I wtedy wchodzi ona – matka z trójką dzieci.
Poszłaś tam z trójką dzieci? Oszalałaś?
Matki trójki dzieci są czasem postrzegane jak niespełna rozumu. Nazbyt odważne, a może już głupie? Przesadnie się im współczuje, w sumie to nie wiem czego. Miłości w nadmiarze? Czy pracy za wiele? Braku czasu dla siebie czy wciąż zajętych rąk? A może tego hałasu, zamieszania i wszechobecnej radości? Krzyków, pisków i oczu dookoła głowy? Są nawet rzeczy, które podejrzewam, że nie mieszczą się ludziom w głowie, jak możliwe są do ogarnięcia przy trójce dzieci. A są. Mimo, że nie łatwe można sobie z nimi poradzić i nikomu nawet włos z głowy nie spadnie.
Zakupy w supermarkecie
Nie wiem za bardzo o co chodzi, ale przekraczając próg supermarketu moje dzieci zaczynają biegać! Niby obiekt zamknięty ale nagle dostają mega powera i znikają pośród półek. Nie oczekuję w sumie specjalnego traktowania ani bardziej przychylnego podejścia ale fakt, trójka dzieci to więcej niż standardowe 2. I hałasu więcej robią i kurzu i zamieszania. Wychodzimy za to z pełniejszym koszykiem od zamierzonego, bo i potrzeby większe i wstydu dość, że nabałaganiłyśmy. Bierzemy więc wszystko, co tam wpadnie. A kupowanie TYLKO zdrowych rzeczy w tym wypadku nie zawsze jest możliwe. Z takich zakupów trzeba szybko uciekać, mieć oczy dookoła głowy i anielską cierpliwość. Świetnie sprawdzają się listy, plany i karteczki. I umowy przed wejściem do sklepu w rodzaju: „dziś nie kupujemy zabawek”. Stosujecie to?
Fryzjer/kosmetyczka
5 minut po wejściu: „Mamooooo… nudzi mi się!” Kurtyna. Koniec historii. Zazwyczaj jeszcze dobrze się nie rozbierzemy a mija już 10 minut. I za każdym razem zadaję sobie to samo pytanie: „A po co ja ich tu w ogóle wzięłam?!?!” Mam w domu nożyczki przecież, co ciąć nie umiem? Ale kiedy przypominam sobie jak sama pozbawiłam Tomika grzywki i jego spojrzenie pełne łez i Natkę połowy warkocza i jej krzyk przed lustrem, zaciskam wtedy mocno zęby i obiecuję sobie, że wytrwam. I nigdy tego więcej nie zrobię, żeby nie wiem co! Czekam więc cierpliwie, robię co trzeba i odliczam każdą kolejną minutę w nadziei, że zaraz nie wybuchnie jakaś bomba. Kłótnia w sensie jakaś z byle powodu czy innego rodzaju Armagedon.
Basen
Z trójką dzieci na basen?! Wariatka! Na bank tak pomyśleli, kiedy wkroczyłam tam z całą gromadką. Sama pływam jako tako, Tomik prawie, a Natka z Pyśkiem tylko w kółkach. Te kółka z kamizelką są wprawdzie mega bezpieczne i wygodnie ale wciąż mam tylko dwie ręce a dzieci troje. Tu liczy się na pewno dobre przygotowanie, ustalenia i organizacja. A najlepiej tata do kompletu. Ale matka trójki dzieci to chodząca logistyka i uosobienie organizacji na najwyższym poziomie. Wie jak się przygotować, co spakować i jak działać w trakcie. W sklepie tylko spokój nas uratuje, do fryzjera zaciskam zęby a na basen biorę po prostu wszystko, co potrzebne, żeby nic mnie nie zaskoczyło. Ostatnia nasza wyprawa była mega przyjemna. Hotelowe baseny są najlepsze. Odchodzi nam ubieranie i rozbieranie, zmiana butów, upychanie kurtek, noszenie na rękach i suszenie włosów i kąpiele we wspólnej łazience. Dlatego w ferie korzystaliśmy z wody na potęgę, żeby dzieciaki wybawiły się na zapas. Potrafili się nawet sami ogarnąć do wyjścia, założyli klapki i szlafroczki. O wiele łatwiej jest zejść na parter niż jechać kilka kilometrów. I szybciej i łatwiej i przyjemniej. Pamiętali też o odpowiedniej higienie uszu przed kąpielą, tak jak robią to w domu. Odpowiedni preparat do uszu stosowany przed kąpielą tworzy delikatną barierę chroniącą ucho przed wnikaniem wody oraz działaniem drobnoustrojów. Dzięki temu mam większą pewność, że w kanale słuchowym nie będzie utrzymywała się wilgoć i chronimy się przed infekcjami. To były kolejne przygody Antośka na basenie. Mimo wszystko fajnie jest w wodzie z trójką! Odważyłybyście się?
Więcej na temat inicjatywy wspierającej pływanie maluchów obejrzycie w video poradnikach VAXOL.








