Rodzinka jak z obrazka

Są dni, że mi dobrze w życiu ale czasem jest mi źle. Jak każdemu. Może czasem więcej mi się chce albo mam lepszą motywację ale z reguły mój tydzień też zaczyna się słowami „byle do piątku”. I jakoś tam zawsze przetrwam, choć zawszę chcę więcej.

A rodzina, jak to rodzina – na zdjęciu wychodzi najlepiej. Taka śliczna, a niczym nie różni się od innych. Takie same ma troski i problemy i tak samo ma ciężko i głośno. To rodzina bardzo podobna do Twojej. Codziennie od rana ma tylko 24 godziny na realizację swoich planów i marzeń. Tak samo jak u Ciebie ledwo wiąże koniec z końcem i czasem nie starcza im do pierwszego. Zwykła rodzina, która codziennie pokonuje te same przeszkody, co każdy człowiek na ziemi. Blogerska rodzina nie różni się od Ciebie niczym, oprócz tego, że ma dużo więcej pracy. I choć sami sobie taką pracę wybrali, nadal muszą pracować i ją utrzymać. Muszą wstać rano i tak wykorzystać dzień, żeby wycisnąć z niego wszystkie możliwości. Nie ma tu zbyt wiele magii, to ciężka robota a w tle te same wyzwania rodzinne co u Ciebie. To tylko z pozoru wygląda ładniej i łatwiej ale nie da się zmieścić życia na jednym radosnym zdjęciu z instagramu.

Codziennie patrzymy jak inni mają od nas więcej i lepiej. Są bardziej szczęśliwi i wypoczęci i mają w życiu tak łatwo. Wszyscy, tylko nie my. Oceniamy po opakowaniu, nie wchodzimy do środka. Bo podoba nam się to, czego nie mamy. Bo wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma a Ci śliczni ze zdjęcia to na bank maja sielankę. Ich dzieci nie krzyczą, ładnie jedzą i chodzą wcześnie spać. Układają po sobie zabawki i pewnie jeszcze w domu pomogą. BZDURA! Każdy może stworzyć idealną rodzinkę na obrazku. I każdy będzie wiedział, że to niezła ściema. Niestety życie nie mieści się na radosnym zdjęciu z instagramu. Publikacja trwa sekundę, później 1000 serduszek przez pierwszą godzinę i powrót do rzeczywistości. Do tych dzieci co krzyczą, nie jedzą i nie chcą iść wcześniej spać. Nie sprzątają po sobie dopóki nie warknę trzy albo trzydzieści razy i nic w domu nie pomogą.

Tak naprawdę nikt nie ma lepiej ani nikt nie ma gorzej. Każda historia rodzinna jest inna. Czasem i ja chciałam rzucić to wszystko, iść na zasiłek, zadzwonić do mopsu, brać zapomogi i w końcu nic nie musieć. NIC. Są dni, że mi dobrze w życiu ale czasem jest mi źle. Jak każdemu. A moja rodzina jest taka sama jak Twoja, tylko czasem może więcej nam się chce i pokazujemy, że można.

A tak naprawdę wyglądamy tak:

 

 

 

 

Powiązane wpisy
Komentarze

Komentarze
(post)

  1. Szyciownik pisze:

    Cześć
    Ale cudo! Tyle energii na każdym zdjęciu 😀
    Pozdrawiam,
    Kasia

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij