Ustka i najlepszy Grand Lubicz w mieście

Byłam kiedyś w Ustce. Za małolata, na jakiejś podrzędnej kwaterze. Fajnie było, jak miałam dwadzieścia lat, nic nie potrzebowałam i całe dnie mogłyśmy spędzać z koleżankami na plaży (nie martwiąc się o spaloną na słońcu skórę) a noce na imprezach (nie obawiając się o mops). Tak, to było dawno, kiedy człowiek potrafił przeżyć cały dzień … Czytaj dalej Ustka i najlepszy Grand Lubicz w mieście