NIE ogarniam swoich dzieci

Kiedy przychodzi moment taki jak ten, kiedy nie ogarniam swoich dzieci zamykam oczy i marzę, że… Że zamknęłabym ich sobie w szklanej kuli. Tam, gdzie będzie im zawsze miło, ciepło, będą najedzeni i wciąż uśmiechnięci. Gdzie będzie bezpiecznie, przytulnie i czysto. I patrzyłabym godzinami wzdychając z radości, że ich mam. Jedno, drugie i trzecie, ciesząc się, że są tacy cudowni, zdrowi i szczęśliwi. Niestety, życie to nie bajka. A ja nie jestem królewną a zwykłą dziewczyną, mimo, że blogerką.  Idę więc zmieniać pieluchę wtedy, kiedy mogłabym myć zęby i karmię

Wyprawka niemowlaka. Hity i Kity

Mądry Polak po szkodzie. Jak zawsze. Mądra i matka, dopiero jak sprawdzi, wiadomo. Szał zakupów przed narodzinami dziecka i ciążowe zaćmienie okołoporodowe nie przyczynia się wcale do mądrych decyzji. Nie od dziś wiemy, że kupujemy emocjonalnie i często nasze przesłanki kierowane są bynajmniej nie zdrowym rozsądkiem. Wyprawka niemowlaka to temat dość emocjonujący i podnoszący skutecznie ciśnienie. Działa też podniecająco i rozpraszająco, trzeba więc się skupić mocno aby nie popełnić gafy. Co powinno znaleźć się w wyprawce dla niemowlaka? Poniżej mnóstwo inspiracji i ostateczne starcie większości moich wyborów. Wpisy z serii

Elodie Details wypuściło wersję 3.0 swojego kultowego wózka. Spacerówka Stockholm Stroller 3.0 Elodie Details, to wózek typu „parasolka” która podbiła serca rodziców na całym świecie nie ma sobie równych w wyglądzie. Elegancki design, bajkowe dodatki to coś, co kusi wszystkie matki. Kiedy Natka była mała jeździła poprzednią wersją Stockholm Stroller i powiem szczerze, że jeśli chodzi o ten typ wózka to wciąż jeden z moich faworytów. Co zmieniło się w nowej wersji? Co producent udoskonalił aby jeszcze bardziej skraść serca dzieci i dorosłych na całym świecie? Najnowsza wersja wózka spacerowego 2018

Postawa dziecka (i matki) przy szkolnym biurku

Stało się. Syn mi dorasta. I chociaż urodziłam mini kopię mego pierworodnego to szkoda mi tak bardzo! Wiem, że wiele jeszcze przed nami ale te najsłodsze lata już mi uciekły. 8 rok na karku zobowiązuje. O kark trzeba zatem dbać bo ważna jest prawidłowa postawa dziecka przy biurku. Gorzej z tym moralnym kręgosłupem. Dla niego teraz tylko wytworne żarty o kupie i dupie oraz najśmieszniejsze na świecie przeróbki piosenek jako numer jeden wśród jego kolegów. Liczy się tylko to. I piłka. I Minecraft. W kąt poszły zabawki, wyszły za to gry. Paplanie w

Domowa organizacja 1:4. I tak jestem na przegranej pozycji.

Ja, matka przyznaję: ogarniam cały dom. Ogarniam: w sensie planuję, robię, przekazuję i deleguję. Organizacja domowa bez dobrego planowania nie zadziała zbyt dobrze. Organizacja domowa nie sprawdzi się tym bardziej bez odpowiedniego delegowania obowiązków, czyli dzielenia się tym, co wspólne. Mimo tego, że zarządzać i tak muszę wszystkim (bo dzieci za małe a mąż zapracowany) to zrzucam z siebie sporo na poczet ich sprawności domowych. Niech uczą się od małego bo z zasady ja i tak jestem na straconej pozycji. Jeden do czterech to trudna rozgrywka ale dzięki mojej domowej organizacji

Internet zalewa nas falą idealnych zdjęć, idealnych outfitów, idealnych ludzi i idealnych matek. Widzisz je codziennie na zdjęciach i nie możesz wyjść z podziwu: JAK ona to robi?! To kłamstwo! Nie tak wyglądasz, kiedy patrzysz w lustro, nie tak wygląda Twój dom i dlaczego do cholery Twoje dziecko nie jest ciągle takie słodkie i czyste?! Nie tak wygląda prawdziwe macierzyństwo! Coś tu jest bardzo NIE TAK! Jeden komentarz, a dał mi tyle do myślenia. Jedna z Was napisała mi pod postem, że czuje się oszukana i traci zaufanie do blogerek,

Mazurek, sernik i minibabeczki. To tyle co udało mi się zrealizować ze świątecznych przygotowań. W międzyczasie pomyłam lustra, odkurzyłam i inne takie „w międzyczasie”, które i tak robię non stop. Jednak z maluchem na rękach i  2 starszakami, którym buzia się nie zamyka trudno cokolwiek więcej zdziałać. I uwierzcie mi, nawet przygotowanie babki czy sernika w ciągu dnia wlecze się w nieskończoność a Antoś leży w połowie umazany masłem a w połowie mąką 😉 Kilka razy pomyślałam nawet o układaniu w szafkach, jednak kiedy minęło już kilka dni uznałam, że

Tyle czasu trułam TYM swoje własne dzieci! TY TEŻ! Dziś już to wiemy, naukowcy udowodnili tragiczne skutki sprzątania. Badacze z Uniwersytetu w Bergen po dwukrotnym przebadaniu płuc ponad 6 tys. osób doszli do wniosku, że kontakt z chemikaliami do sprzątania jest równie niebezpieczny jak wypalenie 20 papierosów dziennie. Ja to jeszcze zniosę, 20 papierosów dziennie nie robi na mnie większego wrażenia. Ale moje dzieci?! Takie małe, bezbronne, przecież one pomagają, stoją przy mnie, wdychają to wszystko! Jedna z autorek badania tłumaczy, że wdychanie chemikaliów zawartych w środkach czystości za każdym

10 świątecznych koszmarów matki.

Mimo tego, że świat się zmienia matki jakoś nie chcą. Brną w błędach swoich matek, ciotek i babć nawet, jeśli przez pół życia patrzyły na uporczywość ich praktyk. Wszystkie jak jeden mąż zarzekałyśmy się, że „jak dorosnę” to na pewno „taka”nie będę. Będę wolna. Długo jednak nie trzeba było czekać abyśmy zmieniły się we własne mamy, kury domowe, sprzątaczki i niewolnice świątecznego szału. Zapewne lista Twoich obowiązków przed Świętami z dnia na dzień się kurczy a Ty z udawaną radością odhaczasz kolejne punkty. A tak naprawdę w głębi duszy rzuciłabyś to

Kołysanie działa dobrze na mózg. Nawet na mój.

Noszenie, kołysanie, przytulanie. Całuski, głaskanie i kontakt wzrokowy. To takie oczywiste, wydawać by się mogło a niestety z biegiem czasu zapominamy o tym, że nie tylko niemowlęta tego potrzebują. Tak podstawowe potrzeby powinny być zaspokajane w każdym wieku. Każda z nas przecież uwielbia się przytulać, prawda? Młodsze ale i starsze dzieci kochają być głaskane. Ja swojego Tomika do dziś miziam po pleckach, tak to lubi. Natka nadal piszczy z radości jak ją ktoś weźmie na rączki, chociaż już dawno biega sama i wazy już nie mało. Najwięcej jednak z tych dobrodziejstw

Ciążowe hormony wybuchają w najmniej pożądanych momentach i z najbardziej błahych powodów. Kobietom w czasie tych 9 miesięcy przychodzą do głowy różne dziwne rzeczy, głupie pomysły i bezpodstawne obawy. Krótko mówiąc robią głupoty, gadają głupoty i myślą o głupotach. Nigdy o tym nie mówiłam, nie zdradzałam się nikomu. Trochę było mi wstyd i trochę się bałam, że wywołam niepotrzebną burzę.  Dziś z powodu Światowego Dnia Osób z Zespołem Downa postanowiłam się Wam zdradzić. Otóż jedną z najdziwniejszych rzeczy, jaka towarzyszy mi w każdej ciąży, za każdym razem jest nienormalna, przesadzona

Teraz już nic nie jest NA PEWNO.

Kiedy w czasach naszych babek sposób wychowania dzieci przekazywany był z pokolenia na pokolenie wszyscy wiedzieli co robić. Matka powiedziała córce jak ma pielęgnować niemowlę, poradziły się babki, ciotki i innych kobiet we wsi i było wiadomo. Młoda matka miała wsparcie, bazowała na doświadczeniu i metodach, które sprawdzały się u wszystkich więc i u niej miały sprawdzić się na pewno. Dziś już nic nie jest NA PEWNO. To, co robiły nasze prababki dzisiaj wyśmiewamy głośno na forach i grupach oraz między koleżankami a same ustalamy nowe zasady. We wsparciu badań,

Nosiłam. No i się przyzwyczaił!

Rozpieściłam, rozbajdałam, roznosiłam tego młodzieńca. Z minuty na minutę, z godziny na godzinę, z dnia na dzień i tak w ciągu miesiąca się przyzwyczaił! Ale co ja poradzę, że lubię?! „Nie noś go tyle, bo się przyzwyczai!” mówili… a ja i tak nosiłam, tuliłam, spał mi na piersi godzinami no i się przyzwyczaił! Szkoda tylko, że mam jedynie dwie ręce, bo chciałabym tak nosić ich wszystkich. Nawet wszystkich na raz. Czas, kiedy jeszcze nosisz dzieci na rękach mija tak szybko a później tęsknisz za nim tak bardzo. Dobrodziejstwo jakie płynie z

Klęska urodzaju. Za dużo, za szybko, za dobrze BUM!

Oby tylko był zdrowy! Modliłam się przez 9 miesięcy i każdego dnia po porodzie. Aż mocno zaciskałam oczy aby moje prośby były jeszcze mocniejsze i zęby, kiedy pomyślałam, że jednak mogłoby pójść coś nie po mojej myśli. Dlatego kiedy go urodziłam, takiego dużego, silnego, zdrowego i ślicznego serce mi prawie pękło ze szczęścia. Przez miesiąc podniecałam się jego idealną skórą, mega siłą i imponującymi rozmiarami. Mam najcudowniejsze dziecko na świecie! – myślałam. Znowu mi się udało! – piszczałam w myślach i znów zatapiałam się w zapach tego wspaniałego ciałka. Dużego,

Czasem wolałabym nie wiedzieć, nie znać, nie doświadczyć i nie mieć zielonego pojęcia. Nie zdawać sobie sprawy czy robię dobrze czy może popełniam błąd i działać tylko na bazie swojej intuicji. Nie przejmować się tym co robię i nie przewidywać konsekwencji, lecieć po prostu na spontanie. Jestem jednak świadoma mamą, mamą trójki dzieci i doskonale wiem jakie będą konsekwencje każdego mojego kroku. Działam z rozmysłem i premedytacją, stosuję matczyne triki i nieczyste zagrywki. Osiągam cel magicznymi sztuczkami i zawsze wiem jaki będzie finał zdarzeń. Tylko zastanawiam się czasem: Czy to aby dobrze

Dlaczego myślisz, że zawsze masz rację mamo?

Kiedy jest się matką trojga dzieci nie tak łatwo stracić głowę przy jakimkolwiek wyborze. Nie ukrywam, że robiąc to wszystko po raz 3 czasem wydaje mi się, że pozjadałam już wszystkie rozumy. Możemy prześcigać się w słuszności swoich wyborów i poglądów ale sorry dziewczyny, wiem trochę więcej niż Wy. I nawet nie zrobiło mi się odrobinę głupio, kiedy pisałam to zdanie. Z każdą kolejną ciążą, z każdym kolejnym rokiem, z każdą przeciwnością, której myślałaś, że nie pokonasz… jesteś bogatsza w doświadczenie. To doświadczenie jednak mówi mi, że mądrzejsza stajesz się

Cesarka kojarzy się z bólem, bo to operacja. Nie jest łatwo się do niej przygotować i nie jest łatwo po niej dojść do siebie. Natura jednak obdarzyła mnie aż nadto, dając mi dzieci olbrzymie. Cesarka zatem była dla mnie koniecznością. Nie taki jednak diabeł straszny… bo i po tym można dojść do siebie i zapomnieć. I tak właśnie się stało. Miesiąc po cesarce wychodzimy na prostą a dalej to już tylko z górki. Jeśli jesteście ciekawe jak czuje się mama miesiąc po cesarce – to wpis dla Was. Pierwsze dni

Tylko dzieci to potrafią, szczerze im zazdroszczę

Nie znam piękniejszego widoku, oprócz śpiących dzieci oczywiście, jak widok dzieci bawiących się razem. Kiedy Tomik z Natką zamykają się w swoim królestwie wiem, że w trosce o swoje nerwy nie powinnam do nich wchodzić. Wiem też, że jeśli znikają tak na długie godziny robią w pokoju coś niesamowitego. Tylko dzieci to potrafią. Są pilotami samolotów albo walecznymi rycerzami, bronią zamku albo bawią się w laboratorium. Na środku zapewne leżą wszystkie pluszaki a szafki i półki świecą pustkami, bo wszystkie zabawki poszły w ruch. Ich zabawa często wprawia mnie w zakłopotanie

Kiedy urodziłam dziecko. Wtedy pierwszy raz pomyślałam o sobie, że chyba jestem niezniszczalna. Właśnie wtedy stwierdziłam, że skoro to przeżyłam, nic już teraz złamać mnie nie może. To było dla mnie pierwsze tego typu osiągnięcie w życiu. Pierwsze, kiedy było tak cholernie ciężko aż poczułam, że teraz wszystko się zmieniło. Ja się zmieniłam. I są w życiu ludzi takie rzeczy, które ich zmieniają w ciągu jednej chwili. Często niespodziewanie i czasem niewidocznie. I tylko możliwość spojrzenia na życie wstecz pozwala nam dostrzec te zmiany. Są takie chwile w życiu każdego człowieka, które dają całkiem inny

Kiedy pytają mnie dlaczego chodzę bez czapki po mrozie…

Podobno mamy dzisiaj ostatni dzień meteorologicznej zimy. A mi się wydaje, że to pierwsze takie mrozy w tym roku. Tak jakby  zima zaczęła się rozkręcać już na mecie, żeby na zakończenie nie pozostać bez echa. Ok, niech będzie. Przynajmniej użyję jakiś 5 raz zimowe buty, które nie zdążyły się dobrze „rozejść” po zakupie. Taki mamy klimat. Tej zimy niestety częściej można mnie było spotkać z gołą kostką w trampkach niż w zimowych traperach, bez czapki i szalika a jedynie w długiej, lekkiej puchówce. Wystarczyło jednak, że mróz ścisnął na kilka

Długo żyłam w niepewności. 9 miesięcy wyobrażałam sobie jaki on będzie, jak sobie poradzimy. Wizja życia z trójką dzieci nie raz mnie przerażała. Układałam plany działania w sytuacjach kryzysowych, planowałam różne wyjścia i rozwiązania. Bałam się, że będzie gorąco i może jest czasami ale moja świadomość macierzyństwa i moje przygotowanie do niego dają mi całkowicie nowe doznania. Nadal też niesamowicie cieszę się z tego, że podjęliśmy taką decyzję. To nie było pewne, choć do przewidzenia. Było kilka opcji i nie wiadomo było, na którą trafimy. Ale tego nie spodziewałam się po moim

Wiele można powiedzieć o młodych matkach, ale zachwyt zazwyczaj pozostaje dla tych malutkich nowonarodzonych dzieci. Matki szybko pozostają w tyle a ich zasługom się raczej umniejsza niż podziwia. To noworodki zabierają cały podziw, masę westchnień i wzruszeń. Matce zatem nie pozostaje też nic innego, jak również brnąć i tkwić w tym zachwycie, co nie jest wcale trudne. Noworodki bowiem, szczególnie te kilkudniowe są tak słodkie, że trudno oprzeć się chęci ich zjedzenia. Dlatego siedzą te młode matki w domach, przyglądając się wciąż i bez końca swoim nowym dzieciom. Przyglądają się i

Cesarka, karmienie i blizna. Real Life

Po niektórych życiowych zdarzeniach trzeba trochę odsapnąć. Odczekać, przemyśleć, pogodzić się. W mojej głowie wciąż kotłują się trzy słowa, które jak mantrę powtarzam i w kółko o nich myślę: Cesarka, karmienie, blizna. Czekałam też trochę na baby blues, pasowałby to tego całego zamieszania 😉 Czas się już jednak otrząsnąć, rozliczyć i zapomnieć. Spojrzeć na jasną stronę świata, cieszyć się już tylko, ogarnąć i przestać się martwić. I chociaż wciąż walczę, jestem już chyba na prostej więc możecie mi zazdrościć, że ja już jestem po, jeśli Wy jeszcze nie 😉 To co

Jak urodziłam 3 miesięczne dziecko

Mimo tego, iż czułam obciążenie tak mocne jak w żadnej innej ciąży a mój brzuch był tak wielki i okrąglutki, że zdążyłam przyzwyczaić się do wołania „bomba!” nikt się tego nie spodziewał. Powinnam również przywyknąć do tego, że moje dzieci rodzą się duże, bo sama mała nie jestem. Nie szłam przecież też na rekord, oszukiwałam z witaminami i nie obżerałam się tym razem aby uniknąć właśnie tego. Urodziłam 3 miesięczne dziecko. Jednak natury nie oszukasz, rodzę duże dzieci, największą mą dumą jest jednak to, że nie tylko duże ale też zdrowe i śliczne!

Drogie dziecko, zostawiam Cię na kilka dni i jadę rodzić kolejne.

Drogie dziecko, zostawiam Cię na kilka dni i jadę rodzić kolejne. Nie miej mi za złe, urodzę Ci braciszka. Kocham. Mama. I jak tu być dobrą mamą? Nie pomijając nikogo ale też nie zaniedbując? Jak z radością udać się do szpitala po nową przygodę, zostawiając gdzieś na uboczu swój największy skarb? Kiedy Tomik był malutki było najtrudniej. Jedyne dziecko, które musiało ustąpić trochę z placu boju siostrzyczce. Brat, który wyczekiwał na rodzeństwo ale ciężko było mu zrozumieć dlaczego mama musi zostawić go na kilka dni. Ten okres to ciężki orzech

Jak urosnąć pół metra nad ziemię w ciągu 3 dni?

Za każdym razem, kiedy przynosisz do domu noworodka wszyscy domownicy wydają się być mega wielcy! Nagle dzieci rosną pół metra w ciągu kilku dni a mąż zdaje się być wielkim niedźwiedziem z ogromnymi łapskami. Przez te kilka dni w szpitalu, obcując wciąż z malutkimi rączkami, słodkimi ustkami i  maciupeńkim ciałkiem przyzwyczajasz się do tej maleńkości na długi czas. W domu, spędzając w sumie 24h/dobę przy maluszku, większe dzieci wydają się być już mega dorosłe. To uczucie towarzyszy zawsze. Wtedy zauważasz, jak duże miałaś dzieci, które do tej pory były kochanymi

Kącik niemowlęcy w sypialni rodziców

Nie wyobrażam sobie nie gapić się 24/dobę na nowonarodzone dziecko. Na moje własne nowonarodzone dziecko. Na mojego nowego człowieka, na którego czekałam 9 miesięcy! Nie wyobrażam sobie nie mieć niemowlęcia przy sobie w każdej chwili tuż po urodzeniu, na każde zawołanie, nasłuchując wnikliwie każdego oddechu. Dlatego kącik niemowlęcy dla synka na początek powstał w sypialni rodziców, nie ma w domu lepszego miejsca! Nasz dom ciągle się zmienia. Chodzę jak nakręcona z pokoju do pokoju kombinując co by tu poprawić i udoskonalić aby naszej rodzinie żyło się wygodniej. W sypialni zaszły dość

Tajemnice rozwoju czterolatka

Masz w domu czterolatka? Wiem, co czujesz 😉 Raptem Twój mały dzidziuś staje się „prawie dorosły” Wiesz to Ty ale co najważniejsze wie to również on! Doskonale czuje, że rośnie, mądrzeje, więcej może i więcej rozumie. Cztery lata to poważna sprawa, wiele jest do przetestowania. Trzeba spróbować wielu rzeczy i sprawdzić wszelkie granice, które do tej pory były nie do przejścia. Można sobie poszaleć, więc poopowiadajmy sobie dziś trochę o szaleństwach czterolatków! 4 lata – to okres średniego dzieciństwa. To początek okresu przedszkolnego, wielu odkryć i wielkiego zaangażowania. Dzieci w

Matki to zadanie aby dzieci jadały cokolwiek poza czekoladą i truskawkami z radością i apetytem. Nie jest to zadanie łatwe. Zaliczam je nawet do niewykonalnych bo każda próba odczarowania warzyw i owoców lub czegokolwiek, co brzmi chociaż minimalnie „zdrowo” graniczy z cudem. I tak, choć budyniu czekoladowego ani kakałka czy też nadmiaru truskawek możesz u nas śmiało uświadczyć to momentami mam przebłyski na matkę roku, która to karmi dzieci „zdrowo” nie tylko szczęśliwie 😉 Słodkie są te buźki upaprane w polewie czekoladowej z pączków czy paluchy ślizgające się po tabliczkach czekolady a

Dużo się o tym mówi, wiele z nas wciąż o tym myśli. Ta obawa spędza nam często sen z powiek, bo skoro nie możemy osiągnąć ideału to wypadałoby być choć trochę fajną mamą. Fajną na tyle, aby ogarniać i na tyle aby zachować resztki godności osobistej. Trudno to pogodzić i wyjść z sytuacji dumnie. Jedno jest pewne, najtrudniej jest w pojedynkę. Ja to wiem, bo widzę różnice i za nic w świecie nie chciałabym niczego zmieniać. Mam w swoich zasobach emocjonalnych jedną wielką miłość, dzięki której mogę serio spokojnie zasnąć

1 2 3 4 13 Strona 2 z 13

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij