To nie o to chodzi! Narzekanie na zimną kawę nie robi już na nikim wrażenia.

To, że macierzyństwo to nie tylko ograniczenia mamy już ustalone. Odczarować jednak mit matki polki umęczonej nie jest łatwo. Bo jeśli Ty już sobie odpuściłaś to nie znaczy, że inni dadzą Ci tak łatwo za wygraną. To jednak sprawa dość mocno indywidualna. Wiecie, narzekanie na zimną kawę nie robi już bardzo na nikim wrażenia. Dziś wszystkie jesteśmy bohaterkami a co druga matka zna się na wychowaniu lepiej niż pół sąsiedniego miasta. Wydaje się, że wszystko już było. W internecie mamy wszystko. Swoisty kurs rodzicielstwa on-line, charakteryzujący się sprzecznymi informacjami na każdy temat. Kłóciłyśmy się już 100 razy o rodzenie, karmienie, nosidełka i chodziki. Wytykałyśmy czapeczki i parówki na śniadanie. Ta ma za czysto tamta za syf, ta nadgorliwa, tamta nadpobudliwa. 500+ i „siedzenie w domu” wałkujemy w kółko.

A przecież to nie o to chodzi! Kiedy w końcu przestaniemy narzekać a zaczniemy szukać rozwiązań? W tym wszystkim i tak chodzi o jedno. BALANS. I DYSTANS. Bo inaczej zginiemy. Trzymam się tego kurczowo, jak mantry, jak przeznaczenia. Mam swoje zasady, którymi potrafię wytłumaczyć wszystko, każdą rodzicielską porażkę i sukces.

Oczywiście, że się podzielę.

Sprawa nr 1. Często stawiana na ostrzu noża w naszej codzienności. TATA. Jego rola w wychowaniu bezsprzecznie powinna się powiększać. We dwoje jest raźniej, łatwiej i stabilniej. Nie wszyscy to jeszcze praktykują, czasem z wyboru, innym razem z przymusu ale polecam serdecznie łączyć i dzielić obowiązki razem z partnerem w tym całym kołowrotku. Czasem warto stanąć obok i popatrzeć też z innej perspektywy, stąd zdanie taty może być bardzo inspirujące a wierzcie mi, on często mysli bardziej racjonalnie…

BALANS. Jednego dnia jestem na drugim końcu Polski, spotykam fantastycznych, inspirujących ludzi i czuję, że zdobywam świat. Robię to wszystko tylko po to, żeby nie mieć wyrzutów sumienia, że dnia następnego zamknę się w sypialni na pół dnia i będę odsypiać dotąd, aż dzieci nie wrócą z przedszkola. Daję sobie przyzwolenie na włóczenie się po domu w piżamie, na leniwe poranki i długie wieczory. Dzięki temu czuję, że mam kontrolę nad swoim życiem. Pracuję, kiedy mam pracę a odpoczywam, kiedy jej nie mam. Sama ustalam zasady, dzięki temu tak dobrze mi ze sobą i swoimi wyborami. Pracującym matkom nie jest łatwo utrzymać balans. Ciągle się o coś obwiniamy, biczujemy się nieustającym poczuciem winy. Myślę, że spokoju na 100% nie osiągniemy nigdy ale dążyć do niego trzeba zawsze.

DYSTANS. Mija mi powoli 9 rok matkowania. Wiem już wszystko o dzieciach do 9 roku życia. Czasem ta wiedza mi ciąży, czasem pomaga. Jednego nauczyła mnie jednak raz na zawsze: nie wszystko jest na stałe, wszystko się zmienia a ja muszę mieć do tego dystans. Dzieci dorastają, ich potrzeby ewaluują, ja się dopasowuję. Nie mogę brać wszystkiego na serio, a nawet najgorsze chwile kiedyś mijają. Naprawdę. Zdałam sobie też sprawę z tego, że moje dzieci do szczęścia nie potrzebują czystej chałupy, podłogi na błysk i w kosteczkę ułożonego prania. O wiele bardziej podoba im się kreatywna swoboda, harmider i wesołe towarzystwo. Mimo, że chciałabym, żeby mój Tomik był na przykład drugim Einsteinem nie wiszę nad nim, kiedy odrabia lekcje. Literki nie są pisane pod linijkę a na rysunkach wciąż wychodzi za linię. Dystans, odpuszczamy, pamietajcie!

BEZPIECZEŃSTWO. Czasem wydaje mi się, że fakt małego mieszkania daje nam swobodę ciągłego bycia razem. Wystarczy dobrze krzyknąć, a przez ścianę dogadam się z każdym pokojem obok, no i po schodach nie muszę ganiać. Dzieciaki bawią się same, a ja w każdym kącie mam na nich oko. Mogę bawić się z dziećmi cały weekend, nosić na rękach i uwalniać wielkie pokłady matczynej kreatywności ale na koniec dnia chciałabym odsapnąć. Szukam sposobu, który nie zaburzy mojego matczynego blasku a jednak da dzieciom trochę przestrzeni na swoje dziecięce sprawy. Dzieci muszą mieć czas bez dorosłych tylko dla siebie, ich wyobraźnia działa wtedy o wiele mocniej. Zostaw je na chwilę same a zabawa wykręci się natychmiast. Uwielbiam ich we trójkę, kiedy wiem, że wartościowo spędzają czas. Uczą się go spędzać bez mamy i taty, poznają konsekwencje swoich decyzji, odkrywają nowe rozwiązania. Dopiero wtedy, kiedy mają ku temu szansę.

Moje dzieci nie należą do tych, które poleżą z mamą pod kołderką, one muszą ciągle działać. U nich musi się coś dziać. Nie odpuszczają, gonią ciągle do przodu. Codziennie wymyślają nowe rzeczy a ja mam czasem wrażenie, że za nimi nie nadążam. Tu rower, hulajnoga i boisko a zaraz „mamo, kiedy obiad?”, książka i bajka. I tak x 3. Dopiero co tuliłam i uczyłam stawiać pierwsze kroki małe bobasy, a dziś to oni prowadzą mnie po swoich ścieżkach dziecięcej codzienności. Tłumaczą, uczą i dyrygują. Ale kiedy widzą, że ziewam już nad trzecią książeczką, grzecznie wypraszają z pokoju. Mogą wtedy sam na sam zatopić się w krainie bajek do późnego wieczora. Tomik nauczył Natkę, a Natka dzielnie pokazuje Antosiowi co i jak. Wszyscy solidarnie uwielbiają audiobooki, czasem sama nie wiem czy ze względu na ich treść czy aby nie tylko z powodu słuchawek 😉

 

Ostatnio wtopili się w świat bajek z Bezpiecznej Strefy Kubusia i korzystają z biblioteczki ze Storytel z bajkami klasycznymi. TUTAJ możecie zobaczyć spis bajek.

 

Z każdą naklejką z opakowania Kubuś 100% mamy dostęp do audiobooków na kolejne 7 dni. Słuchanie bardzo ich relaksuje, mnie również. Wzmacnia w nich też współpracę i budzi wyobraźnię. Zawsze zastanawia mnie fakt, jak bardzo dzieci uwielbiają słuchać tej samej opowieści w kółko. Codziennie i codziennie to samo, za każdym razem widząc wszystko z innej strony. W ich przypadku z każdej z trzech stron <3

Wpis powstał we współpracy z Bezpieczną Strefą Kubusia

Powiązane wpisy
Komentarze

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij