmy Ambasadorami przyjaźni. Podarowaliśmy dzieciom w prezencie bransoletki własnego wykonania a one mogły stworzyć takie również dla nas. Cool Maker KumiKreator zrobił nam dzień! Kumi pochodzi od japońskiego słowa Kumihimo oznaczającego plecionki Jest to tradycyjna japońska technika plecenia sznurków. KumiKreator sprawia, że tworzenie pięknych i skomplikowanych bransoletek przyjaźni jest przyjemnością. Takie same kolory i sploty, wspólne przygotowanie i uroczyste zapięcie na ręku to nasz znak i symbol. Symbole są ważne, dają dzieciom możliwość zwizualizowania więzi, uczuć, wspólnoty i przynależności. Nosimy je z dumą!

Bycie przyjacielem i bycie rodzicem idzie w parze. To mama jest pierwsza przyjaciółką córki a tata pierwszym ziomkiem syna. To od nas nauczą się najważniejszych postaw w relacjach międzyludzki i to my musimy nauczyć dzieci jak o nie dbać i je celebrować. Z perspektywy czasu widzę, że posiadanie oddanego przyjaciela to skarb nie do przecenienia. Z przyjaciółmi jest łatwiej przejść przez życie, to małe i to duże, dorosłe. Najcenniejsza, prawdziwa przyjaźń zdarza się nie często. Dlatego świętowanie przyjaźni i świadomość jej wartości to jedna z tych rzeczy, które chcemy przekazać naszym dzieciom.

Więcej o #KumiKreator znajdziecie się na Fanpage COOL MAKER

 

 

Powiązane wpisy
Komentarze

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij