Strażnicy podróży

Wakacyjne wojaże nie raz przyprawiają rodziców o zawrót głowy. Szykowanie, pakowanie myślenie o wszystkim, przewidywanie, zabieranie wielu rzeczy na zapas. Mamy wariują od apteki po niezbędne akcesoria a jakieś gadżety też zawsze kuszą 😉
Za każdym razem kiedy wybieramy się na wycieczkę, długą czy krótką muszę być przygotowana na wszystko. Mam jakąś taką matczyna przezorność, że zawsze zabieram ze sobą więcej rzeczy niż teoretycznie wydawałoby się potrzebne. Muszą być bidony z wodą, koniecznie, mimo, że dzieci umieją już pić ze standardowej butelki wody mineralnej, bo wiem, że jak jednemu czy drugiemu zechce się pić to nie dadzą mi ani sekundy na kombinowanie i zatrzymywanie się. Będę miała ułamek chwili na wyciągnięcie do tyłu ręki podając bidon. Mam zawsze coś do przegryzienia bo wiem, że na moje dzieci działa taka przekąska w momentach największego buntu i krzyku, nie ma to jak zatkać rozkrzyczane japki zapasem paluszków. W tym wypadku ruch mojej ręki w tą i z powrotem liczy się w milionach razy, podając jeden po drugim, jednemu i drugiemu. Kiedy już znudzi się picie i jedzenie i bajki nie pomagają a zabawy i pomysły na śpiewanie i opowiastki mi się kończą największym moim marzeniem jest moment kiedy zasną. Marzę o tym za każdym razem w każdej podróży. Tomek jak Tomek, zawsze rozgadany ale tu w grę wchodzą już dwie rozgadane mordeczki, które nie zamykają się ani na chwilę. Dlatego błoga cisza jest jak najbardziej pożądana. A wtedy to aż piszczy w uszach od tego dziwnego niedosytu dźwięków. Mi piszczy w uszach a im opadają główki, kiedy nie mają poduszki na szyi. Poduszka taka podróżna wydawała mi się przez długi czas zbędna ale uwierzcie mi wydłuża czas snu i jego jakość. Cieszę się kiedy dzieci śpią ale kiedy głowy im opadają i podskakują na każdym wertepie i z grymasem poprawiają się z każdym przebudzeniem nie mogę o nich zapominać. Te poduszki 40settimane to nasza nowość dla WAS, są naprawdę wyjątkowe.
W podróży nie brakuje nam tez przytulaków i buziaków, kiedy dzieci dostały strażników od Lullalove bałam się, że nie będą im do niczego potrzebne ale na tyle ich też znam, że wiem jak misie na Tomka i króliki na Natkę działają – odkąd je zobaczyły są już z nimi wszędzie. Nie ważne, że są stworzone do pilnowania smoczków i gryzaków, jak dla mnie są stworzone do pilnowania dzieci na każdym spacerze, można z nich zrobić bransoletkę czy przypiąć do szlufki spodni, taki kieszonkowy przyjaciel.
Wyposażone i gotowe do drogi maluchy zasiadły do samochodu i z ochotą dały się wpiąć w foteliki, z poduszką na szyi i strażnikiem w ręku szykują się na podbijanie świata.

Cały asortyment 40settimane znajdziecie już w Bubulince
Niespodzianka ze strażnikami od Lullalove czeka tam na Was również


 

Druciany domek Belmam 
Worki papierowe Thatway 
Ogrodniczki Boskas Teddies
Spodnie Tomika Poudre pour bebe

Powiązane wpisy
Komentarze

Komentarze
(post, 0)

  1. Anna Pytlik napisał(a):

    hahaha dobry wpis:D Z paluszków do zatkania to beskidzkie ma takie pełnoziarniste = mniejsze zło!:D
    Lullalove ma genialne te rzeczy na podróżowanie, do tej pory najbardziej lubiłam togo, te zawieszki niezgubki, bo zapinaliśmy na nie wszystkie wypadajki:D Strażnicy są super, jeszcze nie mogę się zdecydować którą by tu:D

  2. Magda Zaniewicz napisał(a):

    Lullalove my LOVE :))) Paluszki dobra sprawa Aniu, u nas już nie chcą chrupek i ciasteczek, więc tylko to mi zostaje 😉

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij