Co oznacza sen o…, który męczy mnie od lat?

Co oznacza sen o…? Szukaliście kiedykolwiek znaczenia swoich snów? Mieliście kiedyś taki, który nie odpuszczał miesiącami i śnił się w kółko? Nie wiem, czy bawicie się w takie rzeczy ale ja miałam taki okres w życiu, że wiedziałam o swoich snach wszystko! Analizowałam z sennikiem każde senne wspomnienie, słowo po słowie.

Czasem potrafię obudzić się zła, kiedy nie pamiętam już co mi się śniło, a mam nieodparte poczucie, że było to coś ekstra i zostały już tylko urywki. Czasami też analizuję sobie o czym i dlaczego mogłam sobie tej nocy marzyć. Tylko podobno, jak po obudzeniu spojrzy się w okno to się wszystko zapomina! Używam tego triku, kiedy obudzę się po zwariowanej nocy i wcale nie chcę jej już pamiętać. Pełnia to dla mnie tortury, noce przed ważnymi wydarzeniami zawsze nieprzespane a wycieczki dzieci do naszego łóżka zawsze kończą się tym, że śpimy z kimś w pakiecie. Dlatego, każdego wieczoru odbywam swoje rytuały zasypiania, żeby ten czas jak najlepiej wykorzystać.

Co oznacza sen o spadaniu?

Jest tylko jeden sen, który kręci się nocami w kółko od miesięcy. Sen o spadaniu. Kiedy wpiszemy w Google frazę: „co oznacza sen o spadaniu” znajdujemy: Sen o spadaniu często jest zwiastunem zmian. Warto jednak zaznaczyć, że mogą one być poprzedzone pewną dozą niepewności własnych sił i potencjału, poczuciem, że nie ma się na nic wpływu. Z tego względu w senniku spadanie może być symbolem próby zwalczenia własnych słabości, pozbycia się wewnętrznego konfliktu.

I oto cała ja! 🙂 Ciągłe zawirowania i zmiany, mimo, że całe życie dążę do stabilizacji. Niepewność i brak wiary we własne siły, w to pewnie nie uwierzycie ale sprawdza się w 100%! Zwalczanie własnych słabości – wiadomo! a wewnętrzne konflikty? Zawsze do usług! Czekam na dzień, kiedy ten sen mnie opuści, każdy moment, kiedy spadam kończy się obudzeniem bo czuję jakbym naprawdę leciała. Dlatego tak dbam o każdą godzinę spokojnego snu i robię wszystko, żeby był on jak najbardziej jakościowy a noce spokojne i długie.

Jak spać, żeby się wyspać?

Dobrze by było się na noc nie kłócić. O ile to możliwe oczywiście ;P Wiadomo, czasem się po prostu nie da 😉 W ostatniej ankiecie wyszło czarno na białym, co Wam najbardziej podnosi ciśnienie. Wiadomo – mąż. NO ale jeśli już się uda, to noc po miłym wieczorze bez kłótni na pewno będzie lepsza i sen będzie bardziej głęboki.

Świeża pościel to u mnie podstawa. Uwielbiam zapach wypranej, świeżej pościeli i jeśli tylko miałabym pomoc domową każdego dnia łóżko byłoby ścielone na nowo i pościel prana codziennie. Jak na razie robię co się da, czyli piorę jak najczęściej, to mnie po prostu koi. I wietrzę! Robię sobie w sypialni magiczny kącik – wielkie łózko, świeża pościel, chłodne powietrze = zdrowszy sen!

Przed snem warto wywietrzyć pokój. Świeża pościel, świeże powietrze – duet idealny. Lubię niższą temperaturę przed snem, to też pomaga przy zasypianiu. Lepiej żeby było chłodniej w pomieszczeniu i mocniej trzeba się przykryć czy przytulić.

Temperatura i odpowiednie nawilżenie powietrza ma znaczenie. I zapach! Zbyt wysoka temperatura w sypialni może być jedną z przyczyn problemów z zasypianiem lub budzenia się w nocy. Z kolei spanie w zbyt zimnym pomieszczeniu wiąże się z podniesieniem ciśnienia krwi w organizmie, który zaczyna walkę, aby nie dopuścić do wyziębienia ciała. Można zatem przyjąć, że optymalna temperatura do snu powinna mieścić się w przedziale 16-19 stopni Celsjusza, myślę, że ok. 20 będzie ok 😉 Bardzo zwracam tez uwagę na zapachy i nawilżenie powietrza w sypialni. Używam mieszanek naturalnych olejków eterycznych, które nie tylko w nocy ale i całymi dniami roznoszą się w mieszkaniu.

O nawilżaczu powietrza, którego używam możecie przeczytać tutaj:

Ultradźwiękowy nawilżacz powietrza BEABA na zdrowy sen!

Rytuały naprawdę pomagają. Nauczyłam się tego przy małych dzieciach. Krok po kroku, nawet drobiazgi powtarzane każdego wieczoru dają nam poczucie ładu i bezpieczeństwa. Uspokajają, pomagają się rozluźnić. Kąpiel, masaż, cisza i spokój warto dać to sobie codziennie. Odpowiednia pora zasypiania i wstawanie o tej samej godzinie to też rytuał. I ważny jest dla mnie czas! Wysypiam się dopiero po 7, 8 godzinach.

Nie jem 2 godziny przed snem. Zazwyczaj, umówmy się 😉 Przynajmniej się staram. Obserwując jednak swój organizm widzę, że lepiej mi się wtedy śpi. Jeśli masz więc problemy ze snem może warto spróbować odczekać ten czas po kolacji?

Telefon odkładam daleko. Jak najdalej, najlepiej w innym pokoju. Badania mówią, że światło niebieskie z ekranów TV, komputerów i telefonów przed snem utrudnia zasypianie i budzenie się też. Staram się zasypiać przy lekkim świetle lampy i z książką lub bez niczego aby nie z telefonem w ręku czy pod poduszką.

To, jak zasypiamy ma wielkie znaczenie w tym, jak śpimy i jak się budzimy. Sypialnia to od zawsze dla mnie oaza spokoju, miłych chwil, ładnych zapachów, ciszy i bliskości.

Sypialnia, w której można się zakopać i skryć

 

Powiązane wpisy
Komentarze

Leave a Reply

Korzystając z naszego serwisu akceptujesz ustawienia cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij