Matka. Ostatnie ogniwo w łańcuchu pokarmowym.

Co? Dziecku nie dasz?

Bycie matką to nie tylko tiulowe spódniczki i słodkie uśmiechy. Tu trzeba umieć się poświęcić i rezygnować. Z czasu, snu, zabaw do rana no i również z jedzenia. Wiem, nie musicie mi nic mówić, każdy kto ma w domu roczniaka w porywach do dwóch lat przeżywa to samo co my! Dziecko z radarem na jedzenie nigdy wcześniej ani później nie robi tego z taką częstotliwością. A wiadomo, że z cudzego talerza smakuje najlepiej, a już to co przygotuje dla siebie mama nie równa się z niczym! Dlatego jeśli nie starcza mi wyobraźni na szukanie kryjówek lub nie zdążę skonsumować w ukryciu muszę liczyć się z tym, że będę musiała posiłek swój oddać. Wrócą do mnie jedynie zmemłane resztki, wyplute co twardsze cząstki lub wyrwane ukradkiem kawałki, kiedy on nie widzi.

Przygotowuję więc czasem podwójnie lub zaczynam już jeść to, co podpasuje mojemu roczniakowi. Staram się, żeby większość posiłków była odpowiednia dla małych i dużych domowych łasuchów, żeby poniekąd nie było różnicy kto je z czyjego talerza. Dzięki Pyśka zaprawieniu w boju z BLW idzie nam to nieźle. Mały dostaje w łapkę co lepsze kęsy i znakomicie sobie z nimi radzi. Potrafi już nawet wziąć w rączki całe obrane jabłko i oskrobać je dookoła prawie z ogryzkiem! Kiedy w tym samym momencie życia Tomikowi ścieraliśmy jabłuszka na tarce na gładką masę. Trzecie dziecko jednak musi radzić sobie szybciej, no cóż taka walka o przetrwanie w stadzie 😉

Wymyślam więc bułeczki i kanapeczki, zdrowe przekąski i domowe słodycze. Tak żeby nikt nikomu nie zazdrościł i nie musiał obchodzić się ze smakiem. Wszyscy próbują wszystkiego a im zdrowsze, tym lepiej. Łatwiej się wtedy dzielić i nic nikomu nie odmawiać.

 

 

 

SHAKE CZEKOLADOWY zastępujący posiłek – to mikstura ratująca mi życie poniekąd. Zrównoważona porcja witamin i minerałów z białkiem z zielonego groszku. Najadam się jednym na 2 godziny i nie boli mnie po nim brzuch, jest bez glutenu i laktozy więc bezpieczny nawet dla alergików. Wolę wypić takiego szejka na kolację niż dojadać ciasteczka, które udało mi się skitrać w ciągu dnia 😉 Ratuje mnie tez w podróżach, kiedy szybkie przygotowanie jest nie do przecenienia, wystarczy 3 miarki zalać wodą. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o szejkach lub całym programie 30 dni oczyszczania, do którego się przygotowuję to dajcie mi znać. Mam dla Was zniżki a do zakupu każdego szejka firmowy szejker gratis!

 

CIASTECZKA KOKOSOWE –

Składniki:

2 i 1/2 szklanki kaszy jaglanej ugotowanej na mleku roślinnym ( przepis na mleko kokosowe znajdziecie u mnie TUTAJ)

2/3 szklanki gęstej części mleka kokosowego

1 szklanka wiórków kokosowych

3 łyżki ksylitolu

Przygotowanie:

Ugotowaną kaszę delikatnie zblendować, dodac mleko i ksylitol. Wymieszać ręcznie z wiórkami kokosowymi. Formować niewielkie kulki, a następnie spłaszczone układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 20 minut w temperaturze 210 stopni.

Przepis pochodzi z e-booka Marleny z Makóweczki, który znajdziecie TUTAJ. Ja upiekłam ciastki a Marlena przygotowała dla Was rabat -20% na zakup ebooka do 24.04.2019 ! Hasło: ‚bubulinka’ 

Przepisy sa dla wszystkich, którzy lubią gotować z polotem ale bez glutenu, laktozy i jaj!

 

 

Powiązane wpisy
Komentarze

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij