Nigdy nie pozwolę im przestać marzyć.

Wszyscy chcieliśmy być jak najszybciej dorośli. Żeby móc o sobie decydować, nie wypełniać niczyich rozkazów, robić co nam się podoba. Być na swoim, mieć więcej przestrzeni i iść przez życie według własnych zasad. Dorastanie jednak to dość brutalne zderzenie z rzeczywistością. Zapomnieliśmy już dawno o świecie marzeń, beztroskiej zabawy, frywolnych tańcach na golasa, bekaniu i puszczaniu bąków dla zabawy, rzucaniu tornistrów pod nogi i wyciąganiu spleśniałych kanapek po tygodniu. Zapomnieliśmy o czasach, kiedy liczyło się tylko podwórko, wycieczki i koledzy. Kiedy śpiewaliśmy na jednym wielkim fałszu nie wstydząc się nikogo

Czy opłaca się matce iść do pracy?

Pamiętam dzień, w którym poczułam się mocno doświadczoną trzydziestotrzyletnią staruszką, która ma w życiu już wszystko za sobą. Serio. Sporo rzeczy, próbowałam i sporo mi nie wyszło. Nie łatwo się mówi o złych rzeczach, kiedy nie ma się czym pochwalić.  Myślałam, że nic dobrego mnie już nie spotka. Moje oczy zaczęły robić się smutne, straciłam wenę i zapał oraz wiarę we wszystko, co robię. Zaczęłam bać się o przyszłość moich dzieci i całkiem wypadło mi z głowy jak wiele do tej pory zrobiłam i nadal mogę zrobić. Dużo analizowałam i

I wtedy wchodzi ona – matka z trójką dzieci.

Poszłaś tam z trójką dzieci? Oszalałaś? Matki trójki dzieci są czasem postrzegane jak niespełna rozumu. Nazbyt odważne, a może już głupie? Przesadnie się im współczuje, w sumie to nie wiem czego. Miłości w nadmiarze? Czy pracy za wiele? Braku czasu dla siebie czy wciąż zajętych rąk? A może tego hałasu, zamieszania i wszechobecnej radości? Krzyków, pisków i oczu dookoła głowy? Są nawet rzeczy, które podejrzewam, że nie mieszczą się ludziom w głowie, jak możliwe są do ogarnięcia przy trójce dzieci. A są. Mimo, że nie łatwe można sobie z nimi

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma

Podobno najlepiej żyje się ludziom na Pomorzu. Mówią, że nikt tam nie narzeka, świetnie zarabiają i są najszczęśliwsi. Podejrzewam, że morze ma na to duży wpływ i teraz nie wiem czy to przez bliskość fal Ci ludzie są szczęśliwsi czy to, że są tak szczęśliwi zachęca pozostałych do wyjazdów nad morze? Jedno jest pewne, to wyjątkowe miejsce, do którego bez względu na porę roku chce się wracać. Zachwyca miękkością piasku na letniej plaży ale i odświeżającą bryzą zimową porą. Nie da się go nie lubić i nie mieć wrażenia, że

Wiosenna baza w pokoju dziecięcym

Wiosna się zbliża, czuję to! Stąd ta chęć na zmiany we wnętrzach. Potrzebowałam trochę koloru w tym dziecięcym raju, który jest bardziej mój niż moja własna sypialnia 😉 Zostawiłabym w nim najchętniej pustą przestrzeń tylko do zabawy i wygłupów ale ze względów praktycznych i mieszkaniowych musiałam jednak zagospodarować pokój bardziej racjonalnie i zgodnie z dzisiejszymi potrzebami dzieci. Skupiłam się na kilku bazach, które dzięki swej funkcjonalności robią całość bez zarzutów i zgodnie z zapotrzebowaniem. Baza – łóżko Zmieniliśmy łóżko na piętrowe. Podobno każdy za małolata o takim marzył. Widzę w

Rodzinka jak z obrazka

Są dni, że mi dobrze w życiu ale czasem jest mi źle. Jak każdemu. Może czasem więcej mi się chce albo mam lepszą motywację ale z reguły mój tydzień też zaczyna się słowami „byle do piątku”. I jakoś tam zawsze przetrwam, choć zawszę chcę więcej. A rodzina, jak to rodzina – na zdjęciu wychodzi najlepiej. Taka śliczna, a niczym nie różni się od innych. Takie same ma troski i problemy i tak samo ma ciężko i głośno. To rodzina bardzo podobna do Twojej. Codziennie od rana ma tylko 24 godziny

Do mamy, która dopiero zaczyna

To był rok wielu niespodzianek. Cieszyłam się i śmiałam do łez. Rezygnowałam, płakałam, uciekałam z domu. Skakałam z radości. Wstawałam, nie spałam, poświęcałam wszystko. Męczyłam się i dręczyłam i próbowałam zrozumieć. Dawałam z siebie wszystko i padałam ze zmęczenia. Ten rok był ciężki i wspaniały. Pełen najmocniejszych emocji, jakie tylko znam. Od pięknych i wzniosłych chwil po gorycz porażki i strach o jutro. Od wspaniałych narodzin po modlitwę o zdrowie i życie. Musiałam sobie wiele przemyśleć, pokonać pojawiające się na nowo trudności. Nauczyłam się doceniać zwykłe dni. Pokochałam je. Pokochałam

Czy warto być dobrym, tato?

Od małego uczymy swoje dzieci, że należy być grzecznym, miłym i pracowitym. A później puszczamy w świat. I nagle okazuje się, że on jest taki wielki i nieznany, i wcale nie taki przytulny jak dom. Jeśli dom nie nauczy nas jaki naprawdę jest świat, to może być mocne zderzenie z rzeczywistością. Warto być szczerym z małym człowiekiem. Mali ludzie też zasługują na szczerość. Na szczerość, miłość i otwartość. Bo to, czego nauczymy małego człowieka teraz, weźmie on sobie w swoją dorosłość. Jeśli zależy nam tylko na tym, żeby nasze dziecko

Jak bardzo dziś Ci się nie chce?

Dziś nikomu się nic nie chce. Albo wszyscy się wszystkiego boją. Dzieci siedzą w domach, bo zimno. Rodzice siedzą w domach, bo wygodnie. Wszyscy muszą robić wszystko i nie mają czasu. Ciągle się spieszą i nie zostaje im ani chwila na wolność, spontaniczność i beztroskę. Pędzą na zajęcia dodatkowe, oglądając padający śnieg tylko przez szybę samochodu. Uciekając przed deszczem wpadają pod rynnę wielogodzinnych seriali w TV. Albo się ciągle czegoś boją. Chorób, wirusów, upadku, porażki, zmęczenia czy kłopotliwych sytuacji. Podartej kurtki czy brudnych butów, które znów trzeba będzie czyścić. Lepiej

Oddaj obowiązka

Mimo, że nikt tak nie umyje tych słodkich wałeczków jak ja i nikt nie wymasuje tych malutkich stópek delikatniej. Wiem, że nikt, kompletnie nikt nie potrafi tak łaskotać przy nakładaniu balsamu… to jednak czasem musi się ktoś znaleźć. Oddaję obowiązka, jeden po drugim, trzeci i czwarty i jedyne co dziś już czuję to ulga. Obowiązka oddam czasem dzieciom, czasem mamie, czasem mężowi. Zrzucam z siebie, odpycham i wręczam w prezencie. Udaję, że nie moje albo pozoruję pomyłkę. Uciekam i nie odwracam się za siebie. Dziecko ma matkę i ojca, obowiązka

Bo dobrym ludziem być trzeba chcieć. Dobrym być to decyzja. To nasz osobisty wybór. To nie żadna filozofia i nadmierny trud. Wystarczy chcieć i już. Ten kto nie chce, znajdzie powód ale ten, który chce zawsze znajdzie dobry sposób. Sama często stoję przed wyborem: wykrzyczeć, dać w mordę czy odejść z honorem. Sama mogłabym nie raz nie zamknąć gęby i plunąć komuś w twarz bo mi się nie podoba to i owo. Ale nie robię tego. Bardzo wierzę, że człowiek z natury jest dobry. Inaczej nie wyszłabym już nigdy na

Boję się. Boję się, że naraziłam moje wspaniałe dzieci na życie w tak podłym świecie. Boję się bo wydaje mi się, że znam ten świat coraz mniej. Nie nadaję się. Nie umiem, Boję się, że te niewinne istoty będą rzucone w wir zła i nienawiści prędzej niż zdążą się jeszcze w kimkolwiek zakochać. Boję się, że nikt nie będzie w stanie tego odkręcić. Żal mi patrzeć na to gdzie żyjemy, jak żyjemy. Muszę przyznać też, że nie jednokrotnie sama boję się odezwać. Tak po prostu, boję się o siebie, moją

O karmienie piersią toczą się wciąż boje. Jedni wywyższają je ponad wszelkie matczyne zdolności a inni mają już tego tematu dość. Jedni uważają, że poza mlekiem matki nie ma nic lepszego dla dziecka i choć racje w tym mają to wywołują niepotrzebne poczucie winy w tych, którzy tego mleka dać nie mogą. Na tej linii zawsze będzie gorąco i dość nieprzyjemnie bo rośnie liczba zagorzałych zwolenników. Matki, które nie karmią piersią nie czują się w tej sytuacji komfortowo. Każdy inny sposób karmienia wydaje się być nie dość dobry, bo pierś

Przyjęcie urodzinowe last minute

Uwielbiam planować przyjęcia. Wybierać motywy kolorystyczne, układać menu, zapraszać gości, robić nastrój. Wywoływać uśmiechy, czekać na zachwyt. Jestem dobra w planowaniu i organizowaniu ale potrafię też zrobić imprezę last minute. Kiedy jest się matką trójki dzieci, pracującą w kilku miejscach na raz ale jednocześnie ma się olbrzymie ambicje i pasje, nie jest łatwo z nich zrezygnować. Nawet przy kompletnym braku czasu. Coś ciągle jednak nie pozwala mi się poddać. Coraz częściej sięgam po rozwiązania instant, mini i last minute. Kręcę na boku, wciskam cichaczem, robię 5 rzeczy na raz. Planuję

I znowu zapomniałam, że to ja jestem tą mamą

Wracam do domu zmęczona i smutna. Wiem, że w domu czeka na mnie tata, który przytuli bez słowa i mama, która zrozumie wszystko, co by się nie działo. Będę mogła w spokoju odetchnąć, oddam im moje zmartwienia. Oni naładują moje emocjonalne baterie od nowa. UPS. Zapomniałam, że to ja jestem tą mamą. Przychodzę do domu głodna jak wilk. Dobrze, że moja mama tak dobrze gotuje zawsze jest jakiś dobry obiadek. Wchodzę do kuchni bo strasznie mi się chce jeść. Ciekawe co mama dziś ugotowała? UPS. Zapomniałam, że to ja jestem

Ale musisz sobie zasłużyć

Szkoda mi tych dzieci, które muszą zasłużyć sobie na prezent. Ja nie muszę, kupuję to, czego potrzebuję wtedy, kiedy chcę. Ale one? Muszą być grzeczne cały rok lub cały rok żyć w obawie czy są wystarczające. Lub w strachu przed Mikołajem drżeć na kilka dni przed wigilią i po cichu godzić się z faktem otrzymania rózgi. Nie znam dzieci, które w 100% zadowalałyby swoim zachowaniem swoich rodziców (Mikołaja) Takich, które na 100% mogłyby być pewne, że zasłużyły na całą listę prezentów, które zapisały w liście. Ale znam za to takie,

Żadna matka się do tego nie przyzna.

Pamiętam ten dzień. Czuję na policzkach tamte łzy nawet. Kiedy prawie bez sił weszłam po schodach pod drzwi mieszkania kilka dni po cesarce, przede mną tata dumnie niósł najmłodszego członka rodziny, który miał zaledwie kilka dni. Mieszanka uczuć. Przerażenie ze szczęściem, euforia ze zmęczeniem. Niepokój z tęsknotą. Radość i strach jednocześnie. Ból i niemoc w wielkim wirze zdarzeń wraz z nową siłą i gotowością. Stanęłam przed drzwiami, a na nich wisiała kartka. Pognieciona lekko, przyczepiona krzywo na magnes z dinozaurem. Na kartce rysunek Tomika: 2 duże ludziki, 2 małe, słonko

Przepis na pierniczki dziecinnie prosty

Przepis na pierniczki to jeden z tych, które dobrze jest znać na pamięć. W okresie przedświątecznym powtarzamy go często, bo nigdy jedna tura pieczenia nie przetrwa do Gwiazdki. Te, które dzisiaj chcę Wam zaproponować nie mają daty ważności ale znikają niezwykle szybko. Pasują na śniadanie, obiad i nawet na kolację. To ciasteczka, które można jeść non stop i bez opamiętania. Czeka się na nie cały rok i nigdy się nie nudzą. Podejrzewam nawet, że nie mają kalorii, przynajmniej na takie wyglądają 😉 Ja w to wierzę. Najlepsze są te zrobione

Od długiego czasu nie słyszałam mądrzejszych słów na temat czasu poświęcanego dzieciom. Pewien rodzic zapytał psychologa jakie zajęcia dodatkowe będą najlepsze dla jego dziecka. Psycholog bez zastanowienia odpowiedział: „2 godziny w tygodniu z mamą w kuchni i dwie godziny z tatą w garażu”. Tak jakoś to leciało, ale słowa te wybrzmiewają w mojej głowie praktycznie codziennie. Staram się jak mogę żeby poświęcać dzieciom dużo uwagi ale wychodzi jak zwykle. Praca, sprzątanie, pranie, gotowanie i tej uwagi jest coraz mniej. Moje magiczne pół godziny osobistej uwagi dla każdego członka rodziny nie

Rodzinne historie, których nigdy nie poznasz

Każdy dom ma swoje rodzinne sekrety. Wielkie porażki, małe grzeszki i drobne przewinienia. Każda rodzina ma wypracowany swój system wartości, podział obowiązków i plan dnia. Każda obarczona jest swoistym bagażem doświadczenia i okryta płaszczem tajemnic. Każda ma swoje trudy codzienności, większe czy mniejsze problemy niezależnie od statusu społecznego, zamożności czy miejsca na ziemi. Na pierwszy rzut oka, w szybkiej ocenie każdy ma lepiej niż my. A po krótkiej chwili okazuje się, że w każdym domu jest to samo! Tak samo matka krzyczy, kiedy już opada z sił wyrozumiałości i tak

  Od dawna toczą się dyskusję na temat płci zabawek. Jedni twierdzą, że chłopcy powinni bawić się samochodami a dziewczynki lalkami i nie zmienią nigdy zdania. Inni pozwalają dzieciom na wybór, a zabawki ich zdaniem nie posiadają żadnej określonej płci. Pełnią rolę przedmiotów do zabawy, z którymi dziecko może zrobić co chce. Jedni rodzice pozwalają chłopcom bawić się lalkami a  inni uważają, że mini warsztat to prezent typowo chłopięcy. U nas miesza się wszystko idealnie, chłopaki sięgają po domki z lalkami a Natka nie ustępuję im w wyścigach drogowych. Jednorożce

Ojciec do zadań zwyczajnych

Ojciec moich dzieci jest zwyczajnym ojcem. Codziennie rano wychodzi do pracy i codziennie wraca po pracy do domu. Zawsze chciałam mieć dla nich takiego tatę. Bez tych jego codziennych powrotów nie odważyłabym się chyba marzyć o trzecim dziecku. Ojciec moich dzieci poza tym, że wie jak mają na imię i ile mają lat zna osobiście ich kolegów i koleżanki. Zna Panie w szkole i wie trochę więcej niż to jak jego syn się sprawuje i czy ma piątki czy dwóje. Wie w co dzieci lubią grać i co im nie

Odważ się zejść do poziomu dziecka. Na podłogę

Moje dzieci nie lubią porządku Dwoję się i troję, zbieram i podnoszę. Układam, sortuję i odnoszę na miejsce. Ostentacyjnie kładę na półki i segreguję uroczyście, aby wszyscy dobrze widzieli. Dzieci bowiem uczą się przez obserwację, daję więc dobry przykład. Może kiedyś wpadną na to, po co to wszystko? Z reguły dzieci nie lubią porządku. Najchętniej zostawiłyby na 3 lata tę ulubioną budowlę z klocków lego jako wystawkę na środku dywanu, zakazując jej dotykać komukolwiek. Nigdy! Chciałyby aby wszystko było pod ręką i nikt, nigdy, przenigdy swoimi porządkami nie zaburzał ich

Prezenty na mikołajki dla spóźnialskich

Ciach. Nie zdążyłam! Jeszcze trochę i Mikołaj na bank ominąłby nasz dom a moje dzieci w skarpecie znalazły jedynie… dziurę 😉 Grudzień się jeszcze dobrze nie zaczął a ja już czekam jego końca. Oddechu, spokoju, chociaż troszeczkę! Zabawki i ozdoby świąteczne śnią mi się po nocach od miesiąca. Kiedy patrzę na pełne szafki dziecięcego dobrobytu wydaje mi się, że nic się tu więcej nie zmieści. Moje dzieci to rozumieją, dlatego Tomik na przykład w liście do Mikołaja napisał prawo jazdy. I ja to szanuję, tylko nie wiem co dalej. Wam,

Cały ten majdan

Kocham moją rodzinę, choć kłótliwa i głośna. Kocham moje dzieci, właśnie takie rozbrykane i pyskate. Kocham swoje życie mimo, że ciężkie i jeszcze pod górkę. Bez domu, rodziny, dzieci i bałaganu to nie byłoby to samo. Idealne, uporządkowane i zawsze do przewidzenia to nie życie dla mnie. Biorę więc wszystko w pakiecie. Rodzinę, dzieci, miłość i spełnienie. Smród, bałagan, zamieszanie i cały ten majdan. Są ważniejsze rzeczy od poukładanych zabawek. Są ciekawsze rozmowy od tych pouczających. Są lepsze zabawy od tych samotnych. Kiedy przeszkadza Ci bałagan, możesz zgasić światło, a

W metodzie BLW kluczowym zadaniem rodzica jest pozwolenie dziecku na decydowanie o tym ile zje. BLW jest dla dzieci, które same siebie karmią. Rodzic proponuje co i kiedy jest do jedzenia ale tak naprawdę tylko od dziecka zależy czy będzie miało ochotę na posiłek i ile tego posiłku zje. Czasem trudno to zrozumieć i pogodzić się z tym, że zupka nie będzie zjedzona do końca i na siłę wpychamy łyżeczką resztki do wyczyszczenia talerzyka. Szczególnie babcie stawiają sobie za punkt honoru nakarmienie dziecka po sam korek. Im więcej dziecko zje,

Karmienie piersią to jedna z tych rzeczy, których nie poznałam zbyt dobrze w początkach macierzyństwa. Kiedy nasza przygoda z Antosiem przetrwała więcej niż pierwsze 3 miesiące wiedziałam, że to będzie miłość na dłużej. Dziś, kiedy młody ma niespełna 10 miesięcy wszystko wygląda już inaczej. Mimo, że nie martwię się, czy na brzuszek nie zaszkodzi mu moja kolejna porcja czekolady, inne rzeczy teraz zaprzątają mi głowę. Karmienie niemowlęcia wydaje mi się prostsze, a na pewno bardziej wdzięczne. Noworodek, kiedy płacze chce jeść, jak się nie naje to ssie dalej, a po

Bezpieczeństwo dzieci w kuchni

Kuchnia to jedno z miejsc w zaciszu domowym, gdzie spędzamy dużą część dnia. To właśnie  tam, wspólnie spożywamy posiłki, testujemy nowe posiłki oraz odpoczywamy przy porannej kawie, przeglądając wiadomości. Przy gromadce dzieci w domu bezpieczeństwo w kuchni jest najważniejsze. Jednak istnieje sposób, aby stworzyć bezpieczną i zarazem funkcjonalną kuchnię. Bezpieczne artykuły AGD w kuchni Sprzęty AGD są sercem każdej kuchni i to właśnie one często powodują największe zagrożenie dla maluchów. Na szczęście coraz więcej producentów bierze pod uwagę nie tylko funkcjonalność i estetykę sprzęty, ale również jego przystosowanie do specyficznych

Rozszerzanie diety. BLW w pigułce

Nasze początki z rozszerzaniem diety nie były takie oczywiste. Zalecenia mówią aby zaczynać śmiało już po 6 miesiącu życia dziecka. Ta magiczna data nijak nie przyczyniła się jednak do Antosia przygody z jedzeniem. Przez pierwsze pół roku, karmiony piersią o każdej porze dnia i nocy jadł kiedy chciał i ile chciał. Byłam przyzwyczajona do wygody, szybkości podania i bezproblemowego karmienia. Kiedy młody zbliżał się do ukończenia pół roczku ja zaczęłam się dziwnie stresować. Mimo, że przeczytałam już kilak książek nie wiedziałam w jaką „kategorię żywienia” go wsadzić. Natka z Tomikiem

Od pierwszych dni

Od pierwszych dni wiedziałam, że będzie z nich zgrana paczka, team i rodzeństwo na medal. Budowałam to bardzo długo i nie zamierzam ukrywać jak wiele w tym mojej zasługi. Ile więc? – zapytasz. Niespełna 8 lat mi zajęło aby pomóc tej więzi utworzyć się i wzmacniać. Od pierwszego krzyku na sali porodowej, kiedy myślałam, że umieram. Wtedy tak naprawdę zaczęłam to wszystko. I od tych pierwszych chwil wiedziałam, że będzie z tego tyle dobrego, choć być matką trójki do wielkie wyzwanie od pierwszych do ostatnich dni. Tomik! Pamiętam jak to

1 2 3 4 15 Strona 2 z 15

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij