I znowu zapomniałam, że to ja jestem tą mamą

Wracam do domu zmęczona i smutna. Wiem, że w domu czeka na mnie tata, który przytuli bez słowa i mama, która zrozumie wszystko, co by się nie działo. Będę mogła w spokoju odetchnąć, oddam im moje zmartwienia. Oni naładują moje emocjonalne baterie od nowa. UPS. Zapomniałam, że to ja jestem tą mamą.

Przychodzę do domu głodna jak wilk. Dobrze, że moja mama tak dobrze gotuje zawsze jest jakiś dobry obiadek. Wchodzę do kuchni bo strasznie mi się chce jeść. Ciekawe co mama dziś ugotowała? UPS. Zapomniałam, że to ja jestem tą mamą.

Wstawiam pranie, pomogę mamie, ona i tak ma tyle tych obowiązków. Chociaż dziś, będzie jej trochę lżej. UPS. Zapomniałam, że to ja jestem tą mamą.

Wstaję rano i idę na śniadanie. Ciekawe co przygotuje dzisiaj mama. Mam ochotę na… UPS. Zapomniałam, że to ja jestem tą mamą.

Wchodzę do pokoiku po całym dniu i siadam przy biurku. Wyciągam kredki i nie bardzo mam gdzie się rozłożyć. Przecież mama zawsze sprząta biurko, kiedy wychodzę rano z domu. Zawsze sprząta i odkurza i ubrania mi zawsze do szafek pochowa. UPS. Zapomniałam, że to ja jestem tą mamą.

Czasem siadam i nie wierzę, że to moje obowiązki, że to moje zadania, że to moja odpowiedzialność. Budzę się rano czekając aż mama obudzi mnie buziakiem na dzień dobry i nagle zdaję sobie sprawę, że mogłabym czekać tak zbyt długo, bo to ja jestem teraz tą mamą. I zrywam się na równe nogi. Czasem patrzę tak na nich, moich, cieszę się nimi, wchodzę z nimi do pokoju, który jest mi tak bliski. Czasem nie myślę o tym totalnie, że to pokój moich dzieci bo czuję się w nim zupełnie jak u siebie. Czuję się czasem jak ja sprzed lat (oczywiście, kiedy nie spoglądam w lustro) i wracam do tej mojej dziecięcej beztroski. Do kolorów, które dawały uśmiech, do poduszek, które dawały ukojenie, do książek, przy których odpoczywałam. Nie tak dawno to ja byłam taka małą dziewczynką i budowałam sobie swój pokój. Dziś jednak buduję swoim dzieciom tę ich osobistą przestrzeń. Dziś to ja ładuję im emocjonalne baterie. Dziś to ja jestem tą mamą i jakkolwiek by było, raz lepiej, raz gorzej, skoro moja mama dała radę to i ja sobie dam! Robię to też dla niej, mojej małej dziewczynki, żeby wiedziała, że można mieć różowy piórniczek, niebieskie biurko i kredkę w kształcie słonia i jednocześnie być marzycielką i rycerką. Że można być delikatną kobietką ale o wielkich marzeniach i planach i że ona kiedyś też obudzi się ze świadomością, że teraz to ona może być taką mamą jak ja.

 

 

Biurko borcas.eu – Vogel S – to już kolejne w naszej kolekcji. Tym razem firma wprowadziła mniejszy model biurka, w sam raz dla przedszkolaka lub rozpoczęcie szkoły. To drewno mnie zachwyca a połączenie z nowymi kolorami w borcas nabiera całkiem nowego wymiaru. Natka bez wahania wybrała niebieski. Dzięki jej upodobaniu do stonowanych kolorów udaje mi się nadal łączyć przestrzeń męską wraz z kobiecą w jednym pomieszczeniu. Biurko Tomika od borcas.eu możecie podejrzeć tutaj:

Postawa dziecka (i matki) przy szkolnym biurku

 

Powiązane wpisy
Komentarze

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij