Nauka sznurowania buta

Idzie wrzesień, szafy pękają w szwach od nowych kolekcji ciuchów, cieplejszych bluzek i długich spodni. Na dnie półki powoli znikają klapki, crocsy i nativy czy inne sandałki i lekkie obuwie. Zastępujemy je  butami zbliżonymi bardziej do porannych 15 stopni na dworze i do coraz chłodniejszych powiewów wiatru.Podróż do przedszkola już w bluzach i bez konieczności ochrony głowy przed palącym słońcem.Dzieci o następne wakacje doroślejsze i bardziej samodzielne, poranne ubieranie idzie coraz bardziej gładko, zostaje nam jeszcze kilka treningów samodzielności i mogą wyfruwać z domu. Jednym, którego boję się trochę na

Prywatne lekcje muzykoterapii dzieci

W temacie najbardziej wyszukanych form artystycznych pozostając, obok malowania farbami sprzedałam dzieciom ostatnio patent na super extra redukcję stresu. Muzyka w moim życiu odgrywa dość duże znaczenie mimo, że sama czynnie nie uprawiam jej w żadnej w sumie formie poza słuchaniem. W tym słuchaniu jednak uruchamiają się u mnie nieopisane pokłady wspomnień, które powracają przy określonych dźwiękach i melodiach. Przypominam sobie wiele po dźwiękach i po zapachach. Wystarczy, że coś usłyszę od razu przed oczami wracają mi obrazy z konkretnych sytuacji i konkretnych twarzy, poczuję dawno zapomniany zapach i juz

Co moje to Twoje

Co moje, to Twoje – bierz.Od kilkunastu miesięcy czuję już, że to co moje osobiste dawno już nim nie jest. Nie moje są moje kosmetyki w pięknych koszyczkach, które raz na jakiś czas przegrzebuje Natka i wysypie pół pudru czy wyleje olejek kokosowy, nie moje są moje ubrania, które zakłada i zdejmuje jeszcze nieudolnie ale słodko krzycząc „daj mi to!”. Nie moja jest niby moja sypialnia, bo co rano zamiast budzić się ze spokojem na golasa obok męża muszę czuwać bo zaraz wskoczą na mnie dwa potworki i nie bardzo

Pamiętam jak moja babcia kiedyś powiedziała do mojego synka: „Tomciu nie skacz z krawężnika! Bo spadniesz! (z krawężnika – 3 letnie dziecko!) tylko po trawce się skacze (!) na łące… dodała. Myślałam, że nie powstrzymam śmiechu, w sumie chyba go nawet nie powstrzymałam. Życzyłam jej powodzenia, w ujarzmieniu mojego łobuza i powodzenia na trawce na łące. Nie rozumiem, wychowała siedmioro dzieci. Czy kiedyś dzieci nie skakały? Nie biegały i nie zdzierały kolan? A może inaczej, czy kiedyś dzieci słuchały rodziców, kiedy ci zabraniali im skakać i łobuzować? Chyba bardziej niż dziś,

Mowa mojego dziecka już dawno przestała przypominać naśladowanie dźwięków i ptasie trele, gruchanie i głużenie odeszło w niepamięć. Nastąpił rozkwit wymawianych wyrazów i zasobu słownictwa. W ostatnim czasie „ama” zamieniło się w „siama” a „mama” w „mamo oć”, „mamo daj”, „mamo piciu ce”. Mało tego, mała buduje już proste zdania składające się z dwóch, trzech słów nawet o względnie logicznym znaczeniu. To następuje zazwyczaj dopiero około 2-3 roku życia. Dumna jestem. Dzieci w jej wieku wypowiadają się raczej jednowyrazowo, używając takich zwrotów jak „kaka” „kotek” „lala”, zazwyczaj ich wypowiedzi są

1 50 51 52 53 54 61 Strona 52 z 61

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij