Nosiłam. No i się przyzwyczaił!

Rozpieściłam, rozbajdałam, roznosiłam tego młodzieńca. Z minuty na minutę, z godziny na godzinę, z dnia na dzień i tak w ciągu miesiąca się przyzwyczaił! Ale co ja poradzę, że lubię?! „Nie noś go tyle, bo się przyzwyczai!” mówili… a ja i tak nosiłam, tuliłam, spał mi na piersi godzinami no i się przyzwyczaił! Szkoda tylko, że mam jedynie dwie ręce, bo chciałabym tak nosić ich wszystkich. Nawet wszystkich na raz. Czas, kiedy jeszcze nosisz dzieci na rękach mija tak szybko a później tęsknisz za nim tak bardzo. Dobrodziejstwo jakie płynie z noszenia wynika nie tylko z bliskości między rodzicem a dzieckiem ale również z biologicznych uwarunkowań.

Noszenie, tulenie, kołysanie.

Mówiłam już nie raz o instynkcie, spontanie i intuicyjnym wychowaniu dzieci. Teorie, które hamują nas w instuicyjnych zachowaniach, w spontanicznym postępowaniu i robieniu „po swojemu” radziłabym dobrze przemyśleć. Rady typu: „nie noś, bo przyzwyczaisz”, „nie pozwalaj, bo rozpieścisz” czy „daj mu trochę popłakać, nie leć tak do niego od razu, bo nie będziesz miała spokoju” z natury wzbudzają w nas bunt i powinnyśmy tego zbuntowanego głosu słuchać. Bo nikt nie wie lepie niż rodzic, czego potrzebuje jego dziecko. Spełnianiu potrzeb niemowlęcia nigdy nie ma dość. Powinnyśmy wiedzieć, że podstawowe ich potrzeby to karmienie, bliskość, tulenie, rozumienie i bez wahania możemy je spełniać w ilościach godzin nadliczbowych.  Podczas noszenia i kołysania nie tylko my czujemy komfort bliskości z dzieckiem ale to małe ciałko również wspaniale na to reaguje. Reguluje się oddech i praca serca, dziecko się uspokaja i tak najlepiej zasypia. Zbawienny dotyk, magiczne ciepło, cudowna stymulacja – dlaczego miałybyśmy sobie i im tego odmawiać? Jeśli mam tylko taką możliwość, jesteśmy w domu sami i mamy mnóstwo czasu dla siebie przytulamy się godzinami, leżymy razem i usypiam go na rękach lub przy piersi. Daję mu 100% siebie, kiedy trzeba to i 200%.

Kiedy jednak nie wystarczają już ręce a maluch domaga się noszenia długiego i efektywnego, możesz szukać pomocy w ułatwieniach codzienności. Niektórzy próbują dzieci chustować, ja szczerze przyznam boję się, że nie podołałabym temu. Nie mam ambicji noszenia dziecka przez kilka godzin dziennie ale są takie momenty, kiedy muszę po prostu zrobić sto rzeczy na raz a mam tylko dwie ręce. Mam dom do ogarnięcia, pracę w międzyczasie, obiad i trójkę dzieci na kwadracie a tylko dwie ręce. Do tego to najmłodsze, które domaga się najwięcej waży już prawie 7 kg a to jak na moje, nawet nie liche ramiona, jest już trochę dużo. Kręgosłup mój też już tę wagę doskonale zna i dobitnie odczuł. Półtora miesiąca i 6800 na wadze to wynik godny podziwu, nie chcę nawet wyobrażać sobie co będzie dalej. Całe szczęście, że Antoś trzyma już dość mocno główkę i dzięki swej sile jest już w miarę sztywny. Ale dalej będzie już trochę inaczej, kiedy młody się spionizuje, zacznie siadać i trzymać się na moim biodrze wtedy mogę go nosić godzinami. Kiedy zacznie mnie łapać za nosa, gadać do mnie i kwilić, kiedy drugą ręką będę mogła coś jeszcze zrobić, będzie już łatwiej. Póki co, aby ogarnąć potrzeby trójki dzieci i to NA RAZ muszę wyrobić sobie jeszcze kilka dobrych patentów. W organizacji codzienności idzie mi już nawet nie źle pozostaje mi tylko udoskonalać do tego narzędzia.

 

 

 

 

Miękkie Nosidełko – Nowy model BabyBjorn

Nowa seria nosidełek BabyBjorn 2018 z wbudowaną wkładką dla niemowlaka. Ma bardziej miękki materiał, który naturalnie dopasowuje się do ciała dzięki czemu dziecko zachowuje naturalną pozycję z pleckami zaokrąglonymi w kształcie litery C. Regulowane podparcie główki stanowi niezbędną ochronę dla noworodka. Zapewnia wsparcie dla szyi dziecka w okresie kiedy mięśnie nie są wystarczająco rozwinięte aby samodzielnie podtrzymać główkę w pozycji pionowej. Nosidełko przeznaczone dla dzieci od urodzenia do 3 roku życia. Minimalna waga/wzrost: 3,5 kg / 53 cm. Maksymalna waga/wzrost: 15 kg/100 cm. Nowe nosidełko BabyBjorn ONE zostało zaprojektowane tak aby miękko otulało dziecko. Ilość tkaniny między rodzicem, a dzieckiem została ograniczona aby można było poczuć jeszcze większą bliskość z maluchem. Szerokość przedniego panelu nosidełka jest płynnie regulowana za pomocą specjalnych suwaków z blokadą położenia. Dzięki temu nosidełko gwarantuje wygodną i poprawną ergonomicznie pozycję dla bioderek dziecka.

 

 

Powiązane wpisy
Komentarze

Komentarze
(post, 3)

  1. Daria napisał(a):

    👍👍👍 Ja swoje też noszę i przytulam 😉 nawet kiedy bylam w drugiej ciąży dużo nosiłam pierwszego synka
    Ten czas tak szybko leci. Tej bliskości i tego czasu nikt już nie zwróci.
    Ps. Piękna sukienka 😍😍😍😍

  2. Moniczka_g napisał(a):

    Tez uwielbiam nosić synka! Ma 4 lata 🙂 jeżeli chce wskoczyć na ręce i przytulić się mocno nigdy nie odmawiam ;)) choć czasem ludzie krzywo patrzą ale mam to głęboko;)

  3. Życzliwa :) napisał(a):

    W dobrej wierze, bez złośliwości: Nosidełka tylko i wyłącznie dla dzieci, które siedzą. Żadne wkładki nie zapewnią dobrej pozycji kręgosłupa. Tylko chusta. Polecam poczytać o tym 🙂

Dodaj komentarz

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij