Dzieci… A mówili, że nie warto

Dzieci, największa inwestycja na jaką porwałam się w życiu. Macierzyństwo, najbardziej wymagająca rola, o której nie miałam pojęcia. Mówili, że nie warto. Że to tylko nadszarpnięte nerwy, wyzerowane konto i nieprzerwany stres. To ból głowy już do końca życia. Wraz z dzieckiem rodzi się strach, ciągłe problemy i odpowiedzialność i wiem, że to nie łatwe ale się postarałam. Z jednym jest ciężko, mówili – więc po co Ci trójka?! Z pełną odpowiedzialnością wydałam na świat dzieci, którym chcę dać wszystko, czego potrzebują i odrobinę więcej. A mówią. że nie warto…

Mówią, że nie warto się tak przejmować, że przed nimi całe życie, muszą się nauczyć i mieć twardą skórę, bo jeszcze nie raz spotka ich przykrość. Mówią, że nie warto ich od wszystkiego chronić a od małego dać im doświadczać. Dać się potykać i uczyć na własnych błędach. Mówią, że nad nami się nikt nie użalał i jakoś żyjemy to i oni sobie poradzą. Że teraz to są nadgorliwe matki i nieporadne dzieci. Nie mówią, że można mądrze towarzyszyć i wspierać, nie nadgorliwie i bez przesady.

Mówili, że noszenie i przytulanie tylko niepotrzebnie rozpieszcza i przywiązuje. Tak jakby ktoś chciał na siłę te dzieci odwiązać i puścić w świat. Słucham, że za bardzo rozpieszczam i za dużo pozwalam. Że czasem za bardzo rozluźniam granice, że to się na mnie odbije. Twierdzili, że dzieciom nie można za dużo dawać, bo nie docenią a na stare lata się nie odwdzięczą. Tak jakbym miała traktować ich jak lokatę, która na przyszłość ma się co najmniej zwrócić. Nie mówią, że to tylko chwila na przestrzeni całego życia, kiedy rozpieszczać i nosić możemy. Na stare lata nie oczekuję wdzięczności, daję im najlepszy start jaki potrafię dać po to, żeby zrobili z nim coś dobrego dla siebie.

Mówią, że nie warto poświęcać tyle uwagi i czasu. Puścić wolno i się nie wtrącać zbytnio. Że dziecko potrzebuje przestrzeni do nauki samodzielności. Myślę, że przestrzeni owszem potrzebuje ale jak ją wypełnić musimy nauczyć my. Nie mówią jak znaleźć balans między przestrzenią dla dzieci a przestrzenią dla nas, czy jak pogodzić kobiecość z macierzyństwem. Wszystkie chciałybyśmy to godzić a wciąż mówią, że trzeba rezygnować.

Mówią, że nie warto się poświęcać. Twierdzili, że każde poświęcenie jest utratą siebie a dziecko nie potrzebuje poświęceń. Trąbią wciąż o czasie dla siebie i że tak trudno go znaleźć. Trudno, wiem ale się postarałam i trochę go mam. Twierdzili, że nie warto siedzieć godzinami na dywanie we wspólnej zabawie, że poradzą sobie sami. Po to ma się rodzeństwo w sumie. Ja jednak uważam te chwile za jedne z najcenniejszych i kiedy na nie patrzę chcę zachować je na zawsze. Już nigdy nie będzie takiego samego dnia jak dziś, już nigdy nie będą bawić się tak samo.

Będę miała już coraz mniej okazji aby podarować im nowe zabawki czy wspólny czas na dywanie dlatego skupiam się na tym co mogę dać teraz. I troszkę więcej. Wiecie, że do kwestii zabawek zawsze podchodziłam z wyjątkową starannością i uważam, że to również warto. Bo mówią, że dzieci pobawią się i garnkiem z drewnianą łyżką i moje też się tak bawią ale wiem też, że są zabawki, które wyjątkowo bardzo warto.

Warto poświęcać czas i poświęcić część siebie. Warto zatrzymać się w ciągu dnia, żeby spojrzeć w oczy i tak na serio posłuchać. Warto usiąść na dywanie i spędzić wspólnie pół godzinki. Warto. 

Gitara z grzechotką i radio z pozytywką oraz lalka z wnętrznościami to SIGIKID. Lalka zafascynowała Was już ostatnio na Instagramie, na nagraniach z instastories. Jest rewelacyjna nawet dla najmłodszych, elementy wnętrzności są przymocowane na rzepki, które łatwo się przypina i odrywa. Odkrywanie nowych części w ciele człowieka fascynuje również starszaków ale nie ma co ukrywać, że najlepiej bawią się tym razem!

Sensoryczne piłeczki, pojazdy i gra w obręcze to RUBBABU – przy zabawach Antosia miękkie piłeczki okazały się dla nas zbawieniem. Młody rzuca wszędzie i wszystkim a ta naturalna pianka kauczukowa uratowała moją głowę już nie raz.

Miękkie zabawki Lilliputiens możecie obejrzeć we wcześniejszych wpisach. Drewniane cuda od JANOD również polecają się na Dzień Dziecka!

Wraz z markami Sigikid, Rubbabu i Lilliputiens przygotowaliśmy dla Was rabat – 12% ważny do dnia 15.05 – zakupy na Dzień Dziecka warto dobrze zaplanować 😉

Zniżka obowiązuje w sklepie tatata.pl

 

 

 

Prezenty na Zajączka.

 

 

Wiosenna baza w pokoju dziecięcym

Do mamy, która dopiero zaczyna

 

 

 

 

 

Powiązane wpisy
Komentarze

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij